
Przetrwać nie rządząc. To nie przywoływanie chińskiego zalecenia "wu wei", dawanego cesarzom i uczącego jak nie działać, a mimo to zachować prestiż. A nie działać dlatego, że nie należy zakłócać naturalnego biegu rzeczy zmierzającego do równowagi. To tytuł całkiem współczesnej książki Di Palmy o polityce. więcej
Dyskurs narzucany przez polityczną poprawność nie jest już w stanie uchwycić dynamiki i złożoności współczesnego świata. Przykładem choćby nakaz ETS-u, aby nie wieszać w szkołach krzyży, w sytuacji, gdy coraz częściej słyszy się (także z ust lewicowych intelektualistów, jak chociażby Habermas) o potrzebie "postsekularyzacji". I uznania - choćby jako kantowskiego postulatu - hipotezy istnienia uniwersaliów w świecie norm moralnych. Bo sam ideał wolności ograniczanej tylko przez inną wolność nie wystarcza dla zbudowania ładu społecznego. więcej
Do niedawna wydawało się, że postpolityka to metafora wskazująca na rolę mass mediów i tworzenia wrażeń. Co subtelniejsi obserwatorzy sfery władzy dodawali do tego nowe reguły, wprowadzone m.in. przez Traktat Lizboński. Związek między całością (Unią) a częścią (państwo narodowe) polegały na tworzeniu przez to ostatnie indywidualnej kombinacji intensywności poszczególnych norm, ich hierarchii i sposobu uzasadniania wymykał się bowiem tradycyjnie pojmowanej "polityce tożsamości" odwołującej się do kategorii "różnicy". więcej

Nie znaleziono galerii z podanym słowem.

Nie znaleziono materiałów wideo z podanym słowem.