pomoc (strona 7 z 77)

WIDEO

Przeżyli piekło wojny. 21-letniego żołnierza i jego matkę uratował lekarz z Olsztyna

- Młodzi ludzie, dziesiątki rannych chłopców, którzy nie mają kończyn. Dla każdego to szok. Szok rozległości ran. One są tak olbrzymie, że my nie widujemy w Polsce czegoś takiego – opowiada dr Łukasz Grabarczyk, neurochirurg z Olsztyna, który zaangażował się w pomoc rannym żołnierzom w szpitalu we Lwowie. Nie chce nazywać siebie bohaterem. Twierdzi, że to po prostu jego obowiązek. - Myślałem, że lekarze są przygotowani na wiele. Wcale tak nie jest, jeżeli widzi się taką skalę bestialstwa, ran i inwalidztwa. To jest coś, co jest trudne do zaakceptowania – podkreśla. Grabarczyk uratował 21-letniego Denisa, ukraińskiego żołnierza, któremu wybuchająca mina uszkodziła kręgosłup. Chłopak walczył pod Mariupolem. Polski lekarz operował go w Ukrainie. Dzisiaj w Olsztynie Denis przechodzi rehabilitację i odzyskuje sprawność. - Najtrudniejsze były ostrzały z czołgów. Jeżeli wybucha mina, jest ostrzał lub leci rakieta, to słychać to. Kiedy strzela czołg, mamy ułamek sekundy. Był dom i nie ma domu, nie ma możliwości reakcji. I to było straszne – opowiada Denis Blizniuk. 21-latek w szpitalu opowiedział dr Grabarczykowi o historii rodziców. Rodzina Denisa pochodzi z Czernihowa, na północ od Kijowa. Ojciec młodego żołnierza zginął w trakcie rosyjskiego ostrzału. Matka Tatiana z poważną raną ręki i nogi trafiła do szpitala, z którego musiała się ewakuować. Kobieta przeżyła masakrę Czernihowa, ostrzał autobusów, którymi cywile próbowali uciekać do Kijowa. Ranna czołgała się w lesie, musiała przedostać się przez rzekę i przejść 4,5 km do innego punktu. - Droga, którą uciekaliśmy, była ostrzeliwana. Nagle kazali nam wysiąść i uciekać, zachowując odstępy, żeby Rosjanie nie strzelali do grup. Mieliśmy szczęście, ludzie na drodze obok już nie. Nie myślałam o tym, że się boję, że tak boli mnie ręka. Robiłam to, żeby przeżyć – opowiada Tatiana Blizniuk. - Wiemy o Buczy, o tym, co działo się pod Kijowem. Prawdę o Czernihowie, który jest zniszczony i zaminowany, dopiero poznamy. Z tego, co opowiada Tatiana, tamte zbrodnie mogły być większe i gorsze – podkreśla Łukasz Grabarczyk. Lekarz obiecał Denisowi, że odnajdzie jego mamę. Podróż ze Lwowa do Kijowa, a finalnie do Olsztyna, odbył pociągiem i samochodem. Mimo alarmów i przelatujących rakiet udało mu się bezpiecznie przetransportować ranną kobietę. - Denis szybko odzyskuje sprawność. Prawa ręka Tatiany jest bardzo uszkodzona, czeka ją poważna operacja w Polsce. Ona bardzo cierpi, ale mamy nadzieję na lepsze jutro – dodaje neurochirurg.
Rosyjska broń masowego rażenia. Ekspert o potrzebach Ukrainy: NATO nie powinno mieć zahamowań
WIDEO

Rosyjska broń masowego rażenia. Ekspert o potrzebach Ukrainy: NATO nie powinno mieć zahamowań

- Odpowiemy, jeżeli Rosja użyje w Ukrainie broni masowego rażenia – zadeklarował prezydent USA Joe Biden, po spotkaniu z przywódcami NATO i G7 w Brukseli. - NATO ma duże możliwości. Wykorzystanie tego potencjału przeciwko Putinowi na terytorium Rosji wydaje mi się jednak mało prawdopodobne. Wiele osób zastanawia się też, co dokładnie prezydent USA mógł mieć na myśli - powiedział w programie WP Newsroom dr Maciej Milczanowski, były żołnierz, ekspert ds. obronności z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Ekspert pochwalił NATO za dostawy broni i niezbędnego sprzętu. - Słusznie utajniono informacje dotyczące przekazywanej przez NATO broni dla Ukraińców. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że ta broń płynie non stop na Ukrainę – dodał. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oficjalnie poprosił NATO o 1 proc. wyposażenia wojskowego, którym dysponuje Sojusz. - NATO powinno uczynić wszystko to, o co prosi prezydent Zełenski, oprócz wysyłania samego wojska na Ukrainę. Tutaj eksperci są zgodni, że odpowiedź Rosji jest bardzo trudna do przewidzenia. NATO ma sprzęt, którym Ukraińcy mogą ochronić swoje niebo. Już w tej chwili strącają bardzo wiele samolotów i pocisków – tłumaczył dr Maciej Milczanowski. Ekspert podkreślił, że według Amerykanów, Ukraińcy nie potrzebują szkoleń i długiego wdrażania, bo błyskawicznie używają sprzętu, który dostają. - Powinniśmy słuchać tego, co mówi prezydent Zełenski, on konsultuje to ze swoimi wojskowymi, to są bardzo konkretne prośby. NATO nie powinno mieć tu żadnych zahamowań – dodał były żołnierz i ekspert ds. obronności z Uniwersytetu Rzeszowskiego.