Borys Budka

Polski prawnik, ekonomista i polityk. Od maja do listopada 2015 roku minister sprawiedliwości ur. 11 marca 1978 roku w Czeladzi.

Borys Budka – edukacja

Borys Budka ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Od roku 2011 posiada tytuł doktora nauk ekonomicznych uzyskany na katowickim Uniwersytecie Ekonomicznym. Pracował jako radca prawny. Jest nauczycielem akademickim.

Borys Budka w polityce

Borys Budka w latach 2002-2011 sprawował urząd radnego miasta Zabrze. Związany politycznie z Platformą Obywatelską.

Z ramienia tej właśnie partii zdobył w wyborach parlamentarnych 2011 swój pierwszy mandat poselski. Pod koniec kwietnia 2015 roku, Ewa Kopacz mianowała Borysa Budkę ministrem sprawiedliwości. Stanowisko to piastował do listopada. Z powodzeniem ubiegał się o reelekcję w wyborach do Sejmu 2015. Mandat poselski wywalczył w okręgu nr 29 zdobywając ponad 37 tysięcy głosów poparcia.

Koalicja się rozpadnie? Budka: To barwy kampanii
WIDEO

Koalicja się rozpadnie? Budka: To barwy kampanii

Andrzej Stankiewicz pisze w "Newsweeku", że liderzy koalicji właściwie ze sobą nie rozmawiają, a sytuacja w koalicji jest najtrudniejsza, najbardziej zaogniona, od początku jej funkcjonowania. Czy tak faktycznie jest, panie pośle? Czy można wiązać to z kampanią wyborczą, czy może generalnie z tym, że tyle rozbieżności wynikających z proweniencji partyjnych jest w tej koalicji, że trudno znaleźć wspólne pola programowe? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa, europosła Borysa Budki z Koalicji Obywatelskiej. - Koalicja składa się z czterech podmiotów. Oczywiście Koalicja Obywatelska jest tym największym podmiotem, który bierze na siebie odpowiedzialność. Zawsze tak jest, że czasami zdarzają się jakieś różnice poglądów. Gdyby tak nie było, to bylibyśmy wszyscy jedną partią - odparł Budka. - Natomiast kalendarz wyborczy nie był zależny od nas. Tak się złożyło, że mamy wybory prezydenckie i one bardzo wpływają na to, co jest postrzegane w mediach. Natomiast ja znam relacje pomiędzy liderami, wiem doskonale, że one są poprawne, że kiedy trzeba rozwiązywać problemy, premier zawsze zaprasza liderów innych ugrupowań. Tak było, jest i będzie - dodał. Prowadzący program przypomniał ostrą krytykę rządu, która padła z ust Szymona Hołowni, kandydata Polski 2050 na prezydenta oraz jego stwierdzenie, że jeśli wybory wygra Rafał Trzaskowski lub Karol Nawrocki, to koalicja może się rozpaść. - To barwy kampanii - stwierdził polityk Koalicji Obywatelskiej. - Natomiast zawsze w polityce trzeba zwracać uwagę na to, co się mówi. Wybiegać krok do przodu, myśleć o tym, co będzie później. Więc retoryka kampanii retoryką, ale będziemy współpracować po wyborach prezydenckich i chciałbym, żeby to, co kandydaci powiedzą w kampanii, nie ciążyło na późniejszych relacjach. Ja traktuję wszystkich liderów naszych koalicyjnych ugrupowań jako poważnych, dojrzałych polityków i zawsze bym dwa razy się ugryzł język, zanim bym coś takiego złośliwego powiedział - podkreślił Borys Budka.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran
WIDEO

Spór o deregulację? "Skończy się kampania, skończą się kąśliwe uwagi"

W piątek ma się odbyć spotkanie premiera Donalda Tuska z przedsiębiorcami. Przedstawiciele biznesu mają, pod kierunkiem właściciela InPostu Rafała Brzoski przedstawić propozycje dotyczące deregulacji niektórych obszarów gospodarki. Niektórzy komentatorzy zauważyli, że w styczniu 2023 roku, były już minister rozwoju Krzysztof Hetman powołał pełnomocnika rządu do spraw deregulacji i dialogu gospodarczego - doktora Mariusza Filipka. - Jak pan to wytłumaczy, że mamy z jednej strony pełnomocnika do spraw deregulacji w rządzie, a z drugiej premier Tusk, po ponad roku od powołania tego pełnomocnika proponuje to zadanie prywatnemu przedsiębiorcy? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa, europosła Borysa Budki z Koalicji Obywatelskiej. - Przede wszystkim to premier decyduje, jak wygląda rząd, jakich ma pełnomocników. Ministrowie, w ramach swoich kompetencji, mogą współpracować z kim uważają za stosowne. Jedno nie wyklucza drugiego. Głos przedsiębiorców, którzy wiedzą, co wpływa na to, że nie mogą na przykład szybko inwestować albo gdzie są takie bariery czy blokady w administracji, jest bardzo potrzebny. To jest dobry ruch premiera Donalda Tuska. Natomiast nie wyklucza to działań resortowych. To jest oczywiście bardzo ważne i myślę, że ta współpraca pomiędzy osobami, które znają się na gospodarce, będzie wyglądała bardzo dobrze - odparł Budka. Prowadzący program zwrócił uwagę, że niezadowolenie z powodu decyzji premiera wyraził lider PSL, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W rozmowie z Radiem ZET stwierdził, że minister rozwoju Krzysztof Paszyk, przygotował cały pakiet deregulacji. Dodał też kąśliwie: "Rozumiem, że ze względu na chęć poszerzenia tego pakietu minister finansów wreszcie coś dorzucił. To bardzo dobra informacja". - Jak pan skomentuje to stanowisko koalicjanta? - zapytał Wróblewski. - Skończy się kampania wyborcza, skończą się mniej czy bardziej kąśliwe uwagi - odparł gość programu "Tłit". - To jest rząd koalicyjny. Szanujemy każdego z naszych koalicjantów. Natomiast premier jest jeden i to on programuje prace rządu - dodał Borys Budka.