Krzysztof Brejza (strona 7 z 16)

Żona Brejzy komentuje wypowiedź Kaczyńskiego. "Nieprawdopodobnie insynuacyjna"
WIDEO

Żona Brejzy komentuje wypowiedź Kaczyńskiego. "Nieprawdopodobnie insynuacyjna"

Jarosław Kaczyński był pytany w ostatnim wywiadzie o sprawę inwigilowania senatora PO Krzysztofa Brejzy. - Nie wie jak było, ale w stosunku do Brejzy padły poważne zarzuty o przestępstwa - odparł prezes PiS. Słowa te skomentowała w programie "Newsroom" WP żona i pełnomocniczka polityka Koalicji Obywatelskiej Dorota Brejza. - To jest wypowiedź nieprawdopodobnie insynuacyjna. Ona wpisuje się w cały kontekst licznych insynuacji, które są kolportowane w przestrzeni publicznej wobec Krzysztofa Brejzy przez ludzi związanych z PiS, na różnych poziomach i w różnych miejscach - mówiła. - Chciałabym wszystkich poinformować, że nie ma takiej możliwości, żeby powiedzieć o danym człowieku że jest przestępcą, kiedy on nim nie jest i nie ponieść z tego powodu żadnych prawnych konsekwencji - oświadczyła. Dorota Brejza zapewniła ponadto, że jej mężowi nigdy nie postawiono żadnych zarzutów oraz nie toczyło się wobec niego żadne postępowanie. Pytana kiedy zorientowała się, że Krzysztof Brejza mógł być inwigilowany odparła, że pierwszym niepokojącym sygnałem były materiały pojawiające się na antenie TVP. - Jeżeli ogląda się telewizje publiczną i nagle na ekranie widzi się treść swojego telefonu, to jest to ten moment, kiedy można się zorientować, że stało się coś bardzo złego - wyjaśniła. Podkreśliła, że od Telewizji Polskiej oczekuje „przeprosin i przyznania się do błędu”. - Oczekuję przede wszystkim tego, żeby dobre imię Krzysztofa Brejzy zostało przywrócone - oświadczyła.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Brejzowie uderzają w TVP. Pytania do Jacka Kurskiego o obce służby
WIDEO

Brejzowie uderzają w TVP. Pytania do Jacka Kurskiego o obce służby

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej we wtorek zasugerował, że to służby obcych państw inwigilowały Krzysztofa Brejzę przy pomocy systemu Pegasus. W programie "Newsroom" WP Dorota Brejza - żona i adwokatka Krzysztofa Brejzy - powiedziała, że oboje są pewni, że to polskie służby podsłuchiwały jej męża. - Uważam, że wypowiedź Morawieckiego jest niedorzeczna. Chciałabym zapytać, w jakiej sytuacji stawia Jacka Kurskiego? Należałoby zapytać prezesa TVP, czy pracownicy jego rządowego medium pozostają pod wpływem obcych służb - powiedziała Dorota Brejza. - Jacek Kurski jest prezesem TVP. Na antenie TVP pojawiały się wiadomości pozyskane, zmanipulowane i zafałszowane, które pochodziły z telefonu Krzysztofa Brejzy. Jeżeli premier twierdzi, że to obce służby stoją za włamaniem do telefonu Krzysztofa Brejzy, to chciałabym, żeby Jacek Kurski odpowiedział czy w jego rządowej telewizji publikowane są treści pochodzące od obcych służb, czy jego pracownicy są pod ich wpływem oraz jakie to są służby. Takie twierdzenie Mateusza Morawieckiego jest niedorzeczne. Skąd my mamy pewność, że to Pegasus i że uczyniły to polskie służby? Wystarczy połączyć logicznie kropki. Sprawa zaczęła się 25 sierpnia 2019 r. od publikacji Samuela Pereiry, który wprost powiedział, że pozyskane przez niego materiały pochodzą z materiałów śledztwa prowadzonego przez polskie służby specjalne i nadzorowanego przez prokuraturę. To nie jest stuprocentowy dowód, ale łączymy kropki - dodała.