parlament europejski (strona 6 z 60)

Potrzebny będzie nowy kosz na odpady. Polacy o nowym pomyśle UE
WIDEO

Potrzebny będzie nowy kosz na odpady. Polacy o nowym pomyśle UE

- Ja mam w domu cztery kosze i jestem absolutnie za segregowaniem śmieci - przyznała seniorka. Bruksela rozprawia się z kolejnymi śmieciami. Od 1 stycznia 2025 r. Polska będzie wdrażała przepisy Unii Europejskiej dotyczące segregacji kolejnej gałęzi odpadów - tekstyliów. Do wyrzucania zniszczonych ubrań ma przydać się osobny kosz. Będzie można je oddać także w gminnym punkcie selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK). Ministerstwo Środowiska pracuje nad wdrożeniem nowych przepisów. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, co sądzą nowym pomyśle Brukseli. Większość naszych rozmówców jest zdecydowanie zadowolona. - Jestem za. Gdzieś ci ludzie muszą te zużyte i nienadające się już do noszenia ubrania wyrzucać – przyznała mieszkanka miasta. – A nie lepiej wszystko do jednego? – zapytał reporter. – Ależ nie, absolutnie nie, absolutnie, bo można je powtórnie wykorzystać. Trzeba segregować – odpowiedziała kobieta. - Jeżeli wszyscy będą wspólnie zaangażowani to myślę, że to może pracować, ale czy naprawdę potrzebujemy kolejnego pojemnika? Segregujemy już wszystko, dodatkowy pojemnik będzie uciążliwy – przyznała kolejna rozmówczyni WP. - Ja jestem w ogóle za segregacją, także popieram ten pomysł. Bo te wszystkie ubrania się poniewierają – usłyszeliśmy od kolejnej kobiety. - Myślę, że to dobry pomysł – tak, jak do tej pory działa segregacja. Uważam też, że nie będzie za dużo pojemników – dodała inna białostoczanka. - To jest oczywiste i prawidłowe. Tak, trzeba segregować śmieci – rzuciła kolejna seniorka. Więcej o nowym pomyśle w wideo. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Zagrożenia i szanse migracji do Europy. Eksperci mają swoje teorie
WIDEO

Zagrożenia i szanse migracji do Europy. Eksperci mają swoje teorie

- Migracja jest zasadniczo szansą, ponieważ pomaga radzić sobie z wielokrotnymi wyzwaniami. Czy to demograficznymi, czy to procesami przekwalifikowania, czy automatyzacją pracy. Migracja jest dla nas szansą i wypełnia zapotrzebowanie na kwalifikacje i umiejętności w UE, by utrzymać bieżący standard PKB. Migracja jest dla nas szansą, ale pod warunkiem, że jest legalna - tłumaczyła w studiu WP prof. Izabela Grabowska z Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością Akademii Leona Koźmińskiego. Temat migracji do Europy jest złożony i budzi wiele emocji. Warto rozważyć kilka kluczowych aspektów, aby lepiej zrozumieć, czy migracja stanowi zagrożenie dla naszego kontynentu. Zdaniem prof. Grabowskiej z legalnej migracji płynie wiele korzyści dla PKB państw UE i stwarza ona możliwość utrzymania wysokiego poziomu życia Europejczyków. Nieco innego zdania jest z kolei prof Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. - Jeśli jest tak, że z akulturacją jest kiepsko, również polityki multikulturowe, czyli integracyjne określonego kraju UE są słabe, to wówczas mamy konflikty w społeczności i są to niestety zagrożenia - stwierdził prof. Boski. Jak stwierdził rozmówca Pawła Pawłowskiego, wielu migrantów w Europie żyje w swoich enklawach i nie za bardzo che asymilować się z rodowymi mieszkańcami. Jakie zatem mogą być jeszcze korzyści i zagrożenia z migracji na Stary Kontynent? Obejrzyj całą debatę WP. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit
WIDEO

Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit

Po co nam Parlament Europejski i jak wygląda procedura prawodawcza w Unii Europejskiej? Dziennikarz WP Paweł Pawłowski zadał to pytanie ekspertom, którzy przy okazji obalili popularny mit powtarzany przez ostatnie lata o "odbieraniu przez Unię Europejską Polsce suwerenności i podejmowanie decyzji, które nie leżą w gestii rządu". - Jeśli spojrzymy na art. 5 traktatu o Unii Europejskiej to mówi on, że wszelkie obszary kompetencji, w których działa Unia są jej powierzone przez państwa członkowskie. To są więc przyznane kompetencje w procesie demokratycznym - głosowaniach i ratyfikacji traktatów – wytłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Ekspertka powołała się tutaj na krótki dokument, który wszystko wyjaśnia. - W szkole powinny mieć miejsce takie ćwiczenia, bo to są tylko trzy strony. Pierwsza to wyłączne kompetencje Unii Europejskiej. One są jasno określone i jest ich bardzo mało. To m.in. unia celna czy ustalanie reguł konkurencji w rynku wewnętrznym – wyjaśniała prof. Boronska-Hryniewiecka. - Kolejna strona to obszar kompetencji dzielonych Unii i państw członkowskich. Jest ich o wiele więcej. To np. rynek wewnętrzny, polityka społeczna, spójność gospodarcza, polityka energetyczna, klimatyczna, rolna, ochrona konsumentów, transport. I to tutaj wchodzi rola Parlamentu Europejskiego, bo to w tych obszarach wspólnych kompetencji to parlament zachowuje się jak legislator – podsumowała gościni WP. Jaką rolę pełni jeszcze Parlament Europejski w procesie legislacyjnym i decyzyjnym w UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Rośnie obawa przed migracją do UE. "Człowiek nie jest nielegalny"
WIDEO

Rośnie obawa przed migracją do UE. "Człowiek nie jest nielegalny"

- Mówiąc o nielegalnym migrancie czy o migrancie o nieuregulowanym statusie trzeba pamiętać, że człowiek nie jest nielegalny. Kwestia dotyczy udokumentowania pobytu na terytorium danego kraju UE. Jest to osoba, która przekracza granice państw bez odpowiednich dokumentów lub przebywa w kraju po upływie okresu legalnego pobytu. Warto o tym powiedzieć, że ten status może się zmieniać - wyjaśniła prof. Izabela Grabowska z Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością Akademii Leona Koźmińskiego. Polski rząd wyraźnie sprzeciwia się pewnym aspektom paktu migracyjnego, zwłaszcza tym, które uważa za zagrażające suwerenności narodowej. Goście dziennikarza Pawła Pawłowskiego w studiu WP starali się wyjaśnić na czym polega podział migracji. Według prof. Grabowskiej żaden człowiek nie jest "nielegalny". Wszystko zależy, jak dostaje się do danego kraju i jak długo w nim jest, a także jakie przy sobie posiada dokumenty. Z dyskusji prof. Pawła Boskiego z Uniwersytetu SWPS i prof. Izabeli Grabowskiej wynika, że podział migracji w Unii Europejskiej można analizować z kilku perspektyw, w tym na podstawie krajów pochodzenia migrantów, krajów docelowych w UE czy stosowanych polityk i mechanizmów zarządzania migracją w krajach członkowskich. Więcej o migracji do UE w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Ekologia a polityka UE. "Nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić"
WIDEO

Ekologia a polityka UE. "Nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić"

- Ta polityka zrównoważonego rozwoju i taka próba podporządkowania rozwoju także rolnictwa wymogom środowiskowym trwa w UE przynajmniej 20-25 lat, a może i 30 lat. To nie jest proces nagły. Europejski Zielony Ład nie pojawił się nagle, to proces, który trwał latami - tłumaczył prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW w programie Wirtualnej Polski. Europejski Zielony Ład to pakiet inicjatyw politycznych, którego celem jest skierowanie krajów UE na drogę transformacji ekologicznej, a ostatecznie – osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. Proces ten jednak nie przypadł do gustu rolnikom w Europie, w tym także nad Wisłą, co było pokłosiem zakrojonych protestów na przełomie jesieni i zimy w 2023 r. Co więcej, nastroje społeczne są również nieprzychylne w tym temacie, dlatego tak ważna jest o tym dyskusja i edukacja. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego starali się wyjaśnić w studiu, jakie konsekwencje wiążą się z ekologiczną polityką UE dla państw członkowskich, które się przed tym opierają. - My nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić. My jeśli odłożymy to za rok czy dwa, to znowu będziemy mówić o tym samym. Odłożenie tej sytuacji nic nie pomoże. Zamiatamy problem pod dywan, bo być może sam się rozwiąże. Do tego problemu trzeba usiąść i go rozwiązać - przyznał prof. Sławomir Kalinowski. Obejrzyj całą rozmowę i poznaj zalety i wady wprowadzania Zielonego Ładu w UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"
WIDEO

Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"

