Sejm przyjął uchwałę o KRS. Awantura, groźby i "cymbałki bezprawia"
Sejm przyjął w piątek uchwałę o nowym procesie wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Decyzję poprzedziła ostra wymiana zdań między szefem Kancelarii Prezydenta Zbigniewem Boguckim a ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem. Z ław opozycji poleciały groźby: "Będziesz siedział!".
Najważniejsze informacje:
- Sejm poparł uchwałę ws. trybu wyłaniania sędziów do KRS: 237 za, 199 przeciw.
- Zbigniew Bogucki ocenił, że uchwała nie ma mocy prawnej i stoi w sprzeczności z przepisami.
- Waldemar Żurek stwierdził, że uchwała i jej realizacja mieszczą się w ustawie o KRS z 2017 r.
Uchwałę poparło 237 posłów, przeciwko zagłosowało 199. To odpowiedź rządu na prezydenckie weto do ustawy reformującej KRS. Dokument przewiduje m.in. apel do środowiska sędziowskiego o zorganizowanie własnych wyborów członków Rady, których wyniki Sejm ma następnie uwzględnić. W ocenie rządu obecna KRS jest instytucją upolitycznioną.
Zanim jednak doszło do głosowania, z mównicy sejmowej starli się przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego i Ministerstwa Sprawiedliwości.
Bogucki: "Liche rzężenie cymbałków bezprawia"
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki stanowczo odrzucił wartość prawną przygotowanego dokumentu. Powołał się przy tym na art. 77 Konstytucji, argumentując, że uchwała Sejmu nie stanowi źródła prawa i "nie ma żadnej mocy prawnej".
Bogucki bronił również ustawy o KRS z 2017 roku (przyjętej za rządów PiS), podkreślając, że przeszła ona pełny proces legislacyjny i nigdy nie została skutecznie zakwestionowana. Zarzucił koalicji rządzącej nakłanianie sędziów do omijania przepisów.
Mocno uderzył też w prokuratora generalnego Waldemara Żurka, wytykając mu rzekome ściganie żołnierzy broniących granicy zamiast zajmowania się realnymi problemami.
- Polityka rządu w dziedzinie praworządności to liche i nędzne rzężenie cymbałków bezprawia, zamiast obiecywanego wyborcom koncertu praworządności - podsumował Zbigniew Bogucki.
- Celem tej uchwały jest przejęcie władzy nad KRS i sądami przez korporacyjno‑polityczny układ - dodał.
Żurek odpowiada przy okrzykach prawicy
Odpowiedź ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka spotkała się z wyjątkowo gwałtowną reakcją części sali. Gdy minister zbliżał się do mównicy, z ław poselskich prawicy rozległy się m.in. okrzyki: "Będziesz siedział!".
Żurek odrzucił zarzuty Kancelarii Prezydenta, twierdząc, że Sejm ma pełne prawo podejmować uchwały w ważnych dla państwa sprawach. Jak dodał, działania zapisane w dokumencie wcale nie łamią istniejącego prawa, lecz mieszczą się w przepisach ustawy o KRS z 2017 roku.
Szef resortu sprawiedliwości oskarżył również Boguckiego o to, że "straszy prezesów sądów", którzy - jego zdaniem - mają pełne prawo zwoływać zgromadzenia sędziowskie w każdej sprawie, w tym w celu przeprowadzenia wyborów do KRS.
Przyjęta w piątek uchwała jednoznacznie stwierdza, że obecna KRS nie jest organem niezależnym, ponieważ zasiadający w niej sędziowie nie zostali wybrani przez samo środowisko sędziowskie, co - w opinii obecnej większości parlamentarnej - łamie konstytucję.