newsroom (strona 39 z 67)

Nowe obostrzenia? Ekspert nie ma złudzeń
4:05

Nowe obostrzenia? Ekspert nie ma złudzeń

W związku z narastającą IV falą COVID-19 w Polsce i pojawieniem się mutacji Omikron w innych krajach minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawił "pakiet alertowy obostrzeń". Nowe restrykcje mają obowiązywać od 1 do 17 grudnia. Zakładają one m.in. zakaz lotów do wybranych krajów oraz zmniejszenie dotychczasowych limitów obłożenia w instytucjach kultury, kościołach, hotelach, lokalach gastronomicznych, obiektach sportowych i na weselach. Sprawę obostrzeń komentowała w programie "Newsroom" WP prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie. - Uważam, że to zmiana kosmetyczna. Jeżeli organizujemy wesele, to jeśli chodzi o rozprzestrzenianie wirusa, praktycznie nie ma znaczenia, czy na 100, czy 150 osób - podkreśliła. W jej ocenie zmiany są niewystarczające. - I naukowcy, i lekarze, i nawet członkowie Rady Medycznej postulowali, by wprowadzić bardziej zdecydowane obostrzenia. Na początku mówiło się o lockdownie. Ja jestem zwolennikiem tego, by wreszcie zacząć egzekwować paszporty covidowe. Z tym że w tej chwili to już też jest późno, jeśli się mówi na ten temat dopiero, kiedy już jest apogeum IV fali. To należało wprowadzić przynajmniej 3 tygodnie temu - stwierdziła. - Widzimy, że te obostrzenia doskonale funkcjonują w krajach zachodnich. Ludzie się przyzwyczaili, traktują to jak coś zupełnie naturalnego - dodała.
Natalia Durman Natalia Durman
Szczepienia w szkołach? Zapowiedź wiceministra
2:09

Szczepienia w szkołach? Zapowiedź wiceministra

Europejska Agencja Leków zatwierdziła wniosek o stosowanie szczepionki przeciw COVID-19 firm Pfizer/BioNTech u dzieci w wieku od 5 do 11 lat. Co, w związku z tym, ze szczepieniami w polskich szkołach? - pytany był w programie "Newsroom" WP wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski. - W przypadku dzieci i młodzieży decyzję podejmują rodzice. Przede wszystkim to ich należy przekonać o tym, że ta akcja szczepień ma sens. My oczywiście taką akcję prowadzimy (…). Zachęcamy do akcji szczepień, pokazujemy, że jest to w tej chwili najskuteczniejsza metoda ograniczenia epidemii. Ale ostatecznie to rodzice decydują o tym, czy dzieci pójdą na szczepienia czy nie. To będzie dotyczyło także tych dzieci najmłodszych - zapowiedział. W ocenie Piontkowskiego szczepienia niekoniecznie powinny mieć miejsce w szkołach. - Mamy bardzo dużo ogólnodostępnych miejsc szczepień. Z praktyki dotychczasowej wynika, że przytłaczająca większość dzieci i młodzieży szczepiła się w masowych punktach szczepień. W nielicznych wypadkach były to punkty szczepień organizowane w szkołach - wyjanił. - Widzimy pewną zależność. Jeżeli wzrasta liczba zakażeń, epidemia się rozprzestrzenia, to w ogólnopolskiej skali widać, że wzrasta liczba szczepień. Mamy nadzieję, że przełoży się to także na liczbę szczepionek dzieci - podsumował wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
"Wie, jaka jest prawda". Wiceminister odpowiada Tuskowi
2:55

"Wie, jaka jest prawda". Wiceminister odpowiada Tuskowi

- Od początku kryzysu na wschodniej granicy mówiliśmy o potrzebie umiędzynarodowienia. Polska nie powinna być samotna w sytuacji, w której się znalazła. Zajęło to dużo czasu, niestety za dużo czasu, by rząd zajął się aktywnym działaniem na arenie międzynarodowej. Trzeba robić wszystko, by utrzymywać jak najlepsze relacje, ale to w jakimś sensie musztarda po obiedzie. O dwa miesiące za późno - powiedział szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Co na to wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński? - Kompletnie nie mogę się z tym zgodzić. Tusk doskonale wie, że to jest wyłącznie jego teza publicystyczna. Podejrzewam, że wie, jaka jest prawda. Każdy, kto śledził aktywność polskiej dyplomacji od lata tego roku, kiedy była niezwykle duża aktywność i premiera, i prezydenta, i MSZ, zarówno z państwami unijnymi, jak i z państwami w regionie Bliskiego Wschodu, doskonale wie, że ta aktywność miała miejsce (...). To była praca dyplomatyczna, która wymagała długich tygodni, bo tak to w dyplomacji jest - komentował w programie "Newsroom" WP. - To, że dziś premier wyruszył w kolejną, jeszcze bardziej intensywną podróż, związane jest także z innym niebezpieczeństwem, które mamy na Wschodzie - z narastającym zagrożeniem działań rosyjskich wobec Ukrainy. Z tego też powinniśmy wszyscy zdawać sobie sprawę - dodał wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost
5
4:58

Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost

Podczas gdy czwarta fala nabiera na sile, niektóre państwa europejskie decydują się w znaczący sposób ograniczyć dostęp do publicznych usług dla osób niezaszczepionych. Nieco inaczej jest w polskim rządzie, który nadal nie zdecydował się na taki ruch. Posła Bolesława Piechę z PiS zapytaliśmy w programie "Newsroom WP", czy boi się antyszczepionkowców. - Akurat ja się nie boję. Wiem, że istnieją takie siły i nie są nawet takie małe, ale jestem zwolennikiem działań, które chronią jak największą liczbę obywateli - powiedział. Jak przekonywał poseł, ewentualny lockdown nie powinien objąć wszystkich Polaków. - Jeżeli zostałby wprowadzony, powinien dotyczyć tylko osób niezaszczepionych. Nie bałbym się wprowadzania dla nich pewnych ograniczeń. Trzeba korzystać ze szczepień, na które zarówno Polska, jak i UE wydały setki milionów euro –tłumaczył. Piecha przyznał, że jest absolutnym zwolennikiem wykorzystywania możliwości, jakie idą za zaświadczeniem covidowym. - Tym ludziom, którzy się zaszczepili, podjęli ten obywatelski obowiązek, należy umożliwić więcej, niż pozostałym - powiedział. Gość programu dodał, że nie ma wątpliwości, że w razie wprowadzenia lockdownu dla niezaszczepionych, osoby te wyjdą na ulice. - Obserwujemy świat, nie żyjemy w bańce mydlanej. Widzieliśmy zamieszki w Belgii, Austrii czy we Włoszech. Sądzę jednak, że jest to pewien margines, bardzo agresywny, ale nadal margines. Ja się ich nie boję. Uważam, ze wykorzystywanie paszportu covidowego do pewnych usług gastronomicznych, kulturalnych i społecznych jest jak najbardziej na miejscu. (…) Nie mam wszystkich danych dotyczących epidemii w Polsce, ale wiem, że musimy bezwzględnie chronić naszą służbę zdrowia przed krachem. To niedopuszczalne, żebyśmy czwarty raz z rzędu popełnili te same błędy i nie próbowali ochronić zasobów służby zdrowia: respiratorów, tlenu, personelu i oddziałów szpitalnych - powiedział. Poseł przyznał również, że jego formacja powinna zastanowić się nad wprowadzeniem obowiązkowych szczepień dla pewnych grup społecznych.