służby specjalne (strona 3 z 11)

CBA częścią policji? "Można to zrobić"
WIDEO

CBA częścią policji? "Można to zrobić"

Opozycja wielokrotnie zapowiadała, że po przejęciu władzy będzie chciała zlikwidować Centralne Biuro Antykorupcyjne, któremu zarzucano, że działa jak "policja polityczna". - Na pewno trzeba zmienić ustawę, zakres kompetencji i narzędzi, którymi CBA może się posługiwać. Chociaż pamiętajmy, że narzędzia pracy operacyjno-rozpoznawczej dostępne są nie tylko służbom specjalnym, ale też służbie więziennej, SOP, policji. Spokojnie można byłoby przenieść CBA w struktury policji i obniżyć po prostu lekko rangę ich działania i w ogóle zmniejszyć zależność polityczną wszystkich służb - mówiła w programie "Newsroom" WP emerytowana oficer kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Anna Grabowska-Siwiec. Rozmówczyni Pawła Pawłowskiego podkreślała, że kluczowe jest także rozdzielenie funkcji ministra koordynatora specsłużb i szefa MSWiA - obie pełni obecnie Mariusz Kamiński. - Połączenie stanowiska ministra-koordynatora z ministrem spraw wewnętrznych jest po prostu mało funkcjonalne. Bo minister spraw wewnętrznych i administracji ma pod sobą taką ilość i służb, i tematów, że fizycznie nie jest w stanie odpowiadać za kwestię służb. Potrzebuje do tego oddzielnych ludzi, ale wtedy okazuje się, że nie on sam podejmuje decyzję, albo proces decyzyjny jest wydłużony i służby długo czekają na decyzję ministra koordynatora. Mam nadzieję, że opozycja oddzieli te stanowiska, by minister koordynator mógł skupić się na pracy służb specjalnych i rozwiązywaniu ich problemów - mówiła.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Adam Zygiel Adam Zygiel
Walka z rosyjskimi agentami. "Polskie służby powinny być doceniane"
WIDEO

Walka z rosyjskimi agentami. "Polskie służby powinny być doceniane"

Jak siły ukraińskie walczą z rosyjskim wywiadem na terenie swojego kraju? - To orka na ugorze. W przypadku takiego obszaru jak Ukraina, szczególnie. Ukraina przed rozpadem ZSRR była połączona pępowiną z Rosją, służba była jedna, obszar chroniony był jeden, centrum dowodzenia było w Moskwie. Szkoły oficerskie wspólne, zadania i szlaki bojowe też. Znałem wielu oficerów ukraińskich, którzy walczyli w Afganistanie, a ich kontakty z kolegami rosyjskimi były bardzo bliskie, co nie znaczy, że nie czuli własnej tożsamości. Na początku lat 90. wszyscy wierzyli, że szybko uda im się osiągnąć standardy państwa demokratycznego. Myślę, że w służbach ukraińskich nastąpił podobny fenomen do tego, co w Polsce w 1918 r. Ludzie wywodzący się z różnych armii i służb tworzyli jedną skuteczną organizację. Ukraiński kontrwywiad z początku lat 90. sprawiał wrażenie bardzo sprawnego, co było widać na tle skorumpowanej armii i administracji. Dostrzegano nasze szczególne wyczucie wschodu i Rosji. Myśmy lepiej to rozumieli. Dziś ten walor polskich służb powinien być doceniany - mówił w programie "Newsroom WP" płk Wojciech Brochwicz, były wiceszef kontrwywiadu. - Rosyjskie służby to jedne z mocniejszych na świecie, ale mają duży problem polityczny. Będę wracał do słynnej odprawy, kiedy Putin publicznie rugował szefa wywiadu zagranicznego. Wpływy polityczne są mocne. Stworzenie w FSB departamentu zajmującego się zagranicą wskazuje, że Putin opierał się na ich informacjach, a nie na wiedzy doświadczonych oficerów GRU. Wojna była zaskoczeniem i była nieracjonalna w zachodnim rozumowaniu. Putin za bardzo wierzy tym, którzy niekoniecznie na wywiadzie się znają - komentował ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki