służby specjalne (strona 4 z 12)

Walka z rosyjskimi agentami. "Polskie służby powinny być doceniane"
11:12

Walka z rosyjskimi agentami. "Polskie służby powinny być doceniane"

Jak siły ukraińskie walczą z rosyjskim wywiadem na terenie swojego kraju? - To orka na ugorze. W przypadku takiego obszaru jak Ukraina, szczególnie. Ukraina przed rozpadem ZSRR była połączona pępowiną z Rosją, służba była jedna, obszar chroniony był jeden, centrum dowodzenia było w Moskwie. Szkoły oficerskie wspólne, zadania i szlaki bojowe też. Znałem wielu oficerów ukraińskich, którzy walczyli w Afganistanie, a ich kontakty z kolegami rosyjskimi były bardzo bliskie, co nie znaczy, że nie czuli własnej tożsamości. Na początku lat 90. wszyscy wierzyli, że szybko uda im się osiągnąć standardy państwa demokratycznego. Myślę, że w służbach ukraińskich nastąpił podobny fenomen do tego, co w Polsce w 1918 r. Ludzie wywodzący się z różnych armii i służb tworzyli jedną skuteczną organizację. Ukraiński kontrwywiad z początku lat 90. sprawiał wrażenie bardzo sprawnego, co było widać na tle skorumpowanej armii i administracji. Dostrzegano nasze szczególne wyczucie wschodu i Rosji. Myśmy lepiej to rozumieli. Dziś ten walor polskich służb powinien być doceniany - mówił w programie "Newsroom WP" płk Wojciech Brochwicz, były wiceszef kontrwywiadu. - Rosyjskie służby to jedne z mocniejszych na świecie, ale mają duży problem polityczny. Będę wracał do słynnej odprawy, kiedy Putin publicznie rugował szefa wywiadu zagranicznego. Wpływy polityczne są mocne. Stworzenie w FSB departamentu zajmującego się zagranicą wskazuje, że Putin opierał się na ich informacjach, a nie na wiedzy doświadczonych oficerów GRU. Wojna była zaskoczeniem i była nieracjonalna w zachodnim rozumowaniu. Putin za bardzo wierzy tym, którzy niekoniecznie na wywiadzie się znają - komentował ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Kreml uderzony swoją bronią. Ukraina bezlitosna
5:36

Kreml uderzony swoją bronią. Ukraina bezlitosna

Co kilka dni płyną do nas informacje o pożarach składów broni lub ważnych magazynów na terytorium Rosji i miejsc przez nią okupowanych. Tylko w ostatnim tygodniu doszło do nich m.in. w Briańsku czy Szachtarsku, gdzie tego typu sytuacje były już kolejnymi w ostatnich tygodniach. Choć Kijów nie przyznaje się do tych punktowych uderzeń, były żołnierz GROM nie ma wątpliwości, że Ukraina decyduje się na takie akcje sabotażowe. Paweł "Naval" Mateńczuk mówił o tym w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski. - Jeśli wyobrażamy sobie współczesny konflikt zbrojny, to on powinien tak wyglądać, jak teraz. Nie da się dzisiaj prowadzić wojny i zwyciężać jak w trakcie II wojny światowej. To zbyt duża strata sił i środków. Rosjanie się z tym zderzyli. Oni dzisiaj prowadzą wojnę tak, jak powinni to robić. Atakują infrastrukturę krytyczną Ukraińców. I co może przeciwstawić Ukraina? Potężny sabotaż. I on teraz trwa. Możemy się dyplomatycznie oszukiwać, że coś gdzie wybucha, ale to samo nie wybucha, nie płonie. Wojna trwa już kilka miesięcy, ktoś gdzieś główkuje, myśli, robi rozpoznanie, daje cele i wysyła tam ludzi, albo uruchamia swoich "śpiochów", żeby działali w swoim miejscu i swoim czasie. To podstawowe działanie, żeby mieć takich ludzi. To jedno z podstawowych działań wywiadu i kontrwywiadu, żeby mieć mocne struktury na obrzeżach czy gdzieś w centralnej Rosji - mówił Mateńczuk.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rozmowa z fałszywym Macronem. Co na to MSZ?
2:07

Rozmowa z fałszywym Macronem. Co na to MSZ?

Prezydent Andrzej Duda po raz drugi padł ofiarą pranku ze strony rosyjskich hakerów. Rosjanie połączyli się telefonicznie z prezydentem RP - jeden z nich podał się za prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Fakt rozmowy potwierdziła Kancelaria Prezydenta, połączenie trwało ponad siedem minut. O działanie służb w tej sprawie Michał Wróblewski pytał w programie "Tłit" Pawła Jabłońskiego, wiceministra spraw zagranicznych. - Nie powinno tak być oczywiście. Zawsze należy sprawdzać, kto próbuje uzyskać takie połączenie. Niestety przywódcy całego świata dają się czasami nabrać. Ci sami pranksterzy nagrywali kiedyś Macrona. To pokazuje, że trzeba usprawnić procedury. Nawet takie sytuacje, jak ta z wtorku na środę ubiegłego tygodnia, gdy była masa telefonów z całego świata, niestety są wykorzystywane (...). Trzeba sprawdzić, co zawiodło - stwierdził Paweł Jabłoński. W Kancelarii Prezydenta trwa postępowanie wyjaśniające, jednak czy już teraz można stwierdzić, że służby państwowe zawiodły? - Nie wyciągałbym tak daleko idących wniosków. Trzeba sprawdzić, jak to przebiegało i wyciągnąć konsekwencje. Przede wszystkim należy wdrożyć procedury, które będą zapobiegać podobnym wypadkom w przyszłości. Na szczęście w tym przypadku nic poważnego się nie stało. Oczywiście taka rozmowa nie powinna mieć miejsca, ale nie zostały tam ujawnione jakiekolwiek tajemnice państwowe (...) trzeba procedury usprawnić, by takie błędy nie przydarzały się ponownie - ocenił wiceszef polskiej dyplomacji.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki