odkrycie (strona 10 z 32)

Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"
0:44

Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"

Nietypowe odkrycie podczas remontu domu. Mieszkańcy Suchedniowa pod Kielcami nie mogli uwierzyć w to, co się stało na jednej z posesji. W trakcie remontu pod podłogą robotnicy znaleźli niewybuch. Na miejsce wezwano policję, a po przyjeździe funkcjonariuszy zapadła decyzja, by o wszystkim powiadomić saperów. Po wstępnych oględzinach okazało się, że jest to bomba lotnicza radzieckiej produkcji, pochodząca najprawdopodobniej z II wojny światowej. Policja udostępniła nagranie z akcji, na którym widać, jak patrol saperski zabezpiecza niewybuch i wynosi go do pojazdu na noszach. Na pokazanych zdjęciach widać, że bomba była pokaźnych rozmiarów i co ciekawsze, przeleżała tak w tym miejscu 80 lat. "Przez 80 lat spali na bombie. Skarżyscy policjanci odnotowali w piątek niecodzienną interwencję. Podczas remontu domu w Suchedniowie, pod podłogą ujawniono radziecką bombę lotniczą z okresu II wojny światowej. Niebezpieczne znalezisko zabrali wezwani na miejsce saperzy" - wyjaśniła policja. W trakcie rozmowy z właścicielem budynku funkcjonariusze ustalili prawdopodobną genezę bytności niebezpiecznego znaleziska. Z opowiadań jego babci wynikało, że w 1945 roku, w trakcie radzieckiej ofensywy i wycofywania się wojsk niemieckich, na dom spadła bomba, która nie wybuchła. Miała przebić dach, podłogę i ugrzęznąć w gruncie. Z rodzinnej legendy wynikało, że niewybuch badali radzieccy żołnierze, ale uznali, że sprawą nie warto się zajmować, ponieważ bomba nie stanowi zagrożenia. Wówczas gospodarze naprawili podłogę i mieszkając w domu, zapomnieli o zdarzeniu.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Złoty skarb z XVIII wieku. Niezwykła historia odkrycia w Kamieniu Pomorskim
0:47

Złoty skarb z XVIII wieku. Niezwykła historia odkrycia w Kamieniu Pomorskim

W trakcie prac badawczych prowadzonych na terenie Kamienia Pomorskiego doszło do sensacyjnego odkrycia. Maciej Ruzik w ramach eksploracji terenów na ul. Okrzei w Kamieniu Pomorskim (woj. zachodniopomorskie) odnalazł złoty dukat z XVIII wieku w miejscu, gdzie do XVI wieku znajdował się klasztor Dominikanów. "Cuda się zdarzają. Zagubiona w XVIII w. moneta odnaleziona w XXI w." - napisało Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej, które poinformowało o odkryciu. Członek Stowarzyszenia im. Św. Korduli zdaniem Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej dokonał cudu, ponieważ odnaleziony dukat skrywa wielką historię. "Jest to złoty dukat wybity na terenie Republiki Zjednoczonych Prowincji Niderlandzkich. Na awersie monety widzimy stojącego rycerza z mieczem wzniesionym do góry i pękiem strzał trzymających w drugiej ręce, po bokach data 17-77 i napis PAR(VAE)/ CRES(CUNT)/CONCORDIA/RES (w zgodzie nawet z małych rzeczy wyrastają wielkie). Na rewersie w centralnej części napis: MO:ORD: (może oznaczać "Moneta Ordinum", co wskazuje, że moneta został wydana przez określone zrzeszenie) /PROVIN. (to skrót od "Provinciae" co oznacza prowincję) /FOEDER/BELG (to prawdopodobnie "Foederati Belgicae" lub "Belgii" co może oznaczać związek Belgii / AD LEG IMP (można interpretować jako "Ad Leges Imperii" co znaczy zgodnie z prawami imperium)" - wyjaśniło muzeum. Złoty dukat z Niderlandów datuje się na 1777 r. i jest to dość rzadki okaz nad Wisłą, stąd też Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej zapewniło, że wystosuje pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie w sprawie przyznania nagrody dla Ruzika od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za odkrycie złotego dukata.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Przypadkowe odkrycie na budowie. Skrzynie z depozytem z końca II wojny światowej
1
3:12

