WP

Zwłoki we wraku statku Wilhelm Gustloff. "Znaleziono złoty łańcuch"

Zwłoki nurka, które zostały znalezione podczas badania wraku niemieckiego statku, to na 99 proc. Robert Szlecht. Przy ciele znaleziono złoty łańcuch, który rozpoznała rodzina - informuje Onet.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wilhelm Gustloff został zatopiony na Bałtyku w 1945 r.
Wilhelm Gustloff został zatopiony na Bałtyku w 1945 r. (East News)
WP

Marynarka Wojenna pod koniec czerwca wydobyła zwłoki nurka, które zostały znalezione podczas badania wraku niemieckiego statku Wilhelm Gustloff przez grupę nurków BalticTech. Wszystko wskazuje na to, że ciało należy do Roberta Szlechta, który zaginął w lipcu 2012 roku.

Rodzina mężczyzny poinformowała dziennikarzy Onetu, że przy ciele znaleziono łańcuch. Był gruby, krótki i złoty, szwagierka zaginionego mówi, że to "taki sam łańcuch, jak ten, który nosił Robert".

Sprawę cały czas bada prokuratura, która dysponuje próbkami DNA Roberta Szlechta. Oficjalne wyniki badań będą znane dopiero za kilka tygodni, ale jak podaje Onet, "to na 99 proc. Robert Szlecht".

WP

Tajemnica statku Wilhelm Gustloff

Wrak niemieckiego statku Wilhelm Gustloff leży na północ od Łeby. Został zatopiony na Bałtyku w 1945 r. przez radziecki okręt podwodny. Na pokładzie było 9 tys. ludzi. W 1994 r. wrak został uznany za mogiłę wojenną. Obowiązuje tam zakaz nurkowania, jest on jednak łamany.

East News
Podziel się
WP
East News
Podziel się

Badający go nurkowie 6 czerwca znaleźli zwłoki. Ciało najprawdopodobniej leżało tam od kilku lat.

Pod koniec lipca 2012 roku zaginął natomiast mieszkaniec Poznania. Z dokumentacji wynika, że w tamtym czasie miał nurkować w Bałtyku - w rejonie leżącego niedaleko Gustloffa wraku tankowca "Terra". Jeśli badania potwierdzą, że to ciało Roberta Szlechta, wznowione zostanie śledztwo, które umorzono siedem lat temu.

Teraz koledzy zaginionego mężczyzny mogą zostać oskarżeni o nieudzielenie mu pomocy lub nieumyślne spowodowanie śmierci.

WP

Ekipa nurków oficjalnie miała wypłynąć na eksplorację "Terry". Jak informowała jednak "Gazeta Wyborcza", rodzina zaginionego od początku sprawy utrzymywała, że popłynęli w kierunku oddalonego o siedem kilometrów "Gustloffa". Gdy natomiast Szlechta nie wypłynął na powierzchnię, jego koledzy wezwali pomoc na "Terrę".

Zobacz aktualne wiadomości na WIADOMOSCI.WP.PL.

Przeczytaj także:
Tragedia w Bytomiu. Nieoficjalnie: to mogło być samobójstwo
Pogoda. Dramat pogodowy. Turyści załamani. Synoptycy zdradzają, kiedy wrócą upały

Zobacz także: Śmierć 9-miesięcznej Blanki z Olecka. Ziobro mówi o „bezwzględnym dożywociu”

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP