fundusze europejskie (strona 10 z 12)

WIDEO

"Zmienił się charakter naszego turysty". O korzyściach płynących z Unii Europejskiej

- Zmniejszenie dysproporcji pomiędzy regionami to główny cel europejskiej polityki spójności - taką tezę postawiła Agnieszka Kopacz-Domańska, dziennikarka Wirtualnej Polski, w rozmowie z przedstawicielkami dwóch odległych regionów turystycznych: leżącego nad morzem Mielna oraz górskiego Karpacza. Okazało się, że każda z tych gmin osiągnęła bardzo wiele dzięki środkom płynącym z Unii Europejskiej. - Zabiegaliśmy o wszystkie środki, które były możliwe na rynku w ramach programów, które umożliwiały instytucje zewnętrzne - chwaliła swój region Olga Roszak-Pezała, burmistrz Mielna, która podkreśliła, że od samego początku ważne było dla niej, by realizować inwestycje na obszarze całej gminy, w każdej miejscowości. - Zdiagnozowaliśmy wiele problemów. Najważniejsze to oczywiście budowa dróg, ścieżek, chodników, infrastruktury związanej z plażami, modernizacja i budowa promenad - wyliczała Roszak-Pezała. Podobnie sytuacja kształtowała się w górach. Z-ca burmistrza Karpacza Kamila Cyganek wspomniała zarówno o inwestycjach czynionych z myślą o turystach, czyli o parkach, trasach spacerowych, punktach widokowych, jak i o takich, które służą przede wszystkim mieszkańcom: “To są środki wykorzystywane na przedszkole, na budowę hali sportowej, na budowę boisk, dróg”. W obu przypadkach mowa jest o niewielkich gminach, w których ilość przyjeżdżających turystów wielokrotnie przewyższa liczbę mieszkańców. Co więcej, zarówno Roszak-Pezała, jak i Cyganek twierdzą, że bez środków unijnych nie udałoby się zrealizować tak wielu inwestycji. - Bez cienia wątpliwości powiem, że nie byłoby takiej szansy - odpowiedziała Cyganek na pytanie, czy bez pieniędzy z UE Karpacz mógłby się rozwijać tak samo dynamicznie. Przedstawicielki Mielna i Karpacza zgodnie zauważyły, że dzięki inwestycjom zmienił się charakter odwiedzającego turysty. - Przyjeżdża turysta bardziej aktywny - powiedziała Roszak-Pezała. - Jednocześnie zmienia się charakter samego Mielna. Z młodzieżowego miasta przechodzimy w miejscowość dla rodzin z dziećmi - dodała. - Podobnie jak w Mielnie zmieniły się oczekiwania turysty. Dziś turyści potrzebują aktywnego spędzania czasu - zgodziła się z postawioną tezą Cyganek. Na pytanie, czy udaje się zniwelować różnice między biedniejszymi a bogatszymi regionami, obie rozmówczyni WP nie miały wątpliwości. - To widać gołym okiem, jadąc przez kraj, jak te różnice są wyrównywane - stanowczo stwierdziła Cyganek.
"Budujemy skansen energetyczny". Alarmujące słowa o transformacji energetycznej
WIDEO

"Budujemy skansen energetyczny". Alarmujące słowa o transformacji energetycznej

- W Polsce, mam wrażenie, budujemy skansen energetyczny, a pociąg zielonej energetyki nam odjeżdża - powiedział aktywista miejski i ekolog Patryk Białas w rozmowie z dziennikarką Wirtualnej Polski Agnieszką Kopacz-Domańską. Jego słowa potwierdziła Justyna Piszczatowska, red. naczelna Green-news.pl, która dodała, że mamy "dekady opóźnień", jeśli chodzi o wprowadzanie rozwiązań z tego zakresu. Goście debaty wspólnie stwierdzili, że nasz kraj nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości w dziedzinie transformacji energetycznej. Jak podkreśliła Piszczatowska, podczas gdy Europa przyśpiesza na zielonej ścieżce, "szkoda by było, gdyby Polska nie wykorzystała środków, które na nas czekają. To jest 76 miliardów euro do wykorzystania. W Polsce cały czas dyskutujemy jeszcze o tym, czy w ogóle ta transformacja jest konieczna". Z kolei Białas podkreślił kluczową rolę samorządów lokalnych w dziedzinie realizacji projektów z dziedziny transformacji energetycznej. Nie zabrakło też analizy sytuacji na Śląsku, który jest największym beneficjentem funduszu sprawiedliwej transformacji. Białas podkreślił, że szczególnie należy wziąć tu pod uwagę ludzi, przygotowując jakąś alternatywę dla tych osób, które stracą pracę na skutek zielonych działań. "Ludzie boją się, w jaki sposób transformacja wpłynie na ich sytuację finansową, na perspektywy rodzin. Utrata pracy, np. w kopalni, powinna wiązać się jednocześnie z jakąś ofertą, z jakimś pomysłem na przyszłość. W środkach dostępne są pieniądze np. na przekwalifikowanie się byłych górników, by mogli zostać instalatorami fotowoltaiki" - kontynuuje temat Piszczatowska. Wśród korzyści, jakie niesie ze sobą transformacja energetyczna, redaktor naczelna wymienia m.in. niższą cenę zielonej energii oraz nowe, przyszłościowe miejsca pracy, zwłaszcza w sytuacji, w której górnictwo znajduje się w fazie schyłkowej. Z kolei Białas mówi o korzyściach dla Śląska: to "przede wszystkim poprawa jakości życia”. Jednocześnie jednak zauważa, jak bardzo kosztowna będzie transformacja tego regionu. "Pieniądze europejskie nie wystarczą na to, żeby gospodarka woj. śląskiego z wysoko emisyjnej stała się gospodarką neutralną dla klimatu. Będzie to kosztować między 200 a 250 miliardów euro w najbliższych 10 latach, a z funduszu sprawiedliwej transformacji jest trochę ponad dwa miliardy euro plus ponad dwa miliardy z polityki spójności" - oszacował Białas.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz
Biedroń obnaża PiS. Polska chce oszukać Brukselę.
WIDEO

