inflacja (strona 10 z 28)

Emerytka pochwaliła rząd. Zaraz usłyszała: "Mnie Kaczyński nie daje"
WIDEO

Emerytka pochwaliła rząd. Zaraz usłyszała: "Mnie Kaczyński nie daje"

Szalejąca inflacja, kryzys energetyczny, konieczność zaciskania pasa i szukania oszczędności. Na bazarze kalafior kosztuje już 6 złotych, a za kilogram śliwek zapłacimy ponad 7 zł. Jak Polakom żyje się w czasach kryzysu? Jak oceniają działania rządu? Zapytaliśmy o to na warszawskim bazarze Szembeka. Z jednej strony emeryci zachwalają działania Zjednoczonej Prawicy za podwyżki świadczeń i dodatki, z drugiej słyszymy coraz więcej głosów o biedzie i rosnących cenach. - Za dużo jest propagandy w telewizji. Kiedyś w sklepach zarabiali 1,5 tysiąca, a teraz zarabiają 3 tysiące - mówi emerytka spotkana na bazarze. - Niech pan nie żartuje, biedy nie ma. Emerytura rośnie. A reszcie? Nie wiem, ich sprawa - dodaje emeryt spotkany przez reportera Wirtualnej Polski. - Chwalę rząd, bo miałam 870 emerytury, a teraz mam ponad 2 tysiące. Co mnie obchodzi inflacja. Kupuję, co chcę. Meble mam, pralkę mam, wszystko mam - wymienia następna emerytka. - Niech tak mówią i dalej żyją w dziadostwie w tym kraju. Rząd nadaje się tylko do rozdawnictwa - kontruje z kolei inna kobieta kupująca na bazarze. - Trzeba podjąć konkretne działania, a nie... żeby firmy upadały, żeby ludzie nie mieli na prąd - burzy się kolejna kobieta w wypowiedzi dla Wirtualnej Polski. - Emeryci nie mają dzieci. Mi jakoś nikt zasiłku macierzyńskiego nie zwiększa. Obiecują wszystkim złote góry i wprowadzają dodatkową gotówkę zwiększając inflację. Rząd ewidentnie sobie nie radzi - podsumowuje spotkana przez nas matka z dzieckiem.
Mateusz Dolak Mateusz Dolak
Posłanka Hołowni o rosnącej inflacji. "Doprowadza przedsiębiorców do rozpaczy"
WIDEO

Posłanka Hołowni o rosnącej inflacji. "Doprowadza przedsiębiorców do rozpaczy"

Gdyby Polska 2050 miała realny wpływ na to, aby decydować, co robić, żeby inflację obniżać, to jakie byłyby jej trzy pierwsze kroki? Między innymi na to pytania odpowiadała w programie "Tłit" Paulina Hennig-Kloska z ugrupowania Polska 2050. W rozmowie z Patrykiem Michalskim posłanka odniosła się także do rosnącej inflacji i trudnej sytuacji przedsiębiorców. - W pierwszej kolejności byłyby to zachęta do oszczędzania i rezygnacja z podatku Belki. Należy też ustabilizować ceny energii, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz samorządów. Wysoki koszt obsługi długu publicznego i słabnący złoty to obszary, które także wymagają mądrych zmian - mówiła posłanka Polski 2050. Paulina Hennig-Kloska nie odpowiedziała na pytanie, czy popiera podwyżki inflacji. Przedstawicielka ugrupowania Szymona Hołowni wskazała, że "ocenę zostawia ekspertom, posiadającym szczegółowe dane na temat makroekonomii". - Mamy bardzo złe nastroje w gronie małych i średnich przedsiębiorców, którzy popadają w spiralę zadłużenia. Dzisiaj ich problemem jest "rachunek kosztowy", oni nie mogą już podnosić swoich cen, bo nikt nie kupi ich produktów - dodała Hennig-Kloska. - Przedsiębiorcy z rozpaczą w oczach zastanawiają się nad przyszłością - dodała. W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny poinformował, że inflacja w październiku wyniosła rok do roku 17,9 proc. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 1,8 proc.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Maciej Szefer Maciej Szefer