Przypadkowe odkrycie na budowie. Skrzynie z depozytem z końca II wojny światowej

Fascynujące odkrycie we Wrzosowie koło Kamienia Pomorskiego (woj. zachodniopomorskie). Pracownicy w trakcie budowy drogi przypadkiem wykopali z ziemi depozyt z czasów II wojny światowej. O niezwykłym odkryciu poinformowało Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej, publikując wizualizację 3D oraz zdjęcia z wykopalisk. Na udostępnionym materiale można było zauważyć m.in. zastawę stołową - paterę, wazę, talerze i sztućce. "Okazało się, że na głębokości 70 cm od obecnego poziomu drogi prawdopodobnie w dwóch skrzyniach zdeponowana była zastawa stołowa, m.in. patera, waza, talerze, sztućce itp. W drugiej gorzej zachowanej skrzyni umieszczone były fragmenty tkanin, niestety mocno zniszczone. W tej szczęści skrzyni natrafiliśmy również na żelazko i fragmenty obuwia. Na skrzyni leżały również skórzane damskie rękawiczki. Prawdopodobnie pozostawione przez osobę zakopująca depozyt, która miała nadzieję na powrót" - przekazało Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej w Kamieniu Pomorskim. Według ekspertów z muzeum skrzynie ukryto w marcu 1945 r. Niewykluczone, że ktoś nie chciał, by zakopane rzeczy wpadły w ręce żołnierzy Armii Czerwonej. Obie skrzynie uszkodziły wrastające do środka korzenie. Gdyby nie to, porcelanowy skarb byłby dziś w całości. Historia poruszyła badaczy, którzy mają nadzieję, że w trakcie prac budowlanych odkrywcy trafią na coś jeszcze.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Rzadkie odkrycie w Szprotawie. Wykopano z ziemi polski skarb z XIV wieku
0:40

Rzadkie odkrycie w Szprotawie. Wykopano z ziemi polski skarb z XIV wieku

Niezwykłe odkrycie w Szprotawie w woj. lubuskim. W trakcie archeologicznych badań ratowniczych prowadzonych w związku z inwestycją budowlaną na ul. Odrodzenia dokonano niespodziewanego odkrycia ponad 100 szt. srebrnych średniowiecznych monet. Zdjęcia tego znaleziska udostępnił Lubuski Konserwator Zabytków. Widać na nich, że momenty były dość głęboko pod ziemią, ale zachowały się w dobrym stanie. "W zasięgu dawnej parceli mieszczańskiej, położonej przy jednej z głównych ulic łączących plac rynkowy z Bramą Głogowską (budynek nie zachował się do nią dzisiejszego), natrafiono na znalezisko gromadne. Po wstępnym rozpoznaniu określono, że wszystkie monety to szerokie brakteaty śląskie, które były wybijane w latach 1250-1300. Skarb liczy około 100-150 monet. Ich stan zachowania został oceniony jako dobry. Brakteaty zawierają duży procent srebra, dlatego na powierzchni monet obecna jest delikatna, zielonkawa patyna" - napisał Lubuski Konserwator Zabytków. Zdaniem badaczy monety zostały w sposób przemyślany ułożone, po czym ciasno obwiązane materiałem, zapobiegając tym samym ich rozsypaniu. Nieczęsto podczas badań ratowniczych dokonuje się tak nieoczekiwanego odkrycia o dużym znaczeniu naukowym. Skarb ten poruszył lokalną społeczność. Po konserwacji i badaniach ma trafić do muzeum.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Odkryli specjalne skrytki w lesie. Służby potrzebowały aż dwóch dni
2:15

Odkryli specjalne skrytki w lesie. Służby potrzebowały aż dwóch dni

Militarny arsenał warty kilkadziesiąt tysięcy euro odnaleźli funkcjonariusze CBŚP pod Wrocławiem. Przez ostatnie miesiące służby prowadziły skrupulatne śledztwo, mające na celu zlikwidowanie wiodącego przez Polskę szlaku przemytu nielegalnej broni palnej, jej istotnych elementów czy amunicji. Akcja rozpoczęła się na Dolnym Śląsku, gdzie policjanci zatrzymali mężczyznę, który przyjechał do Polski z Czech. W bagażniku jego auta funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli 20 komór zamkowych do pistoletów maszynowych UZI. Zdecydowano, by przeszukać jego posiadłość, a nagranie z tego wydarzenia udostępniło CBŚP. Na nagraniu widać, że broń była schowana w specjalnych skrytkach w pobliskim lesie. Jak się okazało, służby spędziły tam aż dwie doby, ponieważ tego typu zakopanych schowków w ziemi było nawet kilkadziesiąt. W domu podejrzanego i pomieszczeniach gospodarczych również znaleziono broń i jej elementy. "Łącznie zabezpieczyli m.in. dwa pistolety, dwa rewolwery, 14 karabinów i karabinów maszynowych, 18 pistoletów maszynowych różnych marek, 186 istotnych elementów broni palnej w postaci luf, zamków, komór zamkowych, szkieletów oraz 17,5 tys. sztuk amunicji różnego rodzaju i kalibru. Z ustaleń policjantów wynika, że cena jednej sztuki tego typu broni oscyluje na czarnym rynku od tysiąca do 2 tys. euro" - przekazało CBŚP w oświadczeniu. Zatrzymany usłyszał zarzut posiadania broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia. Tego typu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do ośmiu lat.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Niebezpieczne odkrycie na budowie. Na miejsce wezwano służby
1:00

