Solidarna Polska (SP)

Solidarna Polska to partia o orientacji prawicowej, deklarująca poglądy konserwatywne. Na czele ugrupowania stoi jej główny założyciel, Zbigniew Ziobro.

Solidarna Polska — historia

Początkiem partii Solidarna Polska było utworzenie w 2011 roku klubu parlamentarnego o tej samej nazwie przez trzech polityków usuniętych z Prawa i Sprawiedliwości: Zbigniewa Ziobro, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Do klubu Solidarnej Polski wstąpiło ostatecznie 16 posłów i 1 senator, wśród nich Arkadiusz Mularczyk, Patryk Jaki, Beata Kempa, Marzena Wróbel, Andrzej Dąbrowski, Kazimierz Ziobro i Ludwik Dorn.

Powołanie partii Solidarna Polska zostało zapowiedziane na kolejny rok, a partnerami rozmów nad jej utworzeniem była Prawica Rzeczypospolitej. Do połączenia jednak nie doszło.

Partia według przewidywań została założona 21 stycznia 2012 roku, a na jej czele stanął Zbigniew Ziobro. Zastępcami szefa Solidarnej Polski ogłoszono Beatę Kempę i Jacka Kurskiego, a nad radą programową czuwać miał Tadeusz Cymański. W marcu tego samego roku odbył się pierwszy kongres partii, na którym zaprezentowano założenia i statut partii. Solidarna Polska została oficjalnie zarejestrowana 1 czerwca 2012 roku pod pełną nazwą Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro.

Już na początku istnienia partii miało miejsce wiele zmian personalnych. Ugrupowanie opuścili Bartosz Kownacki, Mariusz-Orion Jedrysek, Andrzej Dąbrowski, a także Jerzy Rębek. Dołączył natomiast poseł PiS Tomasz Górski

.

W grudniu 2013 odbył się Kongres Antykorupcyjny Solidarnej Polski, podczas którego przedstawiono kolejne postulaty programowe.

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku z Solidarnej Polski odeszli posłowie Piotr Szeliga i Jacek Bogucki, a także senator Maciej Klima, przez co partia straciła reprezentantów w Senacie. W wyborach Solidarna Polska wystawiła kandydatów we wszystkich okręgach, jednak nie zdobyła żadnego mandatu. Wśród startujących z listy Solidarnej Polski był między innymi bokser Tomasz Adamek.

W tym samym roku partia straciła swój klub parlamentarny po odejściu Ludwika Dorna, Tomasza Górskiego i Marzeny Wróbel. W zamian powstało 12-osobowe koło poselskie na czele z Arkadiuszem Mularczykiem.

W lipcu 2014 roku utworzono klub Sprawiedliwej Polski (rok później przemianowany na Zjednoczoną Prawicę), który zrzeszał posłów Solidarnej Polski i Polski Razem Jarosława Gowina. Klub podpisał porozumienie z Prawem i Sprawiedliwością dotyczące startu w wyborach samorządowych w 2014 roku i parlamentarnych w 2015 roku, ze wspólnej listy pod szyldem PiS. Niedługo potem z SP wykluczono Jacka Kurskiego.

W wyborach samorządowych kandydaci Solidarnej Polski otrzymali kilkadziesiąt mandatów radnych. Natomiast w wyniku wyborów parlamentarnych w ławach poselskich zasiadło 9, a w Senacie 2 działaczy Solidarnej Polski, startujących z list Prawa i Sprawiedliwości. Tym samym Solidarna Polska dołączyła do koalicji rządzącej. Zbigniew Ziobro objął stanowisko ministra sprawiedliwości, a jego zastępcą został Patryk Jaki. W rządzie znalazła się również Beata Kempa, która sprawowała funkcję ministra bez teki oraz szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Według umowy między Zjednoczoną Prawicą a PiS, politycy Solidarnej Polski poparli kandydaturę Andrzeja Dudy, ubiegającego się o fotel Prezydenta w wyborach w 2015 roku. Rok później lider SP, Zbigniew Ziobro, został mianowany prokuratorem generalnym.

