Trwa ładowanie...
d2rf810

Otępienie, brak snu, strach przed wyjściem z domu. Gdańsk na terapii zbiorowej

- Patrzymy na tragedię. To jest coś, czego jeszcze nie było. I jeszcze w takiej chwili, w której ludzie świętowali. To miało być światełko do nieba - słyszymy od rzeczniczki MOPRu, która tłumaczy, dlaczego mord na prezydencie Adamowiczu tak poruszył Gdańszczan. Ponad pół tysiąca mieszkańców szukało pomocy psychologicznej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mieszkańcy Gdańska szukają pomocy po tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza.
Mieszkańcy Gdańska szukają pomocy po tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza. (PAP, Fot: Tomasz Waszczuk)
d2rf810

Z pomocy psychologicznej, którą zapewnia Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku, korzystają osoby w każdym wieku - od seniorów aż po młodzież. Telefony urywają się - ludzie dzwonią, by porozmawiać z psychologami.

- Patrzymy na tragedię. To jest coś, czego jeszcze nie było. I jeszcze w takiej chwili, w której ludzie świętowali. To miało być światełko do nieba, najpiękniejsza chwila. I w takim momencie morduje się człowieka, który sam był wolontariuszem. Sam zbierał pieniądze do puchy. Skala tego, jakieś szaleństwo tego, ten absurd, to się w głowie nie mieści. Ludzie to muszą sobie poukładać - mówi Wirtualnej Polsce Sylwia Ressel, rzecznik prasowy MOPR.

O pomocy psychologicznej, która została zorganizowana tuż po ataku, pisaliśmy TUTAJ. Psychologowie zostali wówczas także wysłani na miejsce zdarzenia. I, jak mówiła nam wówczas rzeczniczka MOPR, ludzie byli po prostu w szoku.

d2rf810

- To było pierwsze uderzenie. Szok i agresja. Ludzie byli apatyczni, szczególnie te osoby, które były pod sceną. To było totalnie otępienie, zwłaszcza u osób starszych. Kompletny amok. Nic do nich nie docierało - wyjaśnia Sylwia Ressel.

Ludzie w żałobie

- Zdarzały się też sytuacje, w których potrzebna była interwencja lekarzy. To mieliśmy później, w czasie pogrzebu, na którym też udzielaliśmy pomocy psychologicznej. Pani zupełnie odpłynęła - po załamaniu psychicznym doszło do zasłabnięcia - opowiada rzeczniczka MOPR. - Ludzie są w żałobie. Nie mogą spać, nie mogą jeść, nie mogą sobie znaleźć miejsca w domu. Włącza się też stres, który działa w rozmaity sposób. Niektórzy boją się wyjść z domu - dodaje.

W takich przypadkach rozmowa telefoniczna nie wystarcza. Takim osobom zaleca się umówienie na spotkanie z terapeutą. - To nie może zakończyć się na jednej wizycie i wymaga dalszego kontynuowania - wyjaśnia Ressel. - Im wcześniej zaczynamy radzić sobie z tym stresem, tym szybciej te objawy - brak snu, strach, przejdą - dodaje.

d2rf810

Kobieta mówi nam, że osoby, które przejdą załamanie, zaczynają mieć wątpliwości i szukają przyczyny tragedii. - Próbują też poradzić sobie z odpowiedzią na pytanie: co trzeba zrobić, żeby znowu nie doszło do tragedii. Czy ja coś mogę zrobić sam? Może mogę być lepszym, uważniejszym, a może włączę się w jakąś akcję pomocową? Chcą pracować nad sobą, ale też włączać się w społeczne inicjatywy. To bardzo dobry odruch. To uruchomienie pokładów empatii w każdym człowieku - wyjaśnia Sylwia Ressel.

Telefon, rozmowa indywidualna, terapia

Przypominamy: psycholodzy MOPR lub pracujący na zlecenie Ośrodka (psycholodzy z Fundacji "Fosa" i Centrum Interwencji Kryzysowej) są dostępni całodobowo, pod numerami telefonów: 787 960 860 i 577 772 838 (w Fundacji "Fosa") oraz 58 511 01 21 (w Centrum Interwencji Kryzysowej). Specjalistyczne wsparcie można również uzyskać w dni powszednie, w godzinach od 8 do 15 pod numerem tel.: 58 347 82 82 (w MOPR) oraz w godzinach od 8 do 14 pod numerem: 58 320 44 04 (psycholodzy Gdańskiego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom).

d2rf810

Do dyspozycji pozostają też, w ciągu dnia, psycholodzy w Centrach Pracy Socjalnej w dzielnicach Gdańska.

Zobacz także: Tajna notatka o Stefanie W. Nitras: doszło do poważnych zaniedbań

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2rf810

Podziel się opinią

Share

d2rf810

d2rf810
Więcej tematów