newsroom (strona 40 z 65)

Poseł PiS o stanie wyjątkowym. "Każdy, kto atakuje działania SG, gra ręka w rękę z Łukaszenką"
WIDEO

Poseł PiS o stanie wyjątkowym. "Każdy, kto atakuje działania SG, gra ręka w rękę z Łukaszenką"

- Stan wyjątkowy jest konieczny ponieważ mamy do czynienia cały czas z atakiem na Polskę metodami wojny nowej generacji, metodami hybrydowymi. Musimy się przed tym atakiem skutecznie bronić. Stan wyjątkowy w tym wąskim pasie przygranicznym (…) ułatwia pracę funkcjonariuszom Straży Granicznej, ułatwia pracę żołnierzom. Dzięki niemu mogą po prostu skutecznie bronić naszej granicy - powiedział w programie "Newsroom" WP Marcin Horała. Poseł PiS dodał, że podobne działania służb białoruskich praktykowane były na granicy polsko-litewskiej i w obecnej chwili raczej ustają. - Na kierunku polskim niestety trwają, ponieważ patrząc na zachowanie części opozycji, części elit opiniotwórczych w Polsce, może być gdzieś tam po stronie białoruskiej nadzieja, że do takiego stanu skłócenia wewnętrznego, rozkładu decyzyjnego, rozkładu moralnego wreszcie po stronie polskiej można doprowadzić. Trzeba to po prostu stronie białoruskiej zdecydowanie wybić z głowy - dodał. Polityk, pytany o to jego zdaniem opozycja - krytykując działania rządu - idzie "ręka w rękę" z Aleksandrem Łukaszenką, odparł że "nie cała". - Ci wszyscy, którzy krytykują działania Straży Granicznej, funkcjonariuszy. Ci wszyscy, którzy formułują pod ich adresem absurdalne, nieraz niezwykle oburzające porównania czy oskarżenia. To jest sygnał dla drugiej strony, że być może polski żołnierz (…) nie ma poparcia w społeczeństwie, że być może gdyby ten atak miał się nasilić (…) to Polska nie będzie się bronić czy będzie bronić się słabiej, bo część polskiego społeczeństwa będzie podważać działania swoich sił zbrojnych i swoich funkcjonariuszy - oznajmił Marcin Horała. - Każdy, kto atakuje nasze służby, kto atakuje w tym kontekście działania Straży Granicznej czy wojska, tak - gra ręka w rękę z Łukaszenką - podsumował.
Kwaśniewski o Łukaszence. "Czuje się oszukany i opuszczony"
WIDEO

Kwaśniewski o Łukaszence. "Czuje się oszukany i opuszczony"

Aleksander Kwaśniewski był gościem programu "Newsroom" WP. Były prezydent pytany był m.in. o sprawę więzionego na Białorusi Andrzeja Poczobuta. Jak stwierdził, obecnie prowadzenie rozmów z Aleksandrem Łukaszenką jest prawie niemożliwe. - To jest niezwykle trudne, ponieważ Łukaszenka moim zdaniem w tej chwili nie jest w ogóle partnerem do rozmów, nie dlatego że go "nie lubimy" - dlatego, że on jest w takim stanie. On jest opuszczony od dawna przez Zachód, on ma poczucie osaczenia. On jest nielubiany i on to czuje i Putin chętnie by go zmienił, tylko chce wycisnąć go ja cytrynę w sprawach związków białorusko-rosyjskich, chce, żeby było ich jak najwięcej. To co najbardziej boli Łukaszenkę to to, że on się czuje oszukany przez własny naród. Dla którego „tak wiele zrobił”. To jest taki żal z powodu braku wdzięczności ze strony narodu - powiedział Kwaśniewski. Dopytywany o to, jak w takim razie poruszyć kwestię uwięzienia Poczobuta stwierdził, że jednym z rozwiązań jest przedstawienie jej "na forum Unii Europejskiej". - Szansa jest taka: umiędzynarodowić ten problem. Postawić go właśnie na forum Unii Europejskiej, uzyskać ze strony UE mocne stanowisko. Może zorientować się, które kraje UE mają jeszcze jakikolwiek kontakt z Łukaszenką - dodawał. - Tak zrozumiałem pewną wypowiedź prezydenta Dudy, że stosowano pewne kontakty czy próbowano wykorzystać nasze kontakty z liderami państw. Wyobrażam sobie, że może to być Kazachstan, Azerbejdżan - której mają dobre relacje z Moskwą i Mińskiem. Żeby przez nich naciskać, ale to musi być bardzo wtedy dyskretna dyplomacja, konieczna do podjęcia. Szybkiego sukcesu bym się nie spodziewał - skwitował Aleksander Kwaśniewski.
Suski wraca do tragicznych wydarzeń. Ostre słowa posła PiS
WIDEO