Biedroń obnaża PiS. Polska chce oszukać Brukselę.

Pół miliarda euro – tyle wynoszą naliczone do tej pory kary przez Komisję Europejską za łamanie praworządności. Robert Biedroń w rozmowie z Patrykiem Michalskim na antenie Wirtualnej Polski wypowiedział się na temat działań rządu w sprawie tak ogromnej kary finansowej. - Nieodpowiedzialność - tak nazwał podejście polskich władz współprzewodniczący Nowej Lewicy w programie "Tłit". Zdaniem polityka w działaniach Komisji Europejskiej próżno można doszukiwać się złej woli Brukseli. - Brukseli zależy na tym, żeby te pieniądze zostały wydane, bo one napędzają europejską gospodarkę, nie tylko polską - powiedział Biedroń dla WP. - Nie na tym polega wspólnota europejska, by karać jakiekolwiek państwa za rzeczy, których nie zrobiły. Polski rząd od lat łamie kwestie związane z praworządnością - dodał. Czy zdaniem Biedronia tak ogromna kwota przemawia do wyborców? - Ludziom trzeba tłumaczyć to w taki sposób, żeby zrozumieli. 270 miliardów złotych. To jest budżet prawdopodobnie zsumowany większości polskich samorządów. Rozmawiamy o pieniądzach, za które byśmy wybudowali wszystkie potrzebne żłobki, przedszkola, wyremontowali wszystkie szkoły, wszystkie szpitale - tłumaczył. - Polska musi wrócić na ścieżkę praworządności, bo Polsce potrzebne są i pieniądze z Brukseli, i praworządność. Jedno nie wyklucza drugiego. A polski rząd chce oszukać Brukselę: nie wprowadzić rozwiązań praworządnościowych i zabrać pieniądze - dodał gość WP.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz
Miasto szkła, turystów i przedsiębiorców. Dwadzieścia lat Krosna "pełne chciwości"
WIDEO

Miasto szkła, turystów i przedsiębiorców. Dwadzieścia lat Krosna "pełne chciwości"

Z jednej strony miasto szkła, z drugiej "mały Kraków", ale można też spojrzeć na Krosno, jak na miasto innowacyjne, przedsiębiorcze, które dzięki środkom europejskim zmieniło się nie do poznania. Miasto leżące na południowo-wschodnim krańcu Polski cieszy się bogatą historią, licznymi zabytkami oraz zmianami, które trwają co najmniej od 2004 roku. - To dwudziestolecie było pełne "chciwości" na zewnętrzne środki, które zmieniały Krosno - twierdzi prezydent Krosna Piotr Przytocki. Przykładem inwestycji może być Centrum Dziedzictwa Szkła, które powstało dziesięć lat temu. Krosno słynie z produkcji wysokiej jakości szkła. Powstawały tu nawet serwisy zamawiane przez królową Elżbietę II czy króla Hiszpanii. Dzięki inwestycji turyści mogą zobaczyć, jak takie szkło powstaje. Hutnicy na oczach gości prezentują proces tworzenia szklanych produktów. Dostępny dla zwiedzających jest też warsztat grawerski, szlifierski i malowania na szkle. Ważnym punktem dla turystów jest również zabytkowy rynek. Większość budynków przetrwała nie tylko II wojnę światową, ale i potop szwedzki. - Stare miasto plus Centrum Dziedzictwa Szkła to jest konglomerat wielu atrakcji - zachęca Przytocki. Aby rozwinąć turystykę, Krosno od lat inwestuje w infrastrukturę, m.in. odnawiając dworzec PKS czy rozbudowując drogę krajową poprzez wykonanie obwodnicy miasta. Dziś miasto przymierza się do budowy nowej, jeszcze większej obwodnicy, przebiegającej przy terenach inwestycyjnych. Niezwykły okazuje się też dawny budynek dworca PKP, który jeszcze kilka lat temu był dosłownie ruiną. Dziś funkcjonuje tam projekt Etnocentrum, które zaciekawia turystów w każdym wieku, m.in. poprzez etnogry, etnokaraoke, warsztaty, koncerty i potańcówki. Na realizację projektu wydano łącznie ponad 19,5 miliona złotych, ze środków europejskich pochodziło aż 85 procent tej kwoty. Krosno jest także miastem uznawanym za przyjazne przedsiębiorcom, również tym początkującym. Młodzi ludzie, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z biznesem, mają do dyspozycji Krośnieński Inkubator Technologiczny. Mogą wynająć tam powierzchnię biurową lub produkcyjną wraz z szerokim wsparciem merytorycznym.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec