Trwa ładowanie...
Kwieciste mowy o klimacie, realnych działań brak. "Politycy nie walczą o nasze bezpieczeństwo". Na zdjęciu aktywistka klimatyczna Dominika Lasota
Kwieciste mowy o klimacie, realnych działań brak. "Politycy nie walczą o nasze bezpieczeństwo". Na zdjęciu aktywistka klimatyczna Dominika LasotaŹródło: Wikimedia, fot: Stefan Müller
11-12-2022 16:21

Kwieciste mowy o klimacie, realnych działań brak. "Politycy nie walczą o nasze bezpieczeństwo"

Ma 21 lat. W ciągu kilkunastu miesięcy rozmawiała z Andrzejem Dudą, Emmanuelem Macronem i Ursulą von der Leyen. Po jej apelu Donald Tusk publicznie przyznał, że w sprawie klimatu się mylił. – Nie uratują nas słowa, tylko konkretne czyny i działania. W obecnej sytuacji nie czuję, aby politycy nas reprezentowali i aktywnie walczyli o nasze bezpieczeństwo. Moja walka nie jest o tym, żeby w Polsce nie urosły nam pomarańcze. Chcę, żeby ludzie przetrwali i żyli w bezpiecznym miejscu – mówi w 25. odcinku "Moja, Twoja, Nasza... Podcast" aktywistka klimatyczna Dominika Lasota.

"Moja, Twoja, Nasza... Podcast" zwraca uwagę na problemy, które na jedynkach gazet pojawiają się okazjonalnie, i które każda kolejna ekipa rządząca od momentu transformacji ustrojowej w 1989 roku traktowała po macoszemu. Mowa o sprawach, którymi żyła lub żyje młodzież. Słuchamy pomysłów, konfrontujemy je z opiniami innych, a także rozliczamy tych, którzy w przeszłości odpowiadali za kształt polskiej polityki młodzieżowej.

Gościem 25. odcinka jest Dominika Lasota, aktywistka klimatyczna związana z międzynarodowym ruchem Fridays For Future, współzałożycielka inicjatywy "Wschód". Rozmawiamy o wyzwaniach energetycznych, trudnych rozmowach z władzą oraz działalności ruchów klimatycznych w Polsce i na świecie.

Tegoroczny szczyt klimatyczny COP27 w Szarm el-Szejk w Egipcie to kolejne wydarzenie, na którym 21-latka pochodząca spod Bydgoszczy się pojawiła. Rok wcześniej protestowała w Glasgow. Jak mówi, nigdy nie jest sama – zawsze w towarzystwie swojej przyjaciółki, Wiktorii Jędroszkowiak, a także innych aktywistek z Polski i Ukrainy.

d492rmk

– Pojawiamy się w takich miejscach, bo to właśnie tam zjeżdżają się przedstawiciele państw i rządów. Debatują na temat kryzysu, negocjują, podejmują decyzje, które powinny dawać nam perspektywę na lepsze życie i większe bezpieczeństwo. Niestety przez ostatnie lata widzimy, że to nie działa. Politycy wygłaszają kwieciste mowy, podkreślają, jak bardzo się przejmują. A za zamkniętymi drzwiami robią biznesy z przemysłem paliw kopalnych, tworzą kluby milionerów, zaprzyjaźniają się z dyktatorami z różnych regionów świata. To nie ma nic wspólnego z zapewnianiem bezpieczeństwa – tłumaczy rozmówczyni WP.

Duda skonfrontowany. "Troska prezydenta jest dosyć wątpliwa"

W kuluarach egipskiego szczytu aktywistka natknęła się na Andrzeja Dudę. 21-latka nie przepuściła okazji do rozmowy i postanowiła podejść do prezydenta. – Do spotkania doszło przypadkiem. To w ogóle dość absurdalne, że aby spotkać się z moim prezydentem, musiałam wybrać się do Egiptu. Od wielu lat w Kancelarii Prezydenta próbowałyśmy umówić się na spotkanie. Odpowiedź często nie nadchodziła, a gdy już nadeszła to była negatywna. W Szarm el-Szejk wszyscy chodzili tymi samymi korytarzami. Prezydent Duda nie mógł już uciec – tłumaczy Lasota.

Aktywistka zauważyła prezydenta, gdy ten rozmawiał przez telefon. – Postanowiłam poczekać. Członkowie kancelarii zaczęli wokół mnie się kręcić. Usłyszałam, że widzieli naszego maila, ale "agenda była napięta" i "nie dało rady" się spotkać – mówi.

Konfrontacja z prezydentem trwała kilka minut. Lasota przekonywała, że władze w Warszawie powinny jak najszybciej przeprowadzić sprawiedliwą transformację energetyczną i ułatwić inwestowanie w odnawialne źródła. – Nie było tak, że prezydent z wielką chęcią tę rozmowę rozpoczął. W wielu momentach czułam się dość absurdalnie, szczególnie słysząc pytania pokroju "a co jak nie będzie wiało?". Myślałam sobie, że to nie ja powinnam prezydentowi to tłumaczyć – i to jeszcze w takim momencie, na szczycie klimatycznym – że po to będziemy mieli miks energetyczny, aby korzystać z różnych źródeł energii – wskazuje aktywistka.

– Tłumaczyłam też, że sprowadzanie węgla z Kolumbii czy Australii to nie jest dobre rozwiązanie, bo surowiec ten jest za drogi, a w dodatku słabej jakości. Wtedy prezydent próbował wyłapać taki moment, żeby podkreślić, że jestem przeciwko ludziom i ich bezpieczeństwu. Bardzo ciekawie było obserwować na żywo to, jakich sposobów używa w dyskusji, aby tworzyć swoją narrację – komentuje gość "Moja, Twoja, Nasza... Podcast".

Do mediów przebił się jeden cytat z całego zajścia. Po słowach Lasoty, że ta chciałaby, żeby "Polska była jak najbardziej rozwinięta pod względem czystej energii, bo ta jest najtańsza, najszybsza do rozwinięcia i najbardziej dostępna dla ludzi", Duda stwierdził, że on za to by chciał, aby "w górach był śnieg, a na nizinach ciepło".

– Byłam dość zaskoczona tymi słowami, bo one sugerują, że prezydent chciałby rzeczywistości bez kryzysu klimatycznego. (...) Jeśli prezydent naprawdę przejmuje się sytuacją, to dlaczego dalej pozwala, aby Polska oparta była na węglu? Dlaczego pozwalał, aby Orlen robił biznesy z Putinem? Dlaczego popiera całą narrację o rozwoju gazu w Polsce? Gaz to kolejne paliwo kopalne, więc to naprawdę nie jest żadne rozwiązanie. Jeżeli głowa państwa na serio przejmuje się tymi kryzysami, to te działania muszą wyglądać zupełnie inaczej. Niestety, myślę, że ta rozmowa pokazuje, że troska prezydenta jest dosyć wątpliwa – ocenia aktywistka.

Tusk w sprawie klimatu się mylił. I sam to przyznał

Pod koniec listopada "Rzeczpospolita" opublikowała apel klimatyczny autorstwa Dominiki Lasoty i Wiktorii Jędroszkowiak. "Zdaje się jednak, że dla czołowych liderów opozycji, temat zależności naszego państwa od węgla, ropy i gazu to słoń w pokoju. Zmowa milczenia, jaka panuje na opozycji wokół paliw kopalnych, to polityczne tchórzostwo, które naraża życie nas wszystkich. Jeśli ktoś, kto kreuje się na lidera opozycji, nie jest w stanie publicznie powiedzieć, że aktualne kryzysy to skutek naszej zależności od paliw kopalnych, oznacza to, że nie mamy do czynienia z realną zapowiedzią zmian, a powtórką krótkowzrocznego podejścia prowadzącego nas donikąd" – przekazały w artykule.

