Od fikcyjnego etatu w TVP do władz PiS. Spytaliśmy, czy oddał pieniądze od telewizji

Robert Nowacki, polityk z Warmii i Mazur, który przez kilka lat pobierał wynagrodzenie z TVP za fikcyjną pracę, wszedł do Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości. Nowacki pieniędzy za pracę w TVP nigdy nie oddał, a całą sprawę nazywa swoim politycznym krzyżem.

Robert Nowacki kandydował w 2019 do EuroparlamentuRobert Nowacki kandydował w 2019 do Europarlamentu
Źródło zdjęć: © East News | Artur Szczepanski/REPORTER
Szymon Jadczak

46-letni Robert Nowacki, rolnik ze Stręgielka pod Węgorzewem w politycznych kręgach lepiej znany jako Chłop z Mazur (pod takim nickiem prowadził konto na X), przez lata łączył działalność rolniczą z karierą polityczną i medialną.

Dwa lata temu Wirtualna Polska ujawniła, że Nowacki, formalnie członek Suwerennej Polski, od 2021 r. podpisywał co roku umowę z oddziałem TVP w Olsztynie opiewającą na kwotę 10,5 tysiąca złotych miesięcznie. Z dokumentu obowiązującego w 2022 roku wynikało, że miał się zajmować "monitorowaniem sieci Internet, social media, prasy oraz telewizji pod kątem tematyki rolnej, przygotowanie i wprowadzenie rozwoju redakcji internetowej oraz nadzór nad redakcją internetową".

Problem w tym, że dziennikarze oddziału TVP w Olsztynie nigdy nie widzieli Nowackiego w pracy, a obowiązki opisane w jego umowie wykonywał ktoś inny. Wspominali też, że Nowacki przez wiele miesięcy nie miał służbowego maila, a dopiero, gdy jego umową zainteresowali się kontrolerzy, założył skrzynkę w domenie TVP.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czarne chmury nad Pereirą. Będzie się tłumaczył z doniesień TVP

Paradoksalnie, sam Nowacki pojawiał się w TVP Olsztyn, ale w zupełnie innej roli - jako polityk, którego lokalny ośrodek telewizyjny nachalnie promował, szczególnie przed wyborami do Sejmu w 2019 roku. 

Po naszej publikacji współpraca TVP z politykiem została zakończona. Wcześniej zwolniony został dyrektor, który podpisał z nim umowę. Nowacki nie chciał jednak odpowiedzieć, czy odda pieniądze pobrane za fikcyjną pracę.

Od Solidarnej Polski do PiS

Nowacki związany był początkowo z Solidarną Polską, a następnie przeszedł do jej kontynuatorki - Suwerennej Polski. Ale po wchłonięciu partii Ziobry przez PiS wszedł "z automatu" do Prawa i Sprawiedliwości wraz z innymi byłymi członkami ugrupowania.

Polityk z Warmii i Mazur nie miał większych sukcesów wyborczych. W 2010 roku został radnym powiatowym w Węgorzewie z ramienia komitetu Ponad Podziałami, ale już w trakcie kadencji media przedstawiały go jako działacza Solidarnej Polski. W 2019 roku startował z listy PiS do Sejmu, ale mimo wsparcia czołowych polityków Solidarnej Polski - Patryka Jakiego, Michała Wosia, Michała Wójcika i Tadeusza Cymańskiego - zdobył niewiele ponad 3 tysiące głosów i do parlamentu się nie dostał. 

Za to w 2024 r. w wyborach samorządowych dostał się do rady powiatu węgorzewskiego i został wicestarostą. 

W sobotę podczas zjazdu PiS w Przysusze Robert Nowacki nieoczekiwanie został wybrany do Rady Politycznej PiS, czyli jednego z czterech głównych organów władz krajowych partii, obok Prezydium, Komitetu Politycznego i Komitetu Wykonawczego. Zgodnie ze statutem PiS, Rada Polityczna jest kluczowym ciałem decyzyjnym, odpowiedzialnym za określanie strategii politycznej, podejmowanie uchwał oraz nadzór nad realizacją programu partii.

Robert Nowacki pochwalił się sukcesem w mediach społecznościowych, wrzucając zdjęcia m.in. z Mariuszem Błaszczakiem, Rafałem Bochenkiem i Jackiem Kurskim. W rozmowie z Wirtualną Polską potwierdził swoje wejście do Rady Politycznej PiS. 

Zapytaliśmy go, czy oddał pieniądze pobrane z TVP. Nowacki odparł, że niczego nie oddał, bo nie wydaje mu się, żeby pracował fikcyjnie. Dodał, że swoją robotę wykonywał, ale może nie potrafił dobrze zakomunikować całej sprawy. I dziś zrobiłby wszystko inaczej, bo po całej aferze musi nieść polityczny krzyż. 

Chcieliśmy poprosić rzecznika PiS Rafała Bochenka o uzasadnienie wyboru Nowackiego i komentarz w kontekście jego przeszłości w TVP. Niestety, do chwili publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nikt nie podnosił też słuchawki w centrali partii na ul. Nowogrodzkiej. 

Szymon Jadczak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie