kryzys migracyjny (strona 9 z 13)

Sikorski zgadza się z Kaczyńskim. "Byłem wręcz zdumiony"
2:01

Sikorski zgadza się z Kaczyńskim. "Byłem wręcz zdumiony"

Prezes PiS i szef komitetu ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński zabrał w czwartek głos ws. napiętej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. W swojej wypowiedzi szef partii rządzącej stwierdził, że "z jednej strony mamy niezwykle cyniczną akcję władz Białorusi, z drugiej strony - akcję obrony, docenianą także w UE". - Tu się muszę zgodzić. Rzeczywiście przyjęliśmy rezolucję w Parlamencie Europejskim, PiS głosował z nami – przyznał były minister obrony Radosław Sikorski. - Byłem wręcz zdumiony, że ci sami ludzie, którzy w Polsce odsądzają Unię od czci i wiary, porównują ją ze Związkiem Radzieckim, masonerią, z odbieraniem nam niepodległości, tam cieszyli się z tego, że Unia rzeczywiście bardzo jednoznacznie popiera ochronę polskich granic, ochronę granicy Strefy Schengen, ochronę polskiej granicy Unii i NATO – dodał eurodeputowany. Zwrócił jednak uwagę na to, że Prawo i Sprawiedliwość nie do końca przekazuje wszystkie informacje nt. przyjętej wspólnie rezolucji. Chodzi o zapis wzywający o dopuszczenie mediów i organizacji pozarządowych do polsko-białoruskiej granicy. - Zdaje się, że prawda o tej granicy jest taka, że z jednej strony okrucieństwo wobec migrantów, ale z drugiej strony setki, a być może już tysiące ludzi przez tą granicę de facto do Niemiec przeciekają. Więc tu jest taka klasyczna synteza okrucieństwa i niekompetencji – zaznaczył polityk Platformy Obywatelskiej. Dziennikarz Wirtualnej Polski Patrycjusz Wyżga zwrócił również żartobliwie uwagę Radosławowi Sikorskiemu na to, że jego zgoda ze stanowiskiem Jarosława Kaczyńskiego w niektórych sytuacjach jest niezwykle rzadka. - Byłem ministrem obrony w jego rządzie, całował mnie po rękach, doceniając sposób w jaki sprawowałem ten urząd, więc to nie pierwszyzna. Ale tam, gdzie chce wyprowadzać Polskę z Unii Europejskiej, no tam się nie mogę z nim zgodzić – zaznaczył gość programu "Newsroom" WP Radosław Sikorski.
Celowe działania Łukaszenki? Dziennikarz przyniósł dowody do studia
1:53

Celowe działania Łukaszenki? Dziennikarz przyniósł dowody do studia

Patryk Michalski jest autorem reportażu pt. "Ludzie. Na Granicy", który nagrany został pod strefą stanu wyjątkowego. Podczas kręcenia materiału reporter Wirtualnej Polski natknął się na mnóstwo rzeczy pozostawionych przez uchodźców w prowizorycznych leśnych obozowiskach. Poza częściami garderoby i opakowaniami po jedzeniu dziennikarz znalazł tam mnóstwo dokumentów świadczących o tym, że przekraczanie polskiej granicy przez uchodźców to zorganizowana akcja białoruskiego reżimu pod wodzą Aleksandra Łukaszenki. W rozmowie z Agnieszką Kopacz w programie "Newsroom" WP Patryk Michalski przedstawił dowody świadczące o celowym działaniu Białorusi oraz opowiedział o tym, co dokładnie zawierają porzucone w lesie przez nielegalnych imigrantów dokumenty. - Tych dowodów było już do tej pory mnóstwo, ale my przekonaliśmy się o tym na własne oczy. W jednym z lasów w gminie Michałowo znaleźliśmy mnóstwo dokumentów. (…) One były całkowicie porzucone – tłumaczy dziennikarz. Jak dodał, "teoretycznie" wizyty uchodźców na Białorusi mają charakter turystyczny, ponieważ ci ludzie dostają wizy dwutygodniowe. - Ale jest to oczywiście przykrywka. Po jednym, dwóch dniach oni trafiają na granicę, często z pomocą służb. Oni nawet zaznaczają im pinezki w Google Maps, pokazując, którędy powinni iść. Dają im narzędzia do tego, by forsować to ogrodzenie, które powstało, więc to jest bardzo nierówna gra. Z jednej strony polskie służby muszą zabezpieczać granicę, ale z drugiej strony białoruskie służby robią wszystko, żeby to uniemożliwić – zauważa dziennikarz Wirtualnej Polski.