odkrycie (strona 8 z 31)

Prześwietlili bagaże na granicy z Ukrainą. Nietypowe odkrycie celników
WIDEO

Prześwietlili bagaże na granicy z Ukrainą. Nietypowe odkrycie celników

Dwa odkrycia jednego dnia służb na granicy z Ukrainą. Funkcjonariusze Służby Celno- Skarbowej z podkarpackiej KAS na przejściu granicznym w Krościenku prześwietlili bagaże Ukraińców, którzy wjeżdżali do Polski. Okazało się, że w torbie kobiety znajdywała się torebka wykonana ze skóry chronionego pytona. "Torebka została znaleziona podczas kontroli samochodu osobowego, w bagażu 58- letniej kobiety, która wjeżdżała do Polski z Ukrainy. Jak ustalili funkcjonariusze, przedmiot został wykonany ze skóry węża z rodziny Pythonidae Spp, objętego ochroną na podstawie Konwencji Waszyngtońskiej CITES" - wyjaśniły służby. Podróżna nie posiadała zezwolenia, które wymagane jest na przewóz przez granicę gatunków zagrożonych wyginięciem, a także wykonanych z nich wyrobów. W związku z naruszeniem przez kobietę przepisów ustawy o ochronie przyrody, funkcjonariusze zatrzymali towar do dalszego postępowania. Tymczasem w Korczowej funkcjonariusze zabezpieczyli wypchanego żbika europejskiego. Podczas kontroli pojazdów na przejściu granicznym mundurowi znaleźli wypchanego żbika europejskiego. Mężczyzna przewożący okaz nie zgłosił go wcześniej do kontroli. Nie posiadał także wymaganego zezwolenia na jego przewóz. Obie sprawy są w toku i jak wyjaśnia rzeszowski KAS, Nielegalny przewóz przez granicę UE a także wewnątrzwspólnotowy handel okazami gatunków zagrożonych wyginięciem jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Tajemnicze pudło zakopane w ziemi. Służby zabezpieczyły odkrycie
WIDEO

Tajemnicze pudło zakopane w ziemi. Służby zabezpieczyły odkrycie

Na ten moment dolnośląskie służby czekały latami. Pod Wrocławiem funkcjonariusze odnaleźli plastikowe pudełko zakopane głęboko w ziemi na jednej z prywatnej posesji. Policja udostępniła nagranie z momentu odkrycia tajemniczego pakunku. Po otworzeniu pudła okazało się, że w środku roi się od broni i amunicji. Co więcej, każda sztuka broni była załadowana, tak jakby ktoś zrobił to specjalnie, by w razie krytycznej sytuacji po jej wykopaniu od razu przejść do akcji. Znalezienie tego zajęło służbom, aż osiem lat. Wszystko zaczęło się od śledztwa w 2016 r., kiedy to w ręce funkcjonariuszy wpadli pierwsi podejrzani z grupy przestępczej, która zajmowała się sprzedażą towarów zabronionych. Od tamtej pory jednak mundurowi nie mogli natrafić na ślad po broni używanej przez gangsterów, ponieważ w czasie ich zatrzymania, wówczas jej nie znaleziono. "W ramach realizacji tych czynności, dolnośląscy policjanci wiedzieli, że członkowie rozpracowywanej zorganizowanej grupy przestępczej dysponowali bronią palną, której nie zabezpieczono podczas zatrzymań, dlatego wciąż szukano miejsca jej ukrycia. Okazało się, że specjalnie przygotowany plastikowy kontener został zakopany. Policjanci po wydostaniu pojemnika spod powierzchni ziemi odkryli w nim broń automatyczną i amunicję. Precyzyjnie zabezpieczony kontener zawierał dwa pistolety maszynowe i dwie jednostki broni "krótkiej" wraz z magazynkami i amunicją. Schowek nie był przypadkowy, a sposób zapakowania broni świadczył o tym, że była ona przygotowana do użycia" - wyjaśniła policja.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Groźne odkrycie na polu. Rolnik mógł wylecieć w powietrze
WIDEO

Groźne odkrycie na polu. Rolnik mógł wylecieć w powietrze

Niebezpieczna "pamiątka" z II wojny światowej ujawniona podczas prac rolnych w Lubuskiem. Początki wiosny wiążą się z pracą na roli. Na terenie gminy Łagów w powiecie świebodzińskim jeden z rolników w trakcie orania pola nagle zatrzymał traktor, ponieważ zauważył tajemniczy przedmiot w ziemi. Ku jego zdziwieniu, pod płytką warstwą ziemi leżał niewybuch. Właściciel pola natychmiast o swoim znalezisku powiadomił służby, a te ruszyły z interwencją. Na miejscu okazało się, że znaleziono bombę lotniczą, prawdopodobnie radziecką, którą zabezpieczył patrol saperski z Krosna Odrzańskiego. "Na terenie Gminy Łagów w powiecie świebodzińskim podczas prac rolniczych pługiem, rolnik zauważył niewybuch. Znalezisko przez dobę pilnowane było przez świebodzińskich policjantów, w tym z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego oraz dzielnicowych. Około godziny 10:00 we wtorek znalezisko podjął 21 Patrol Rozminowania Saperskiego z 5 Kresowego batalionu saperów z Krosna Odrzańskiego" - wyjaśniła policja. Najechanie traktorem na leciwy niewybuch mogło zakończyć się niekontrolowaną eksplozją. Dlatego też służby apelują, by w razie znalezienia niewybuchu lub broni z II wojny światowej, pod żadnym pozorem nie dotykać tego typu przedmiotów, które pomimo upływu lat, wciąż są niebezpieczne dla życia człowieka.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Przypadkowe odkrycie w busie. Pojazd wzbudził podejrzenie służb
WIDEO

Przypadkowe odkrycie w busie. Pojazd wzbudził podejrzenie służb

Przemytnicy wyrobów tytoniowych bez akcyzy wpadli na gorącym uczynku. Mundurowi ze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach udali się na teren jednego z supermarketów w stolicy województwa śląskiego. Na miejscu zainteresowali się zaparkowanym minibusem. Po pewnym czasie na parking przyjechał samochód z dwoma mężczyznami i wówczas podjęto interwencję. Okazało się, że w minibusie i osobówce znaleziono łącznie 21 tys. paczek papierosów różnych marek bez polskich znaków akcyzy. Co więcej, w wyniku przeszukania mieszkania położonego w powiecie krakowskim i garażu usytuowanego w Mysłowicach, należących do jednego z mężczyzn, mundurowi ujawnili kolejną partię nielegalnego towaru - ponad 3,6 tys. paczek i 8 tys. szt. papierosów luzem. Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli prawie pół miliona sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy o wartości rynkowej ok. 430 tys. zł. "Funkcjonariusze ze śląskiej Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) zabezpieczyli prawie 500 tys. szt. nielegalnych papierosów. Nielegalny towar był przewożony w samochodach oraz przechowywany w mieszkaniu i garażu. Zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 54 9 63 lat. Gdyby towar trafił na rynek, Skarb Państwa straciłby ponad 650 tys. zł z tytułu niezapłaconych podatków. Mężczyznom został przedstawiony zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego. W trakcie prowadzonych czynności okazało się, że jeden z podejrzanych jest poszukiwany, w związku z czym, został przekazany do dyspozycji Policji" - wyjaśniła Śląska KAS.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"
WIDEO

Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"

Nietypowe odkrycie podczas remontu domu. Mieszkańcy Suchedniowa pod Kielcami nie mogli uwierzyć w to, co się stało na jednej z posesji. W trakcie remontu pod podłogą robotnicy znaleźli niewybuch. Na miejsce wezwano policję, a po przyjeździe funkcjonariuszy zapadła decyzja, by o wszystkim powiadomić saperów. Po wstępnych oględzinach okazało się, że jest to bomba lotnicza radzieckiej produkcji, pochodząca najprawdopodobniej z II wojny światowej. Policja udostępniła nagranie z akcji, na którym widać, jak patrol saperski zabezpiecza niewybuch i wynosi go do pojazdu na noszach. Na pokazanych zdjęciach widać, że bomba była pokaźnych rozmiarów i co ciekawsze, przeleżała tak w tym miejscu 80 lat. "Przez 80 lat spali na bombie. Skarżyscy policjanci odnotowali w piątek niecodzienną interwencję. Podczas remontu domu w Suchedniowie, pod podłogą ujawniono radziecką bombę lotniczą z okresu II wojny światowej. Niebezpieczne znalezisko zabrali wezwani na miejsce saperzy" - wyjaśniła policja. W trakcie rozmowy z właścicielem budynku funkcjonariusze ustalili prawdopodobną genezę bytności niebezpiecznego znaleziska. Z opowiadań jego babci wynikało, że w 1945 roku, w trakcie radzieckiej ofensywy i wycofywania się wojsk niemieckich, na dom spadła bomba, która nie wybuchła. Miała przebić dach, podłogę i ugrzęznąć w gruncie. Z rodzinnej legendy wynikało, że niewybuch badali radzieccy żołnierze, ale uznali, że sprawą nie warto się zajmować, ponieważ bomba nie stanowi zagrożenia. Wówczas gospodarze naprawili podłogę i mieszkając w domu, zapomnieli o zdarzeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Złoty skarb z XVIII wieku. Niezwykła historia odkrycia w Kamieniu Pomorskim
WIDEO

Złoty skarb z XVIII wieku. Niezwykła historia odkrycia w Kamieniu Pomorskim

W trakcie prac badawczych prowadzonych na terenie Kamienia Pomorskiego doszło do sensacyjnego odkrycia. Maciej Ruzik w ramach eksploracji terenów na ul. Okrzei w Kamieniu Pomorskim (woj. zachodniopomorskie) odnalazł złoty dukat z XVIII wieku w miejscu, gdzie do XVI wieku znajdował się klasztor Dominikanów. "Cuda się zdarzają. Zagubiona w XVIII w. moneta odnaleziona w XXI w." - napisało Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej, które poinformowało o odkryciu. Członek Stowarzyszenia im. Św. Korduli zdaniem Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej dokonał cudu, ponieważ odnaleziony dukat skrywa wielką historię. "Jest to złoty dukat wybity na terenie Republiki Zjednoczonych Prowincji Niderlandzkich. Na awersie monety widzimy stojącego rycerza z mieczem wzniesionym do góry i pękiem strzał trzymających w drugiej ręce, po bokach data 17-77 i napis PAR(VAE)/ CRES(CUNT)/CONCORDIA/RES (w zgodzie nawet z małych rzeczy wyrastają wielkie). Na rewersie w centralnej części napis: MO:ORD: (może oznaczać "Moneta Ordinum", co wskazuje, że moneta został wydana przez określone zrzeszenie) /PROVIN. (to skrót od "Provinciae" co oznacza prowincję) /FOEDER/BELG (to prawdopodobnie "Foederati Belgicae" lub "Belgii" co może oznaczać związek Belgii / AD LEG IMP (można interpretować jako "Ad Leges Imperii" co znaczy zgodnie z prawami imperium)" - wyjaśniło muzeum. Złoty dukat z Niderlandów datuje się na 1777 r. i jest to dość rzadki okaz nad Wisłą, stąd też Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej zapewniło, że wystosuje pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie w sprawie przyznania nagrody dla Ruzika od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za odkrycie złotego dukata.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki