odkrycie (strona 10 z 31)

Ponure znalezisko w Gdyni. Odkopali ludzkie kości
WIDEO

Ponure znalezisko w Gdyni. Odkopali ludzkie kości

Tajemnicze znalezisko na terenie Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. W trakcie prac ziemnych operator koparki zauważył w ziemi ludzkie kości. Po szczegółowym zbadaniu miejsca odkrycia odnaleziono jeszcze hełm wojskowy, a także dwie czaszki i trzy kości prawej nogi. Oprócz tego natrafiono też na fragment niemieckiej skrzynki amunicyjnej z 1942 r. Muzeum w Gdyni udostępniło zdjęcia z efektów prac wykopaliskowych i okazało się, że znaleziony hełm pochodzi z kampanii wrześniowej. Co prawda jest pęknięty, dlatego zdaniem gdyńskich badaczy nosi on ślady uszkodzenia od odłamków. - Hełm jest pęknięty i nosi ślady uszkodzenia od odłamków. To polski hełm wzór 31 w wersji dla obrony przeciwlotniczej, bo jest pomalowany na szaro. Wyjaśni się to po przeprowadzeniu konserwacji, ale obstawiam, że został wyprodukowany w Hucie Ludwików. Niewykluczone, że zostanie on dołączony do naszej ekspozycji poświęconej obronie Wybrzeża w 1939 – informuje dla portalu Zawsze Pomorze, Piotr Czerepak pracownik MMW w Gdyni. Jak twierdzą władze muzeum, na tym terenie nie dochodziło do walk w trakcie II wojny światowej. Z tego powodu powstała teoria, że ludzkie szczątki i hełm zostały przywiezione przez jedną z ciężarówek, gdy w tym miejscu przed powstaniem MMW, marynarze nawozili ziemię z różnych miejsc w Gdyni na polecenie admirała Marynarki Wojennej Ludwika Janczyszyna. Akcja nawożenia ziemi miała miejsce w 1969 roku. Przywieziono wtedy około 150 ciężarówek, głównie z Oksywia.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Wykrywacz metali zwariował. Niezwykłe odkrycie skarbu z V wieku
WIDEO

Wykrywacz metali zwariował. Niezwykłe odkrycie skarbu z V wieku

Wystarczyło za namową lekarza wstać z kanapy i pospacerować, by dokonać historycznego dla Norwegii odkrycia. 52-letni Erlend Bore kupił wykrywacz metali w ramach nowego hobby i nie przypuszczał, że tak szybko znajdzie coś pod ziemią. Niespodziewanie jego urządzenie zaczęło szaleć, gdy eksplorował polanę w miejscowości Rennesøy w południowo-zachodniej Norwegii. Pod ziemią leżał prawdziwy złoty skarb, o którym Bore natychmiast powiadomił odpowiednie służby. Początkowo mężczyzna myślał, że natknął się na zawinięte w złotka czekoladowe monety. Tymczasem odkrytą przez niego złotą biżuterię sprzed 1,5 tys. lat okrzyknięto "norweskim skarbem stulecia". Bezcenne znalezisko składa się z dziewięciu złotych wisiorków przypominających monety z nieznanymi dotąd symbolami koni, a także dziesięciu złotych koralików i trzech złotych pierścionków. - Dziewięć przylistków i złote koraliki tworzą bardzo ostentacyjną biżuterię na szyję. Biżuteria została wykonana przez wykwalifikowanych złotników i była noszona przez najpotężniejszych członków ówczesnego społeczeństwa. Bardzo rzadko można znaleźć tak wiele przylistków razem. Podobnych znalezisk nie dokonano w Norwegii od XIX wieku. Jest to również bardzo nietypowe znalezisko w kontekście skandynawskim - przekazał profesor Håkon Reiersen z Muzeum Archeologicznego przy Uniwersytecie w Stavanger. Złote monety z wczesnego średniowiecza zawierają symbole poświęcone Odynowi znanemu z mitologii nordyckiej. Jak podali przedstawiciele Uniwersytetu w Stavanger, którzy opublikowali zdjęcia z odkrycia, każde znalezisko sprzed 1537 roku jest automatycznie własnością państwa i zgodnie z prawem musi zostać niezwłocznie przekazane.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Zaskakujące odkrycie na Lubelszczyźnie. Tysiące średniowiecznych skarbów pod ziemią
WIDEO

Zaskakujące odkrycie na Lubelszczyźnie. Tysiące średniowiecznych skarbów pod ziemią

Wczesnośredniowieczny kompleks osadniczy w Czermnie na Lubelszczyźnie od dekad skrywa wiele tajemnic. Od roku badacze z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie przeprowadzili serię wykopalisk, dając nadzieję na rozwiązanie zagadki sprzed wieków. Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków udostępnił zdjęcia, na których widać fragmenty jamy gospodarczej, gdzie na przełomie X - XIII wieku miejscowa ludność trzymała żywność. Do tego znaleziono też dziesiątki fragmentów ceramiki, średniowiecznych naczyń czy fragmentów biżuterii, takich jak metalowe krzyżyki lub szklane ozdoby. Jak informują lubelscy archeolodzy, w ramach naukowego projektu łącznie odnaleziono aż 40 tys. zabytków, których dokładna analiza pomoże ustalić historię tego miejsca. "Z tak niedużej powierzchni wykopów pozyskano ogromną ilość materiału zabytkowego tj. około 20 tys. artefaktów (łącznie w ramach projektu ok. 40 tys.). Głównie była to ceramika naczyniowa, ale także odnaleziono fragmenty bransolet szklanych, plomby drohiczyńskie, przęśliki tkackie, półprodukty rogowe wykonane z kości zwierzęcych łyżwy, oprawki kościane czy też metalowy krzyżyk" - napisano w oświadczeniu. To jednak nie koniec prac archeologicznych w Czermnie. Według informacji udzielonych przez dr Tomasza Dzieńkowskiego, wyniki badań georadarowych wykonanych w poprzednim sezonie stwarzają szansę na znalezienie pod ziemią m.in. reliktów zabudowy o układzie rzędowym.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Skuli ściany podczas remontu. Niezwykłe odkrycie w kamienicy w Warszawie
WIDEO

Skuli ściany podczas remontu. Niezwykłe odkrycie w kamienicy w Warszawie

Przypadkiem odkryli kawał wielkiej historii. W trakcie remontu mieszkania komunalnego na ul. Kanonia 10/12/14 w centrum Warszawy pracownicy natrafili na starą cegłę. Okazało się, że pochodzi ona z czasów średniowiecza. Do odkrycia doszło w momencie skucia obecnej ściany. Gdy tylko robotnicy zauważyli z czym mają do czynienia, natychmiast wezwano właściwe służby, by zbadać znalezisko. Zdjęcia odkrycia udostępnił Stołeczny Konserwator Zabytków. - Zlecone przez nas badania potwierdziły, że fragmenty średniowiecznych ścian wewnętrznych w kamienicy przy ul. Kanonia 10/12/14 są oryginalne - poinformował w RMF.FM stołeczny konserwator zabytków, Michał Krasucki. Co więcej, niemal wszystkie cegły to tzw. palcówki pochodzące z epoki średniowiecza, które murowane były na jednolitej zaprawie piaskowo-wapiennej. "W jednym z pomieszczeń mieszkania komunalnego, na wysokości ok. 2,1 m znajduje się nieotynkowany dekoracyjny element, rodzaj ceglanego fryzu. To jednak nie wszystko. Średniowiecznych detali na ul. Kanonia jest zdecydowanie więcej. Wykonane przez mgr inż. arch. Piotra Kordka odkrywki potwierdziły, że fryz jest historycznym elementem budowlanym, zachowanym i pozostawionym w miejscu podczas powojennej odbudowy. Oryginalna jest jego dolna warstwa z pionowo ustawionych główek (tzw. rolka), która została wspornikowo wmurowana w mur" - dodano w oświadczeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki