East News

Katarzyna Bogdańska, 4 lutego 2021 13:48

Absurdalna historia ze Strzelec Opolskich. Szarpanina przy kasie pancernej

Tweetnij Komentuj

Jeden z policjantów ze Strzelec Opolskich przyszedł na komendę rozliczyć się ze swojej broni służbowej i zawartości szaf pancernych. Doszło do zamieszania z byłym komendantem, który został poturbowany. W sprawie jest jednak wiele wątpliwości.

O sprawie czytamy na stronie telewizjaopolskie.pl. Krzysztof Cudecki, policjant-informatyk ze Strzelec Opolskich miał rozliczyć się ze swojej broni służbowej i zawartości szaf pancernych, jakie miał w pieczy. Do tego celu powołano komisję.

Gdy Cudecki przyszedł na komendę, pojawił się tam również przebywający na urlopie komendant Witold Apolinarski. Tu historie obu panów zaczynają się rozjeżdżać. Według wersji przedstawionej przez regionalne medium to komendant miał rzucić się na Cudeckiego nie chcąc dopuścić do tego, żeby otworzył szafę pancerną. W wersji, którą przedstawił Wirtualnej Polsce Apolinarski, to Cudecki miał chwycić klucze i rzucić się w kierunku szafy, której bronił Apolinarski.

W trakcie szarpaniny Apolinarski doznał kontuzji barku. Jak napisał portal telewizjaopolskie.pl to były komandos, ale jak zapewnia nas sam zainteresowany to nieprawda, a w tekście poza tym "jest dużo przekłamań".

Prokuratura wniosła oskarżenie i Krzysztof Cudecki został uznany za winnego.

Walka o kasę pancerną na komendzie

Sprawa jest jednak dużo bardziej skomplikowana. Jak donosi "Telewizja Opolskie", informatyk ze Strzelec Opolskich od dawna był na celowniku. Miała mu się nie podobać bylejakość i tuszowanie spraw, więc zgłaszał nieprawidłowości i pisał raporty. W międzyczasie wytaczano Cudeckiemu sprawy o rzekome uchybienia w służbie, ale kończyły się umorzeniami.

Świadkowie twierdzą, że 19 lutego 2018 policyjny informatyk przyszedł do komendy znienacka. Jednak, jak czytamy, to nieprawda. Obawiał się, że w trakcie zdawania kas pancernych zostanie mu coś podrzucone, by go obciążyć. Dlatego też przyszedł w dniu roboczym w godzinach pracy kancelarii i na szybko zwołano komisję, która miała się temu przyglądać. Całe zdarzenie nagrywał na dyktafon.

Przepychanki na komendzie. "Obiekt tępokrawędzisty"

Wokół sprawy jest wiele niewiadomych i sprzecznych zeznań. "Do urazu barku komendanta doszło nieokreślony sposób. Ale jak twierdzi komendant-komandos stało się to w kontakcie z ciałem informatyka. Biegły sądowy stwierdził, że uraz barku komandosa powstał "prawdopodobnie wyniku uderzenia obiektem tępym lub tępokrawędzistym zadanym w okolice lewego obojczyka od przodu" - czytamy.

Ciekawe jest także to, że w dniu zdarzenia informatyk był na zwolnieniu L4 z powodu kontuzji. Miał mieć operację prawego barku.

Według Cudeckiego Apolinarski tak gwałtownie zaatakował go przy szafie i próbował nie dopuścić do otwarcia pancernych drzwi, że "zderzył się centralnie lewym barkiem z ogromną siłą z otwartymi drzwiami".

Panowie mieli stać po przeciwnych stronach drzwi. "Nie doszło do kontaktu w sensie szarpania, przemocy, natomiast było dotknięcie siłą rzeczy bez użycia przemocy - zeznaje naczelnik wydziału kryminalnego, która była w pomieszczeniu.

Świadkowie twierdzą, że nic nie widzieli. Prokurator Piotr Kowalski zapytany, co jego zdaniem było obiektem tępokrawędzistym, opisanym w ekspertyzie biegłego, który uderzył komendanta w lewy obojczyk, odpowiedział, że to ciało Krzysztofa Cudeckiego.

Luzowanie obostrzeń. Czeka nas 3. fala epidemii koronawirusa? Michał Dworczyk komentuje

Pokaż...

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Tagi: policja strzelce opolskie zarzuty

Komentuj artykuł

Wybrane dla Ciebie

< Przejdź na wp.pl
Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje Politykę prywatności .