Solidarna Polska — postulaty

Partia Solidarna Polska deklaruje poglądy konserwatywne i eurosceptycznej. Program SP opiera się na następujących postulatach:

  • w kwestii społeczeństwa popiera sprawiedliwość społeczną oraz politykę prorodzinną,
  • w kwestii ustroju opowiada się za systemem prezydenckim, zniesieniem instytucji Senatu, wyznaczaniem prokuratora generalnego, starostów i marszałków drogą wyborów powszechnych, wycofaniem immunitetów, zwiększeniem znaczenia inicjatywy obywatelskiej, w tym referendum, a także częściowo za jednomandatowymi okręgami wyborczymi,
  • światopoglądowo sprzeciwia się związkom homoseksualnym, aborcji, eutanazji, legalizacji narkotyków miękkich.

Solidarna Polska – członkowie

Prezesem Solidarnej Polski jest Zbigniew Ziobro, a zastępcą Beata Kempa.

W skład zarządu partii wchodzą także Tadeusz Cymański, Michał Wójcik, Piotr Uruski, Patryk Jaki, Andrzej Dera, Tadeusz Woźniak, Józef Rojek, Andrzej Romanek, Jacek Włosowicz, Mieczysław Golba, Mariusz Gosek, Edward Siarka i Jan Ziobro.

Pol'and'Rock niewygodny dla władzy? Kolenda-Zaleska ostrzega: za rok może go nie być
WIDEO

Pol'and'Rock niewygodny dla władzy? Kolenda-Zaleska ostrzega: za rok może go nie być

- Ludzie powinni mieć świadomość, czego można się spodziewać. Jeśli nie wybierzemy demokracji, nie mówię tutaj kogo konkretnie, to takiego festiwalu jak ten może już nie być – powiedziała Katarzyna Kolenda-Zaleska w rozmowie z Wirtualną Polską. Dziennikarka i prezes Fundacji TVN została zaproszona na 29. Pol'and'Rock Festival na spotkanie w ramach Akademii Sztuk Przepięknych, gdzie z Martą Kuligowską mówiła o tym, jak ważne będą jesienne wybory. - Może to brzmi absurdalnie i jak coś kompletnie niemożliwego, ale przez ostatnie lata nauczyliśmy się, że pewne rzeczy, które wydawały nam się absurdalne, dokonywały się w ciągu jednej nocy. W związku z tym nic nie jest absurdalne - tłumaczyła rozmówczyni Jakuba Bujnika z WP. Jak dodała, Pol'and'Rock Festival jest dla niej miejscem wolności, otwartości, życzliwości i tolerancji. - Tacy ludzie mogą się nie spodobać którejś władzy, a władza szybkimi przepisami w ciągu 24 godzin zrobi tak, że tego festiwalu już nie będzie – ostrzegła Kolenda Zaleska. Politycy Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry skomentowali, że Pol'and'Rock Festival może być "wiecem wyborczym zorganizowanym za pieniążki z WOŚP". – Nie rozumiem tego argumentu. To jest jakieś trele-morele, po prostu głupota. To WOŚP jest partią? To jakiś absurd – skomentowała dziennikarka. Kolenda-Zaleska odniosła się także do ciągłych nawiązań premiera Mateusza Morawieckiego do telewizji TVN. – Widocznie czuje naszą siłę. To ją pokazuje, więc robimy dalej swoje – podsumowała.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Liderzy PiS nieobecni. Człowiek Ziobry się tłumaczy
WIDEO