Na te słowa zareagował lider PO Donald Tusk podczas partyjnej konwencji. – Dzisiaj ukazał się artykuł młodych aktywistek na rzecz ekologicznego i klimatycznego bezpieczeństwa. Ten artykuł zatytułowany jest "Myliliśmy się". (...) Trzeba to głośno i wyraźnie powiedzieć. Tak, myliliśmy się, nie doceniając kwestii ochrony klimatu, ochrony środowiska. Uczciwy rachunek sumienia jest potrzebny – przekazał Tusk.

d492rmk

– Nie spodziewałam tego, ale myślę, że to jedyne słowa, jakie z jego ust powinny paść. Jeżeli w 2022 roku chce być alternatywą na aktualne rządy, to czas najwyższy by powiedział, że jego wcześniejsze podejście było błędne. Świetnie, że uczynił to minimum. Nie bez powodu powtarzamy jednak, że nie uratują nas w tym momencie słowa, tylko konkretne czyny i działania. (...) Jeżeli dojdzie do sytuacji, w której to Platforma Obywatelska będzie po wyborach u władzy i w pierwszych tygodniach nie wprowadzi konkretnych zmian w kwestii polityki energetycznej, to będzie oznaczało, że Donald Tusk niczego nie zrozumiał – ocenia Lasota.

Aktywistka na Barbórce. "Górnicy wiedzą, że era węgla się kończy"

4 grudnia dziesiątki tysięcy górników w Polsce obchodzi Barbórkę. Z roku na rok obchody są jednak coraz mniej huczne. Dla pracowników kopalni Makoszowy w Zabrzu tegoroczna impreza była ostatnim takim wydarzeniem. Z końcem 2022 roku kopalnia po 116 latach funkcjonowania zostanie całkowicie zamknięta.

Na pożegnalne obchody Barbórki w Zabrzu Lasota wybrała się grupą aktywistów. Górnicy ciepło przyjęli gości, których oprowadzili po całym obiekcie. – Decyzja o zamknięciu kopalni zapadła za rządów Beaty Szydło w 2016 roku. 4 grudnia świętowano Barbórkę, a 16 grudnia poinformowano o likwidacji kopalni. Niektórzy dostali dwa tygodnie, aby znaleźć alternatywne miejsce pracy... Ci ludzie przepracowali pod ziemią wiele lat i w 14 dni mieli się przekwalifikować? Dla mnie to jest niewyobrażalne – tłumaczy rozmówczyni WP.

Jak na aktywistkę klimatyczną zareagowali górnicy? – Wiadomo, że niektórzy nie mają zaufania i są przerażeni, jak widzą młodą aktywistkę, krzykaczkę. Każdy reaguje na to z lekkim dystansem. Ale spotkałam się z górnikami, którzy śledzą moją działalność, czytali artykuły. Rozmawiałam z Andrzejem Chwilukiem, który jest przewodniczącym związku zawodowego w kopalni Makoszowy. Górnicy wiedzą o tym, że era węgla się kończy. Zdają sobie sprawę, że przemiany w górnictwie są nieuniknione. Ale nie możemy zostawić tych z ludzi z niczym, muszą zostać potraktowani uczciwie – wskazuje Lasota.

Jeśli ktoś pracował wiele lat w kopalni, to nie dlatego, że ma obsesję na punkcie węgla, tylko dlatego, że taka była opcja pracy i mógł dzięki temu budować naszą gospodarkę. Po tych latach ci ludzie muszą zostać potraktowani szczerze, uczciwie. Muszą mieć zagwarantowane zatrudnienie w innych miejscach, ale muszą to być zawody, które będą dawały szacunek. I to nie stoi w jakiekolwiek sprzeczności z tym, o co my walczymy jako ruch klimatyczny. Ruch klimatyczny musi być ruchem, który będzie szedł z ludźmi, będzie na pierwszym miejscu stawiał ludzi i ich bezpieczeństwo. Moja walka nie jest o tym, żeby w Polsce nie urosły nam pomarańcze. Chcę, żeby ludzie przetrwali i żyli w bezpiecznym miejscu – podsumowuje aktywistka.

d492rmk

Rozmawiał Marek Mikołajczyk, dziennikarz Wirtualnej Polski

Napisz do autora: marek.mikolajczyk@grupawp.pl

Całą rozmowę odsłuchasz w większości serwisów streamingowych, w tym na Open FM, Spotify, Apple Podcasts czy Google Podcasts. Wszystkie odcinki "Moja, Twoja, Nasza... Podcast" dostępne są tutaj.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.

Podziel się opinią

Więcej tematów