newsroom (strona 17 z 67)

"Chaotycznie". W Londynie gorączkowe przygotowania
5:58

"Chaotycznie". W Londynie gorączkowe przygotowania

W Londynie trwają przygotowania do ceremonii koronacji króla Karola III. - Londyn przed koronacją wygląda trochę chaotycznie - mówił w programie "Newsroom" WP Artur Kieruzal, korespondent Radia 357 w Londynie. - Wciąż trwają przygotowania, próby. Centrum okalające Pałac Buckingham jest opłotowane. W powietrzu czuć atmosferę zbliżającej się koronacji. Wzdłuż trasy koczują w namiotach ludzie. To wybitnie londyński obrazek kojarzony z najważniejszymi wydarzeniami związanymi z monarchią. Atmosferę czuć niezależnie, czy jest się za, czy przeciwko monarchii. Wczoraj książę William i księżna Kate, w ramach ocieplenia wizerunku monarchii, odwiedzili jeden z londyńskich pubów i przejechali się jedną z linii metra nazwaną na część Elżbiety II. W pubie napili się piwa, co było odczytane jako symbol okazania wsparcia dla całej branży hotelarsko-gastronomicznej. Londyńscy hotelarze informują o 60-proc. wzroście zapotrzebowania na łóżka hotelowe. Trwają ostatnie przygotowania związane z procesją, która będzie wyjątkowa, ale nie tak wielka, jak w przypadku Elżbiety II. 70 lat temu paradowano trzy godziny. Tym razem ta procesja będzie skromniejsza i krótsza. To wyraz oszczędności, które Karol wprowadza, by przekonać Brytyjczyków, że monarchia jest tańsza niż kilkadziesiąt lat temu. Sama koronacja będzie nie tylko wydarzeniem państwowym, ale też religijnym. 70 lat temu, gdy koronowano Elżbietę II, Wielka Brytania była krajem wybitnie chrześcijańskim. Teraz jest krajem wieloreligijnym i pojawią się akcenty ekumeniczne. Będzie polski akcent. Roxanna Panufnik, córka wybitnego polskiego kompozytora, została poproszona o skomponowanie części psalmu, który pojawi się podczas liturgii - mówił dziennikarz.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Tak myślą zwykli Rosjanie. To złe wieści dla innych krajów
3:46

Tak myślą zwykli Rosjanie. To złe wieści dla innych krajów

Nowa fala poboru do wojska i nasilające się represje ze strony reżimu Putina mogą zmusić część Rosjan do ucieczki z kraju, ale zdaniem analityka dra Jacka Raubo tym razem skala migracji będzie mniejsza niż w przypadku pierwszej mobilizacji. - Jestem sceptyczny co do wizji fali ucieczek. Raczej ten naród - co już było tam widać np. podczas wielkich czystek - popadnie w apatię - ocenił w programie "Newsroom" WP. Zdaniem eksperta w Rosji Putina może teraz nastąpić akceptowanie donosicielstwa na masową skalę, jeszcze mocniejsze podporządkowanie się władzy, a indoktrynacja nasili się, przez co propaganda wewnętrzna może być bardziej skuteczna. - To może być bardzo niebezpieczne - dodał analityk portalu defence24, podkreślając, że można zastanawiać się nad tym, czy Rosja jest jeszcze państwem autorytarnym czy już totalitarnym. Dr Raubo zauważył, że Kreml sięgnął po bardzo skuteczne środki, które oddolnie oddziałują na psychikę Rosjan. - To prosta droga do zbudowania zombielandu, jeśli chodzi o kwestie polityczne i społeczne - mówił ekspert. Zaznaczył, że Rosja będzie starała się destabilizować sytuację w innych krajach. - Trzeba się szykować na długie lata zagrożenia - ocenił dr Jacek Raubo. Dopytywany o określenie Rosjan jako zombie, a Rosji jako kraju martwych ludzi, analityk wskazał, że do metod dawnych metod inwigilacji (przez KGB czy NKWD) - doszły teraz narzędzia cyfrowe i możliwość jeszcze większej kontroli ludzi niż w czasach ZSRR.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga