newsroom (strona 18 z 67)

Polski ksiądz o świętach w Ukrainie: została garstka parafian
11:22

Polski ksiądz o świętach w Ukrainie: została garstka parafian

Ukrainę czekają drugie święta wielkanocne w cieniu wojny. W programie "Newsroom" Wirtualnej Polski ks. Wojciech Stasiewicz, dyrektor Caritas-Spes-Charków, mówił, że Ukraińcy wciąż żyją wizytą prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Polsce. - To pierwsza oficjalna wizyta zagraniczna. W nieprzypadkowym miejscu. Doskonale sobie zdajemy sprawę, ile Polska do dnia dzisiejszego zrobiła i ile dalej robi. Ta wizyta to sygnał dla nas, mieszkańców całej Ukrainy. Czytam wypowiedzi, że jest nieco bezpieczniej i stabilniej niż przed kilkoma miesiącami - komentował duchowny. Wspomniał też o spotkaniu Zełenskiego z Ukraińcami w Polsce. Jak mówił, sytuacja w obwodzie charkowskim wciąż jest trudna. - Dzisiejszej doby (7.04 - red.) ostrzelano sześć rejonów w obwodzie charkowskim. Przede wszystkim te ostrzały są już od wielu tygodni kontrolowane, ich intensywność się utrzymuje. W samym Charkowie te strzały trwają od ok. tygodnia. Słychać czasem po kilkanaście rakiet. Dotyczy to infrastruktury krytycznej. Nie czuć, że to się skończyło. Czuć niepewność. Z granicy są przymusowe ewakuacje. Władze przymuszają, by ewakuować osoby. Ze Słowiańska, oddalonego od nas o 150 km, ewakuowano dzieci. Wojna trwa dalej - podkreślił. Jak będą wyglądać święta wielkanocne? - Z pewnością świętowanie w wymiarze wojny jest czymś bardzo trudnym. Tradycja jest tradycją. Święta zawsze były momentem spotkania, odnowienia wiary w Boga, ale zawsze były związane z rodziną. To już trzecie święta w wymiarze zminimalizowanym. W Wielki Czwartek ok. 20 proc. osób przybyło na celebrację liturgiczną w porównaniu z poprzednim tygodniem. Księża wspominają, że nie ma dzieci i młodzieży, została garstka parafian. W takim wymiarze próbujemy organizować liturgię. Wiedzą o tym zainteresowane osoby. Nie rozgłaszamy tego. Musimy przestrzegać godzin policyjnych. Dajemy możliwość wspólnej modlitwy, nadziei i poczucia normalności. Trudno cokolwiek planować. Obudziłem się i dziękowałem Bogu, że w ogóle się obudziłem - podkreślił ks. Stasiewicz.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Porażka Gierasimowa. Nie wykonał celów
7:48

Porażka Gierasimowa. Nie wykonał celów

Armie Ukrainy i Rosji ścierają się ze sobą na granicy długości ok. 1400 km. - Armia ukraińska musi pilnować tej granicy oraz kierunków operacyjnych. Część granicy, która nie jest objęta kątem działań, biegnąca od Charkowa do trójstyku z Rosją i Białorusią, to kierunek, który armia ukraińska również musi mieć na uwadze, by w razie ofensywy, Rosjanie nie wykonali uderzenia wiążącego, które zdestabilizuje ofensywę Ukrainy - mówił w programie "Newsroom WP" gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. - Rosjanie przeszli w październiku do aktywnej obrony. Prowadzi działania zaczepne na całym obszarze Ukrainy. Od jakości uczestnictwa społeczeństwa w obronie Ukrainy, uzależniony jest udział Zachodu. Rosja w październiku nie zakładała powiększenia terytoriów o nowe obwody. Chcieli zająć obwody doniecki, ługański, zaporoski i chersoński, które uznali za część Rosji. Walerij Gierasimow miał to zadanie wykonać. Te działania się nie powiodły. W styczniu rozpoczęły się działania ofensywne, które miały na celu zajęcie tych rubieży. Chcieli maksymalnie wiązać armię ukraińską w działania wyniszczające jej potencjał i zakłócające proces przygotowań do ofensywy. Przekazując dowodzenie Gierasimowowi Putin mógł zaufać mu na tyle, że nie wtrącał się do działań. Gierasimow nie dał rady, bo teren przeszkodził - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki