rosja (strona 380 z 380)

Dzień zwycięstwa w Moskwie. Kamery nagrały reakcje Putina i Łukaszenki
1:35

Dzień zwycięstwa w Moskwie. Kamery nagrały reakcje Putina i Łukaszenki

Igrzyska propagandy Putina. Rosja zorganizowała 9 maja coroczną paradę z okazji obchodów Dnia Zwycięstwa. To ważne dla Rosjan wydarzenie upamiętnienia zwycięstwa nad nazistami organizowane z rozmachem. Dyktator Władimir Putin zaprosił na Plac Czerwony w Moskwie m.in. swoich najbliższych współpracowników, wśród których znalazł się prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka. Kamery rosyjskiej telewizji uchwyciły reakcje obu dyktatorów na wydarzenia w uroczystości. Nagrania udostępniła agencja Associated Press. Materiały rosyjskiej telewizji mają najczęściej charakter propagandowy. Łukaszenka na ujęciach z kamer wyglądał na znudzonego i zziębniętego. Tegorocznym obchodom Dnia Zwycięstwa towarzyszyły przelotne opady deszczu i śniegu. Na ujęciach uśmiechnięty Putin rozmawiał z jednym z weteranów, a z jego mimiki można było wyczytać, że jest podekscytowany rozmachem swojego propagandowego wydarzenia. Jak informuje agencja AP, w czwartkowej paradzie wzięło udział około 9 tys. żołnierzy. Wśród nich miało znaleźć się również tysiąc wojskowych, którzy wrócili z Ukrainy. Pomimo przejazdu atomowych głowic rakiet Iskander, Amerykanie twierdzą, że ilość sprzętu wykorzystywana w wydarzeniach Putina widocznie spadła od momentu ataku na Kijów w 2022 r. Tego typu wydarzenia napędzają propagandę Kremla. Putin głosząc swoje przemówienie nie wspomniał o tym, że wojna zaczęła się od napaści na Polskę w 1939 r., ani o tym, że przez prawie dwa lata Związek Sowiecki był w sojuszu z III Rzeszą. Stwierdził, że początkiem całego konfliktu był rok 1941, kiedy to Niemcy napadli na Związek Sowiecki, dodając, że przez 3 lata to Rosja sama walczyła z hitlerowcami.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Putin zaatakuje kraj NATO? "To irracjonalne"
4:16

Putin zaatakuje kraj NATO? "To irracjonalne"

- "Financial Times" pisał niedawno, że w Europie może dojść do zamachów bombowych. Co jeszcze może zrobić nam Rosja? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski zwrócił się do gościa programu "Newsroom" WP, gen. bryg. rez. dr. Jarosława Kraszewskiego, byłego szefa Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych. - Na szczęście nie doświadczyliśmy i mam nadzieję, że taki stan się utrzyma, tego rodzaju działalności na terenie naszego państwa. Było do tego wiele okazji, bo gościliśmy mistrzostwa europy w piłce nożnej, Światowy Dzień Młodzieży, szczyt NATO i wiele innych tego typu spotkań i imprez, podczas których można było przeprowadzić taki zamach - odparł gość programu "Newsroom". - To świadczy o tym, że systemy, które mamy i służby specjalne działają w tym obszarze dobrze - stwierdził gen. Kraszewski. Tłumaczył, że dla własnego bezpieczeństwa Polacy nie powinni przechodzić obojętnie obok rzeczy, które mogą być symptomami tego, że może stać się coś złego: ludzi, którzy dziwnie się zachowują czy pozostawionych w miejscach publicznych dużych bagaży. - Powinniśmy natychmiast informować służby - stwierdził. - Faktycznie, działania Federacji Rosyjskiej mogą doprowadzić do tego, że któreś z państw NATO złamie regułę bycia neutralnym, zachowywania postawy defensywnej, co Rosja może zinterpretować jako jeden dwóch punktów swojej doktryny wojennej i użyć taktycznej broni jądrowej. Ja jednak osobiście to wykluczam, z bardzo prostego powodu: nie dają sobie ewidentnie rady w Ukrainie, to jak mogą się rzucić na 32 państwa NATO. To jest irracjonalne - stwierdził gen. bryg. rez. dr Jarosław Kraszewski.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Violetta Baran

V. Baran