WAŻNE
TERAZ

Prezes Zondy budował neobank na Łotwie. Chciał pożyczek na kuriozalnych warunkach

praworządność (strona 3 z 14)

Praworządność w Unii Europejskiej. "Polska trafiła do podręczników"
WIDEO

Praworządność w Unii Europejskiej. "Polska trafiła do podręczników"

Na czym polega praworządność? Czym jest według Unii Europejskiej? - Ludzkość zawsze miała jakiś system, kiedyś w społeczeństwach prymitywnych to był obyczaj, później etyka i moralność. Prawo jest takim najbardziej skodyfikowanym system, żeby pokazać, jak mają wyglądać normy regulujące nasz ład społeczny – przyznał prof. Radosław Markowski, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją, Uniwersytet SWPS. - Praworządność w cywilizowanych krajach jest instrumentem, który pomaga nam efektywniej funkcjonować. To taki punkt orientacyjny, który zdejmuje z nas dużą dozę niepewności i pozwala działać, nie narażając się na reakcję państwa czy innych obywateli – dodał. Wątek związany z różnorodnością w Europie i prawem w Unii Europejskiej rozwinął drugi z rozmówców Pawła Pawłowskiego. - Praworządność jest związana ze strukturami danego państwa, tradycją i historią. Mamy duże zróżnicowanie w północnej i południowej Europie, mamy państwa laickie i związane z którymś z Kościołów, państwa liberalne i bardziej konserwatywne. Prawo, w przypadku Polski konstytucja, jest formułą, w której się realizujemy – tłumaczył prof. Robert Grzeszczak, kierownik Centrum Badań Ustroju Unii Europejskiej WPiA UW. Na pytanie, jak praworządność rozumie Polska ekspert odparł, że zależy która Polska według politycznego podziału. - Polska odegrała taką rolę, że weszła na trwałe do podręczników prawa Unii i nie ma tu powodów do dumy, bo jako testująca nowe wydarzenia, sprawy, procedury i mechanizmy. Polska razem z Węgrami, ci dwaj najgorsi uczniowie w klasie, doprowadzili do tego, że powstał problem, jak zrozumieć praworządność – przyznał prof. Grzeszczak. – Dziś praworządność równa się demokracja, równość i brak dyskryminacji, ale również służące temu wszystkiemu niezależne sądy – podsumował. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Biedroń obnaża PiS. Polska chce oszukać Brukselę.
WIDEO

Biedroń obnaża PiS. Polska chce oszukać Brukselę.

Pół miliarda euro – tyle wynoszą naliczone do tej pory kary przez Komisję Europejską za łamanie praworządności. Robert Biedroń w rozmowie z Patrykiem Michalskim na antenie Wirtualnej Polski wypowiedział się na temat działań rządu w sprawie tak ogromnej kary finansowej. - Nieodpowiedzialność - tak nazwał podejście polskich władz współprzewodniczący Nowej Lewicy w programie "Tłit". Zdaniem polityka w działaniach Komisji Europejskiej próżno można doszukiwać się złej woli Brukseli. - Brukseli zależy na tym, żeby te pieniądze zostały wydane, bo one napędzają europejską gospodarkę, nie tylko polską - powiedział Biedroń dla WP. - Nie na tym polega wspólnota europejska, by karać jakiekolwiek państwa za rzeczy, których nie zrobiły. Polski rząd od lat łamie kwestie związane z praworządnością - dodał. Czy zdaniem Biedronia tak ogromna kwota przemawia do wyborców? - Ludziom trzeba tłumaczyć to w taki sposób, żeby zrozumieli. 270 miliardów złotych. To jest budżet prawdopodobnie zsumowany większości polskich samorządów. Rozmawiamy o pieniądzach, za które byśmy wybudowali wszystkie potrzebne żłobki, przedszkola, wyremontowali wszystkie szkoły, wszystkie szpitale - tłumaczył. - Polska musi wrócić na ścieżkę praworządności, bo Polsce potrzebne są i pieniądze z Brukseli, i praworządność. Jedno nie wyklucza drugiego. A polski rząd chce oszukać Brukselę: nie wprowadzić rozwiązań praworządnościowych i zabrać pieniądze - dodał gość WP.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz