"Rejestr ciąż" zostaje. Już nie jest elementem piekła kobiet [OPINIA]
Gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości wdrażał unijne zalecenia o "rejestrze ciąż", ówczesna opozycja gardłowała, że to atak na ciężarne i dowód na masową inwigilację obywatelek. Dziś ci gardłujący są u władzy. I mówią już, że rejestr jest potrzebny i że wprowadzone przepisy pomagają kobietom, zamiast szkodzić - pisze Patryk Słowik dla Wirtualnej Polski.