Niebezpieczne odkrycie na budowie. Na miejsce wezwano służby

Mieszkańcy osiedla Biała Wyżna w Grybowie w Małopolsce są zaskoczeni odkryciem na budowie w pobliżu ich domów. Policja udostępniła zdjęcia z miejsca zdarzenia, na których widać, jak operator koparki z ziemi wykopał kilka niewybuchów, pochodzących najprawdopodobniej z okresu II wojny światowej. Okazało się, że pod ziemia leżało aż 10 granatów moździerzowych produkcji niemieckiej. Dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa i właściwego usunięcia niewybuchów, saperzy z 16. Batalionu Powietrznodesantowego z Krakowa zostali poinformowani o znalezisku i skierowani na miejsce. Do czasu ich przybycia, teren nadzorowali i zabezpieczali policjanci z Grybowa. "27 października br. kilkanaście minut po godzinie 9 grybowscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że podczas wykonywania prac ziemnych na osiedlu Biała Wyżna w Grybowie znaleziono 10 niewybuchów, pochodzących najprawdopodobniej z okresu II wojny światowej. Na miejsce skierowano pirotechnika z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu, który ustalił, że niewybuchy to granaty moździerzowe produkcji niemieckiej. O znalezisku powiadomiono saperów z 16. Batalionu Powietrznodesantowego z Krakowa, a do czasu ich przyjazdu teren zabezpieczali policjanci z Grybowa" - przekazała policja w oświadczeniu. Dzięki szybkiej i profesjonalnej reakcji służb mundurowych, potencjalne zagrożenie zostało opanowane, a mieszkańcy osiedla mogą być spokojni o swoje bezpieczeństwo. Policja apeluje, by w razie odkrycia niewybuchów, nie dotykać ich tylko jak najszybciej zgłosić sprawę do służb.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Ludzkie szczątki na budowie. Ponure znalezisko na Lubelszczyźnie
1:20

Ludzkie szczątki na budowie. Ponure znalezisko na Lubelszczyźnie

Tajemnicze znalezisko w trakcie prac budowlanych na terenie Chełma w woj. lubelskim. Przy ul. Lwowskiej w centrum miasta w miejscu poprzedniego dworca PKS prowadzone są roboty budowlane w związku wznoszeniem nowego budynku. Oprócz tego prowadzone są też badania archeologiczne i kilka dni temu doszło tam do szokującego odkrycia. Pod ziemią znaleziono groby, a w nich ludzkie szczątki i wraz z nimi zabytkowe artefakty, takie jak ozdoby z brązu czy naczynia z ceramiki. Lubelski Konserwator Zabytków udostępnił zdjęcia, na których można zobaczyć, jak wyglądają teraz prace przy ul. Lwowskiej. Ciała zakopano na niewielkiej głębokości, dlatego zdaniem lubelskich badaczy mają one związek z okresem międzywojennym, gdzie wówczas w tym miejscu była miejska targowica. Tajemnicą jednak pozostaje fakt, że archiwalia i źródła kartograficzne Chełma nie wspominają, aby na tym terenie istniały wcześniej miejsca pochówków. "W trakcie aktualnie prowadzonych badań archeologicznych odkryto dotychczas 19 grobów w większości in situ. Groby w większości były nowożytne, bez wyposażenia. W zasypiskach znaleziono zabytkową ceramikę z XIII-XVII/XVIII wieku oraz artefakty z XIX i XX wieku. Pochówki najprawdopodobniej były trumienne, co potwierdzają metalowe ćwieki, drewno niestety nie zachowało się. Wśród pochówków wystąpiły zarówno groby osób dorosłych, jak i dzieci. Jeden grób jest grobem żołnierza prawdopodobnie z okresu II wojny światowej. Przy szczątkach ułożonych twarzą do dołu, znaleziono klamerkę" - przekazał Lubelski Konserwator Zabytków w oświadczeniu.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki