Pegasus u Brejzy. Żona senatora: Weszli do naszej sypialni, brak mi słów
- Służby przy pomocy Pegasusa były z mężem w sztabie, kiedy omawiał strategię wyborczą. Były też u nas w... sypialni. Jak sobie pomyślę, że mój prywatny czas spędzany z mężem był nagrywany, podpatrywany i śledzony, to mi się niedobrze robi. To ordynarne, obsceniczne, perwersyjne działanie. Nie wiem, jakich słów trzeba użyć, żeby to określić - mówi Wirtualnej Polsce Dorota Brejza, żona senatora Krzysztofa Brejzy.