Wypadek autokaru w Chorwacji. 12 ofiar i ponad 40 rannych Polaków

Tragiczny wypadek na autostradzie A4 w kierunku Zagrzebia w Chorwacji. Z drogi zjechał autokar z polskimi rejestracjami - podaje portal vecernji.hr. Na miejscu zginęło 11 osób, a jedna w szpitalu, 43 osoby zostały ranne. - Wszyscy to Polacy - przekazało polskie MSZ.

Tragiczny wypadek polskiego autokaru w ChorwacjiTragiczny wypadek polskiego autokaru w Chorwacji
Źródło zdjęć: © East News | DAMIR SENCAR
Arkadiusz Jastrzębski

Do wypadku doszło na 62. kilometrze autostrady A4 między Jarkiem Bisaškim a Podvorecem w sobotę rano, ok. godz. 5:40. Autokar jechał w kierunku Zagrzebia, a celem było Medjugorie - znane wśród katolików ośrodek maryjny w Bośni i Hercegowinie.

Wypadek polskiego autobusu w Chorwacji

Przyczyny wypadku, który wydarzył się na północ od stolicy Chorwacji - Zagrzebia, nie są jeszcze znane. - Autokar zjechał z drogi i wpadł do rowu przy autostradzie - powiedział AFP rzecznik chorwackiej policji Marko Muric.

- Na miejscu zginęło 11 osób, a pozostałych rannych przewieziono do szpitali w Zagrzebiu i Varaždinie. Interwencja jest zakończona, strażacy wciąż są na miejscu - powiedział komendant powiatowej straży pożarnej Željko Nagy, cytowany przez portal.

Ratownik przekazał, że z rozbitego autokaru wydobyto już wszystkich pasażerów. Według niego ciężko rannych zostało ok. 25 osób. Wśród rannych jest dziecko.

- Trwają operacje. Życie osób, które przechodzą zabiegi nie jest zagrożone choć mają różne obrażenia - wyjaśnił AFP chirurg ze szpitala w Zagrzebiu.

Wyjechali po mszy w Częstochowie

Autobusem jechali do Medjugorie pielgrzymi z Polski. Polska ambasada w Zagrzebiu uruchomiła infolinię dla bliskich osób poszkodowanych w wypadku: +385 148 99 414.

Organizatorem wyjazdu była firma z Warszawy - przekazał rzecznik MSZ.

Według danych Biura Bractwa św. Józefa w pielgrzymce brało udział m.in. trzech księży (m.in. z Wielkopolski i Mazowsza), sześć zakonnic, a grupa 44 osób (w tym dwóch kierowców) wyjechała w piątek po mszy w Częstochowie.

- Autokar najpierw wyjechał z Warszawy. W Jedlni był około godziny 11. Jechał do Częstochowy, zabierał ludzi z różnych miejscowości po drodze. U nas wsiadła jedna siostra i 10 osób świeckich z Jedlni, Lipska i Radomia - mówi Wirtualnej Polsce siostra Ewelina z kaplicy Wiecznej Adoracji.

  • Tragiczny wypadek polskiego autokaru w Chorwacji
  • Tragiczny wypadek polskiego autokaru w Chorwacji
  • Tragiczny wypadek polskiego autokaru w Chorwacji
[1/3] Tragiczny wypadek polskiego autokaru w Chorwacji Źródło zdjęć: East News | Vjeran Zganec Rogulja/PIXSELL

Rzecznik polskiego MSZ Łukasz Jasina powiedział przed południem w TVN24, że do resortu trafiła informacja o śmierci 11 osób. Chorwackie służby przekazały później informację o śmierci dwunastej osoby w szpitalu.

Z nieoficjalnych informacji, jakie otrzymaliśmy od czytelnika o2.pl wynika, że Polak, który kierował autokarem zasnął za kierownicą i zjechał z drogi. Wieczorem Josip Mataija, komendant policji drogowej Chorwacji, przekazał informację, że mężczyzna zmarł.

Marcin Przydacz, wiceminister resortu spraw zagranicznych przekazał, że sprawdzony zostanie stan autokaru.

Co wiadomo o autokarze?

Autobus, który uległ wypadkowi w Chorwacji był zarejestrowany w Polsce i posiadał wszystkie wymagane prawem przeglądy - poinformowało w sobotę Ministerstwo Infrastruktury.

"Pojazd został wyprodukowany w 2011 r., był zarejestrowany w Polsce i posiadał wszystkie wymagane prawem przeglądy, badanie techniczne zostało wykonane w czerwcu było ważne do 13 grudnia 2022 r." - poinformował resort infrastruktury w komunikacie zamieszczonym na Twitterze.

Wiceszef polskiej dyplomacji zapowiedział, że wczesnym popołudniem z Polski wylecą politycy, ale także lekarze i grupa psychologów. - Chcemy jak najszybciej objąć pomocą poszkodowanych ze strony polskich psychologów - mówił Przydacz podczas spotkania z dziennikarzami.

Śledztwo dotyczące sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w następstwie której śmierć poniosło 12 osób, wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Chorwacja. Wypadek na prostej drodze

- Media chorwackie przekazują, że czegoś takiego w ich kraju jeszcze nie było. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że mieszkańcy Chorwacji nie jeżdżą bezpiecznie - relacjonowała w rozmowie z TVN24 Monika Waligórska, Polka mieszkająca w okolicach Zagrzebia.

- To nie jest trasa niebezpieczna - zastrzegła przedstawicielka Towarzystwa Polonijnego w Chorwacji.

"W związku z tragicznym wypadkiem polskiego autokaru w Chorwacji, w wyniku którego zginęło 11 osób a 34 są ranne, we współpracy z chorwackimi służbami ratowniczymi i władzami podejmujemy wszelkie możliwe działania aby pomóc naszym Rodakom. Rodzinom Ofiar składam wyrazy współczucia" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Andrzej Duda.

"W wypadku polskiego autokaru w Chorwacji zginęło 11 osób, 34 są ranne i hospitalizowane. Premier Chorwacji zapewnił mnie o pełnym wsparciu chorwackich służb medycznych" - przekazał premier Mateusz Morawiecki.

"Na moje polecenie na miejsce wypadku polskiego autobusu do Chorwacji udaje się minister zdrowia Adam Niedzielski, wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, a także medycy i psychologowie" - dodał szef rządu.

Na miejsce skierowano wiele zespołów pogotowia ratunkowego i straży pożarnej z powiatu Varaždin oraz z Zagrzebia.

Ruch na autostradzie A4 w kierunku Zagrzebia odbywa się jednym pasem z nakazem policjantów - relacjonują reporterzy serwisu vecernji.hr.

Na trasie tworzą się ogromne korki - wyjaśnia agencja HINA.

Tragedia w Chorwacji. Najgroźniejszy wypadek od lat

To jeden z najpoważniejszych wypadków drogowych w Chorwacji - zauważa 24sata.hr. Portal chorwackiej telewizji przypomina też, że czternastu słowackich turystów zginęło we wrześniu 2008 roku na autostradzie A1 w pobliżu skrzyżowania Jadova i Zir. Wówczas kierowca zasnął, a autobus uderzył w betonową podporę wiaduktu.

W ubiegłym roku dziesięć osób zginęło w wypadku drogowym na autostradzie pod Slavonskim Brodem. W czerwcu 2012 roku w pobliżu tunelu Krpani na autostradzie Zagrzeb-Split zginęło ośmiu czeskich turystów, a 44 osoby zostały ciężko i lekko ranne, gdy autobus zjechał i przewrócił się.

Pol’and’Rock 2022. Olbrzymia drożyzna dotarła i tutaj. "Jest przeskok"

Wybrane dla Ciebie
Dwa lata rządu. Ministrowie podsumowują kadencję
Dwa lata rządu. Ministrowie podsumowują kadencję
Tusk po dwóch latach rządów. "Biorę pełną odpowiedzialność"
Tusk po dwóch latach rządów. "Biorę pełną odpowiedzialność"
Wybory w Ukrainie. Czy ich przeprowadzenie jest możliwe?
Wybory w Ukrainie. Czy ich przeprowadzenie jest możliwe?
Jest decyzja ws. funkcjonariuszki SW po incydencie z kibicami Rayo
Jest decyzja ws. funkcjonariuszki SW po incydencie z kibicami Rayo
Spędził 20 miesięcy w niewoli. Poruszające wyznanie ukraińskiego żołnierza
Spędził 20 miesięcy w niewoli. Poruszające wyznanie ukraińskiego żołnierza
Powódź w stanie Waszyngton. Konieczna była ewakuacja mieszkańców
Powódź w stanie Waszyngton. Konieczna była ewakuacja mieszkańców
Takiego grudnia dawno nie było. Niecodzienna sytuacja w pogodzie
Takiego grudnia dawno nie było. Niecodzienna sytuacja w pogodzie
Szaleństwo w Indiach. Na cześć gwiazdy stanął 21-metrowy pomnik
Szaleństwo w Indiach. Na cześć gwiazdy stanął 21-metrowy pomnik
Orędzie Karola III. Przekazał nowe informacje o swoim stanie zdrowia
Orędzie Karola III. Przekazał nowe informacje o swoim stanie zdrowia
Zebrali na prezent dla Meloni. „Superkomputer” od parlamentarzystów
Zebrali na prezent dla Meloni. „Superkomputer” od parlamentarzystów
Niemcy wzywają ambasadora Rosji. Sikorski już zareagował
Niemcy wzywają ambasadora Rosji. Sikorski już zareagował
Wschodząca gwiazda zgaszona. Media: Dan Driscoll odsunięty od rozmów ws. Ukrainy
Wschodząca gwiazda zgaszona. Media: Dan Driscoll odsunięty od rozmów ws. Ukrainy