Liderzy PiS nieobecni. Człowiek Ziobry się tłumaczy

Michał Woś w programie "Newsroom" Wirtualne Polski został zapytany m.in. o to, czy Suwerenna Polska (do 3 maja Solidarna Polska - przyp. red.) nie chciała zaprosić na swoją konwencję liderów Prawa i Sprawiedliwości. - To była majówka. Czas luźniejszy. Decyzja dotyczyła tego, żeby zmobilizować głównie nasze struktury i nie angażować innych osób zanadto - wskazał wiceminister sprawiedliwość. Gość WP dopytywany o to, czy Jarosław Kaczyński nie pojawił się na tym wydarzeniu, bo odbyło się ono w majówkę, odpowiedział, że "takie były ustalenia". - Był na pewno poinformowany. Prezes Ziobro rozmawiał z prezesem Kaczyńskim przed konwencją - ujawnił polityk. W rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem Michał Woś podkreślił, że "Zbigniew Ziobro to prawdziwy mąż stanu". Na to samo pytanie Krzysztof Sobolewski w Radiu ZET odpowiedział z kolei: "pomidor". - Krzysiek ma swoje obowiązki jako sekretarz generalny PiS, więc ciężko mu chwalić innych liderów. Jakby pan mnie zapytał, czy Krzysztof Sobolewski jest mężem stanu, też bym odpowiedział "pomidor", bo każdy ma wady i zalety - powiedział polityk. - Ale gdyby mnie pan zapytał, czy pan prezes Jarosław Kaczyński jest mężem stanu, to bez zwątpienia bym powiedział, że tak, bo to przyznaje nie tylko koalicja, ale też opozycja i część dziennikarzy "GW" i ludzie, którzy nienawidzą prezesa Kaczyńskiego, a jednocześnie przyznają, że robi to dla idei - kontynuował wiceszef w resorcie sprawiedliwości.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Gorąco po wpisie Terleckiego. Zakpił z Ziobry, szybko dostał odpowiedź
WIDEO

Gorąco po wpisie Terleckiego. Zakpił z Ziobry, szybko dostał odpowiedź

Michał Woś z Suwerennej Polski (do 3 maja Solidarnej Polski - red.) w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski odniósł się do słów Krzysztofa Sobolewskiego z PiS, który powiedział na antenie Radia Zet, że etap tworzenia wspólnych list został po konwencji ziobrystów trochę wycofany. - Gdyby ta konwencja nie była mobilizującą też dla PiS, to by nie było takiego podejścia naszego koalicjanta - powiedział wiceminister sprawiedliwości. Rozmówca Mateusza Ratajczaka wspomniał też o tym, że konwencja Suwerennej Polski miała być w całości transmitowana w TVP Info, ale zostało to ograniczone do krótkiego wystąpienia prezesa. Woś podkreślał, że termin konwencji, był "dobrym terminem". Polityk odniósł się także do wpisu wicemarszałka Sejmu. "Mała partia, ok. 1 proc. poparcia, ogłasza, że to ona będzie bronić suwerenności Polski? Zmiana nazwy nic nie zmieni. Tylko Prawo i Sprawiedliwość może zapewnić Polsce wolność i rozwój" - napisał Ryszard Terlecki po wystąpieniu ziobrystów. Zdaniem wiceministra sprawiedliwości komentarz polityka PiS świadczy o tym, że wydarzenie koalicjanta zostało odnotowane. - Pan Terlecki ją (konwencję - przyp.red.) śledził i poczuł się w obowiązku skomentować. Ma różny styl "pan marszałek 1 proc. Terlecki" - podkreślił gość WP i przypomniał, że poseł PiS ledwo dostał się do Sejmu. - Miał dokładnie 1,59 proc. głosów - kontynuował Woś. - My się nie obrażamy - zaznaczył polityk i ujawnił, że w kuluarach mówi się o tym, aby dla "pana marszałka szukać miejsca w innym regionie, bo jest obawa, że nie dostanie się do parlamentu". - Tego rodzaju komentarze są zbędne, bo wróg jest gdzie indziej - dodał. - My jako SP zauważamy błędy, które też popełnili politycy PiS (...), ale mimo to uważamy, że ten projekt jest czymś najlepszym, co trafiło się Polsce w ostatnich 30 latach - powiedział. - I liderzy PiS, i liderzy SP wiedzą, że jeżeli pójdziemy osobno (na wybory - red.), oznacza to władzę opozycji, koniec rządów PiS. Ten wariant nie jest optymalny, ale musimy być na niego przygotowani, biorąc pod uwagę chociażby takie wypowiedzi jak marszałka Terleckiego - powiedział gość WP.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska