Trwa ładowanie...

"Mam łzy w oczach, że nam się udało". Przeszła ważna ustawa dla Ślązaków

- To dla nas moment historyczny. Uszanowanie przodków i nadzieja na przyszłość - komentuje dla Wirtualnej Polski przyjęcie przez Sejm ustawy uznającej śląski za język regionalny posłanka KO Monika Rosa. To ósme podejście do wprowadzenia takich przepisów. Pierwsza próba była już w 2007 roku. Co zmiany oznaczają w praktyce i ile będą kosztować?

Posłanka KO Monika RosaPosłanka KO Monika RosaŹródło: East News, fot: Piotr Molecki
db6gaas
db6gaas

- Kilkadziesiąt lat oddolnych działań na Śląsku, kilkanaście lat starań w parlamencie, kolejne projekty ustaw i w końcu, po latach nieufności państwa wobec Ślązaków, Sejm przyjął ustawę uznającą śląski za język regionalny - mówi nam Monika Rosa.

- Mam łzy w oczach, że w końcu nam się udało - dodaje posłanka Koalicji Obywatelskiej, wnioskodawczyni projektu ustawy w tej sprawie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ważni ministrowie do Brukseli. Wicepremier zaskoczony dwoma nazwiskami

Pierwszy projekt jeszcze w 2007 roku

To ósma próba ustawowego uznania śląskiego za język regionalny lub nowelizacji Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Pierwszy poselski projekt w sprawie uznania śląskiego pojawił się w 2007 r. Kolejne w 2010, 2012, 2018 i 2020 roku, ale nigdy nie były procedowane. Podobny los spotkał projekty ustaw z 2014 i 2023 roku w sprawie uznania Ślązaków za mniejszość etniczną.

- To dla nas moment historyczny. Pierwszy raz w historii starań dotarliśmy tak daleko. Uszanowanie przodków i nadzieja na przyszłość - mówi pochodząca z Katowic posłanka Rosa. - Śląski, tak jak inne mniejsze języki, w końcu by zginął bez troski państwa. Uznanie naszego języka to uznanie dla istnienia Ślązaków, śląskiej historii i tożsamości. To wyraz zrozumienia państwa dla różnorodności, uznanie prawa człowieka do swojego języka i tożsamości - przekonuje Rosa.

db6gaas

Koszty uznania języka śląskiego

Ile te zmiany będą kosztować? Najkosztowniejsza będzie subwencja na naukę języka, którą pomysłodawcy ustawy szacują na 400-600 mln zł, choć na początek ma być to ułamek tej kwoty (na przygotowanie nauczycieli, programów i podręczników). Rozpoczęcie nauki przewidywane jest najwcześniej we wrześniu przyszłego roku. Zajęcia z tego języka mają być dobrowolne.

W praktycznym wymiarze zmiany w prawie pozwolą również m.in. na używanie imion i nazwisk w języku śląskim, np. w aktach stanu cywilnego i dokumentach tożsamości, czy używanie dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości. Tutaj obowiązywać miałby "próg": tam, gdzie liczba osób posługujących się językiem śląskim - według danych ze spisu powszechnego - przekracza 20 proc.

Dodajmy, że tablice dwujęzyczne funkcjonują już na Kaszubach i Opolszczyźnie. Zmiany dotyczące uznania języka śląskiego mogą oznaczać, że w niektórych miejscach tablice będą potrójne: polskie, niemieckie i śląskie - tak może zdarzyć się np. na Opolszczyźnie.

db6gaas

Paweł Pawlik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Napisz do autora: Pawel.Pawlik@grupawp.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
db6gaas
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
db6gaas
Więcej tematów