Suski wraca do tragicznych wydarzeń. Ostre słowa posła PiS

Marek Suski w programie "Newsroom" WP komentował słowa Małgorzaty Wassermann, które padły w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej". Posłanka PiS mówiła m.in. o atmosferze politycznej w Polsce, stwierdzając, że musimy wszyscy "wykonać krok wstecz" ponieważ niedługo "wszyscy się pozabijamy". - Jeszcze daleka droga do tego, żeby się pozabijać - odparł Marek Suski. - Po wypowiedziach jednego z posłów "będziesz wisiał" do ministra czy gróźb karalnych pod adresem różnych przedstawicieli rządu, rzeczywiście to jest już za daleko idące - stwierdził poseł PiS. Na uwagę prowadzącego o tym, że Wassermann apelowała do wszystkich środowisk politycznych - również do Zjednoczonej Prawicy, Suski powiedział, że "my nie namawiamy do strzelania, do obdzierania ze skóry Jarosława Kaczyńskiego". - To nie nasz członek zamordował członka Platformy w biurze, tylko członek Platformy w Łodzi zamordował naszego kolegę - dodawał. Na kontrargument o tym, że politycy PiS również używają obelżywych określeń w odniesieniu do swoich przeciwników politycznych - nazywając ich chociażby targowicą - stwierdził, że "jeżeli ktoś, zamiast bronić interesu ojczyzny, na tę ojczyznę donosi, to jest to targowica". - To jest po prostu stwierdzenie faktu. Nie może być kompromisu z ludźmi, którzy atakują naszą suwerenność, donoszą na nas, szkodzą, atakują polskiego żołnierza, wyzywając go, opluwając, nazywając esesmanem. Tego rodzaju zachowania są naganne. To są zachowania przestępcze i trzeba to nazwać po imieniu - mówił Suski.
Skandaliczne słowa Brauna w Sejmie. "Agresywna retoryka nie jest nam potrzebna"
WIDEO

Skandaliczne słowa Brauna w Sejmie. "Agresywna retoryka nie jest nam potrzebna"

Głośna wypowiedź Grzegorza Brauna, skierowana do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego kosztowała go znaczącym obcięciem uposażenia poselskiego na okres pół roku. Do słów swojego kolegi z partii odniósł się w piątek gość programu "Newsroom" WP, Krzysztof Bosak z Konfederacji. - Smutku dużego nie czuję, natomiast jest to zdecydowanie duży dyskomfort. Powinniśmy rozmawiać o tym, o co pan redaktor pyta (czyli m.in. postulaty Konfederacji - red.). Wczoraj rzeczywiście dziennikarze oszaleli na punkcie wypowiedzi Grzegorza Brauna - uznał poseł. Dopytywany o to, czy owe "szaleństwo" jego zdaniem było nieuzasadnione odparł: - Myślę, że ono jest nieproporcjonalne. - Myślę, że jeżeli Grzegorz Braun coś zrobi w Sejmie, to jest to taktowane ostrzej przez Marszałek Sejmu i przez prezydium. Ta kara, którą mu wczoraj prezydium dołożyło - ona ma się zsumować do około 60 tysięcy złotych utraty dochodu przez pół roku, obcięcia całej diety i utraty wynagrodzenia - zauważył Bosak. - To jest, powiedziałbym ostra retoryka, której ja osobiście nie stosuję i uważam, że agresywna retoryka nie jest nam potrzebna w polityce. Ale to jest tylko retoryka, nie oszukujmy się - dodawał. - Grzegorz Braun konsekwentnie od samego początku pandemii stosuje bardzo ostrą retorykę względem polityki rządu, względem segregacji sanitarnej, względem lockdownów, względem działań policji, względem w naszej ocenie bezprawnych rozporządzeń ministra zdrowia, wychodzących poza delegację ustawową, która zakazuje różnego rodzaju działalności, względem zamykania ochrony zdrowia. My to wszystko oceniamy bardzo negatywnie - kontynuował gość WP. Pytany jednak o ostateczną ocenę słów Brauna odpowiedział - Ja jestem do nich krytycznie nastawiony. Ja takich słów bym nie użył. Uważam, że niestety z tego będzie więcej złego, niż dobrego - stwierdził. - Jeszcze raz to podkreślę: Grzegorz Braun jest dojrzałym człowiekiem, jednym z liderów Konfederacji. Politykiem, który ma swoją strategię działania, postawił na radykalizm i jest za to uwielbiany przez wielu ludzi, którzy są potwornie rozgoryczeni sytuacją, w jakiej jest ochrona zdrowia albo ich osobiste biznesy. I to jest też kwestia pewnej wiarygodności w demokracji, żeby pewien bunt społeczny potrafić z mównicy sejmowej wykrzyczeć i ponieść tego konsekwencje - uważa Krzysztof Bosak.