Sędzia ostrzega przed paraliżem. "Za chwilę możemy mieć dwa KRS-y"
Ktoś dowiaduje się, że jednak się nie rozwiódł, bo sąd uznał wyrok za nieistniejący. W innym mieście na pierwszą rozprawę karną czeka się pół roku. To nie są abstrakcyjne spory prawne, to codzienność polskiego wymiaru sprawiedliwości. O tym, jak z niej wyjść, mówi WP startująca w wyborach do KRS sędzia Aleksandra Siniecka-Kotula.