Nawrocki nie wytrzymał po konferencji. "Krok za daleko"
Podczas obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej doszło do ostrego spięcia prezydenta Karola Nawrockiego z dziennikarzem TVN. Pytanie o Viktora Orbana i jego relacje z Władimirem Putinem wywołało zaskakującą i gwałtowną reakcję głowy państwa. Dziennikarze, publicyści i nie tylko wzięli Nawrockiego na języki.
- Panie prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem? - zapytał dziennikarz TVN, gdy Karol Nawrocki opuszczał już konferencję prasową po obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu, gdzie spotkał się z prezydentem Węgier.
Lawina komentarzy pod adresem prezydenta
Po pytaniu o premiera Węgier i jego kontakty z Kremlem prezydent wyraźnie się zdenerwował. Ku zaskoczeniu wszystkich Nawrocki zwrócił się do dziennikarza z zaskakującą reprymendą i podniesionym głosem:
- O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze - grzmiał Nawrocki.
Nagranie z incydentu, na którym widać wyraźnie wzburzonego prezydenta, krąży po sieci. Wraz z nim sypią się kolejne komentarze pod adresem głowy państwa, szczególnie w środowisku medialnym.
"Oj. Rozumiem, że można się zdenerwować na dziennikarza, ale to już chyba krok za daleko?" - komentuje na X niezależny dziennikarz Radosław Karbowski.
"Mamy Hegsetha w domu" - dodaje redaktor Rafał Madajczak.
"Raz kibol, zawsze kibol" - ocenia zaś felietonistka magazynu "Plus Minus" Katarzyna Sadło.
"Co to w ogóle jest? Jaka buta" - pisze szefowa słupeckich struktur KO Katarzyna Dalke.
"Komuś chyba się tęskno zrobiło za czasami ustawek w lesie" - ocenia Radomir Wit z TVN24.
"Czy prezydent powinien się zachowywać jak bramkarz na dyskotece?" - pyta natomiast ekonomista Rafał Mundry.
"Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno" - poradził prezydentowi premier Donald Tusk.
W obronie Nawrockiego stanął m.in. publicysta Samuel Pereira. Pod wpisem Tuska udostępnił jego stare zdjęcie z Angelą Merkel i Władimirem Putinem, pisząc: "Trzymając się pańskiej nomenklatury - to są politycy, którzy wpakowali Polskę i Europę w 'rosyjskie bagno'. Umorzenie długu Gazpromowi, zgoda na Nord Stream i miliardy płynące do Rosji w czasie resetu. Zapomniał Pan?".
"Tak należy reagować na obrzydliwą dezinformację. Brawo, panie prezydencie" - pochwala z kolei Jacek Sasin z PiS.
Pod wpisem Tuska uderzającego w prezydenta odezwali się też inni politycy prawicy. "Jest pan mistrzem rzucania błotem. Mówi to wiele o panu, ale nic o prezydencie. Z bagna to po raz kolejny będziemy musieli wyciągać Polskę po waszych rządach" - grzmi Tobiasz Bocheński.
Redaktor naczelny Głosu Białowieży Mateusz Gutowski opublikował zaś fragment wystąpienia prezydenta, w którym Nawrocki jasno wskazuje, że "dla Polski Putin jest zagrożeniem egzystencjalnym, jak bolszewicy w 1920 roku".