- Sektor rolny ma bardzo silny wpływ na środowisko i na klimat. Mamy dzisiaj bardzo poważny kryzys przyrodniczy i klimatyczny, który zaczyna zagrażać, jak mówią naukowcy, w tym podstawowym bycie. I temu służy Zielony Ład. On dostrzega te zagrożenia. To będzie wprowadzało nowe wymogi - twierdzi prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW. W studiu WP goście prowadzącego Pawła Pawłowskiego debatowali nad sensem i konsekwencjami Zielonego Ładu, który stopniowo od lat wprowadza Bruksela. Zielony Ład obejmuje wszystkie sektory gospodarki, w tym też rolnictwo, choć założenia dotyczące polityki rolnej nie zostały przekute jeszcze w regulacje. Powstała strategia "Od pola do stołu", która jest wciąż w fazie koncepcji politycznej. Zakłada, że w rolnictwie będzie stosować się mniej pestycydów i nawozów. Według prof. Karaczuna rolnicy muszą zrozumieć, że mają oni "bardzo silny wpływ" na środowisko. Zdaniem pracownika Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW, to politycy powinni wziąć na siebie odpowiedzialność i rozpocząć debatę na ten temat, ponieważ w jego ocenie brak odpowiedniego podejścia do Zielonego Ładu będzie budziło tylko większe kontrowersje i przyczyni się do jeszcze bardziej negatywnego stosunku Europejczyków do ekologicznej strategii UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"
WIDEO

Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"

- Myślę, że do czasu aż sprawa związana z Ukrainą i ukraińskimi uchodźcami nie zostanie uregulowana w sensowny sposób, to możemy mieć argument taki, że to jest nasz ostatni wkład i nie jesteśmy w stanie przyjąć większej ilości osób, ponieważ nie jesteśmy na to gotowi. Nie mamy na to potencjału, np. w szkolnictwie. Trzeba mierzyć siły na zamiary w stosunku do różnego rodzaju wymogów - stwierdził prof. Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. Polska, podobnie jak kilka innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ma sceptyczne podejście do niektórych aspektów paktu migracyjnego. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego debatowali w studiu o roli Polski w tym zakresie. Warszawa argumentuje, że pomoc powinna być dobrowolna, nie narzucona przez UE. Prof. Boski uważa, że w Polsce istnieje obawa, że zwiększone napływy migrantów mogą prowadzić do wzrostu problemów m.in. w szkolnictwie, gdzie i tak mamy już wiele dzieci z Ukrainy czy Białorusi. Tymczasem zdaniem prof. Grabowskiej w przypadku Polski nie musimy obawiać się napływu migrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki. Jej zdaniem Polska nie ma żadnych powiązań kolonialnych z innymi państwami, jak chociażby Francja. - Migracja z Europy Wschodniej, w razie zagrożenia, gdy włączymy do tego Mołdawię czy Gruzję, to będą to pierwsze migracje do Polski. To również będzie migracja spoza UE. Migracje będą z naszej bliskości i językowej, a także kulturowej - tłumaczyła prof Izabela Grabowska z centrum badań nad zmianą społeczną i mobilnością akademii Leona Koźmińskiego. Więcej w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"
WIDEO

Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"

- Patrząc na całą historię integracji Polski z Unią Europejską to najwyżej stawiam oczywiście prof. Jerzego Buzka. Z prostego powodu: był przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. To jedna z najwyższych funkcji, jeżeli chodzi o Polaków, w historii naszego członkostwa w Unii Europejskiej – przyznał prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. Rozmówca Pawła Pawłowskiego podkreślił, że Buzek, był zasłużonym premierem Polski, a obecnie jest na emeryturze – nie kandydował w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Zapisał się bardzo wyraźnie w funkcjonowaniu komisji PE zajmującej się kwestią przemysłu czy polityki energetycznej. Dla mnie to osoba numer jeden, jeżeli chodzi o historię Polski w Unii Europejskiej – podsumował prof. Czachór. Ekspert przeszedł od razu do kolejnych nazwisk. - Drugie jest mniej oczywiste, a uważam go za postać wybitną, jeżeli chodzi o ostatnie lata i kwestie finansowe, budżetowe. Mam na myśli Jana Olbrychta. On również już nie kandydował do Parlamentu Europejskiego – tłumaczył prof. Czachór. - To był jeden z głównych negocjatorów ostatnich planów finansowych i budżetu Unii Europejskiej. Człowiek, który doskonale opanował te wszystkie procedury, a one są bardzo, bardzo skomplikowane – dodał. Prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich wyraził radość z obecności w PE kolejnej osoby, którą postanowił docenić. To Janusz Lewandowski, który jest europarlamentarzystą, a był komisarzem. - On zajmuje się kwestiami finansowymi. Pieniądze, finansowanie, budżet to jeden z najważniejszych tematów w Unii Europejskiej – przyznał rozmówca WP, podkreślając ważną rolę Polaków w Brukseli. Jakie jeszcze nazwiska zasłużyły się w historii UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE
WIDEO

Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE

- Struktura wewnętrzna Parlamentu Europejskiego przypomina strukturę parlamentów narodowych, tego wszystkiego, co znamy z naszego Sejmu i Senatu – wyjaśniał prof. Zbigniew Czachór z UAM, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W Parlamencie Europejskim frakcje polityczne to uwaga, nie są frakcje narodowe. Tam nie ma klubu poselskiego polskiego, niemieckiego czy francuskiego, a są grupy, kluby i frakcje polityczne tworzone przez partie. Podziały występują, podobnie jak w parlamentach narodowych, od prawicy do lewicy – dodał. - Pierwsza i największa grupa w Parlamencie Europejskim to Europejska Partia Ludowa (EPP), licząca 188 posłów i posłanek. To frakcja chrześcijańsko-demokratyczna, ale też liberalno-konserwatywna. Z Polski przynależą do niej członkowie Koalicji Obywatelskiej (PO i PSL) – tłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. - Drugą najliczniejszą grupą w PE jest Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów. To obecnie 136 posłów, z Polski przedstawicielami są posłowie Nowej Lewicy – dodała. Ekspertka wyliczała dalej, że trzecie miejsce zajęła powstała w po wyborach z inicjatywy Wiktora Orbana grupa Patrioci dla Europy, złożona z prawicowych i eurosceptycznych partii. Liczy ona 83 posłów. – Mamy tam m.in. Fidesz Orbana, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen. Grupa ta stanowi wyzwanie dla czwartej w kolejności, czyli Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. To do niej z Polski należy PiS – podkreśliła prof. Boronska-Hryniewiecka. Rozmówczyni Pawła Pawłowskiego podsumowała, że na niższych miejscach mamy liberałów, którzy zostali bardzo osłabieni (to m.in. z partia Macrona z Francji oraz Polska 2050). Dalej są Zieloni, Lewica, Niezrzeszeni, a ostatnie miejsce to nowość zrzeszająca skrajną prawicę - Europa Suwerennych Narodów. To do tej frakcji dołączyło troje posłów Konfederacji, a jej twórcami są niemieccy posłowie z partii Alternative für Deutschland. Łącznie wszyscy europosłowie objęli 720 mandatów w obecnej kadencji. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie
WIDEO

Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie

- System polityczny Unii Europejskiej jest o wiele bardziej skomplikowanym system politycznym aniżeli system narodowy, ale możemy tu odnaleźć pewne analogie. Jeżeli odwołamy się do trójpodziału władzy według Monteskiusza (władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza) to w Unii Europejskiej podobnie jak w państwie też mamy odpowiedniki tych władz – tłumaczył prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W przypadku władzy prawodawczej odpowiednikiem władzy jest nie tylko Parlament Europejski, ale także Rada Unii złożona z ministrów państw członkowskich. Z kolei w przypadku władzy wykonawczej to Komisja Europejska, no i władza sądownicza – mamy tam Trybunał Sprawiedliwości i sąd, w związku z tym można to porównać, ale nie jest to analogia 1:1 – podsumował ekspert. - Parlament Europejski jest jedną z najważniejszych instytucji w tym wielopoziomowym systemie politycznym. Jak otworzymy ostatni Traktat Lizboński to w art. 10 zobaczymy, że UE opiera się na zasadzie demokracji przedstawicielskiej, czyli parlamentarnej – wyjaśniała prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Jak dodała, parlament myśli "ponadnarodowo i kieruje się ponadnarodową logiką działania, będąc podzielonym na grupy polityczne, w przeciwieństwie do Rady, która reprezentuje państwa członkowskie i ich interesy". Prowadzący Paweł Pawłowski postanowił rozprawić się z popularnym mitem, że Parlament Europejski pełni wyłącznie rolę doradczą. - To jest mit z przeszłości. Parlament Europejski już dawno nie pełni roli doradczej. To jedna z najważniejszych unijnych instytucji o charakterze politycznym i prawnym – podsumował prof. Czachór. Jak ważna to instytucja? Jaką jeszcze pełni rolę? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski