Tusk zablokuje spotkanie szefów służb z Nawrockim? "To nie są chłopcy na posyłki"
- O tym będzie decydować premier Donald Tusk - mówi Wirtualnej Polsce koordynator ds. specłużb Tomasz Siemoniak, pytany o to, czy stawi się wraz z szefami służb specjalnych w Pałacu Prezydenckim na ponowne zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o wątpliwości głowy państwa oraz PiS dotyczące marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
- Prezydent zajmuje się sprawą, która nie leży w jego kompetencjach - mówi nam wysoko postawiony polityk z rządu.
Dlatego też koordynator ds. służb, minister Tomasz Siemoniak, może odmówić stawienia się w Pałacu Prezydenckim wraz z szefami służb specjalnych - wynika z informacji Wirtualnej Polski.
- Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego pan marszałek Czarzasty nie odpowiedział na żadne z zadanych mu pytań (o kontakty z Rosjanką prowadzącą interesy z Kremlem oraz brak wypełnienia ankiety bezpieczeństwa - przyp. red.). To milczenie było niezwykle wymowne - oświadczył w czwartek wieczorem rzecznik głowy państwa Rafał Leśkiewicz.
Stwierdził, że "pan marszałek Czarzasty odmówił odpowiedzi na pytania", a przy tym - rzekomo - "nie było jednoznacznych odpowiedzi płynących z ust ministra koordynatora ds. służ specjalnych Tomasza Siemoniaka".
- Wobec tych wątpliwości pan prezydent zaprosi ministra koordynatora ds. służb specjalnych, a także szefów służb specjalnych, na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego, by o tej kwestii bardzo szczegółowo, ale już w wąskim gronie, z zachowaniem najwyższych rygorów tajemnicy państwowej, bardzo precyzyjnie porozmawiać - przekazał Leśkiewicz.
Kancelarii Prezydenta chodzi m.in. o doniesienia "Gazety Polskiej" i Telewizji Republika. Podawały one, że "przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego".
"Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml. Kobieta posiada udziały w hotelowej spółce, której wiceprezesem jest Małgorzata Czarzasty. Zarówno ona, jak i jej mąż Włodzimierz Czarzasty są akcjonariuszami większościowego udziałowca tego podmiotu" - pisał bliski PiS tygodnik.
Pałac Prezydencki wraz z PiS nie chcą odpuścić tej sprawy - słyszymy. Ale i rząd nie zamierza ustępować głowie państwa i formacji Jarosława Kaczyńskiego.
- Szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki. Proponuję, żeby politycy PiS, którym już palma zaczyna odbijać, przypomnieli o tym swojemu pryncypałowi - mówi nam jeden z członków rządowej administracji.
Tusk przeciw PiS
Jak słyszymy nieoficjalnie, premier Donald Tusk może zakazać szefom służb i ministrowi-koordynatorowi spotykania się z urzędnikami Nawrockiego w sprawie Czarzastego. Szef rządu uważa, że PiS i Nawrocki wykorzystują tę sprawę "cynicznie", próbując "uderzyć w cały rząd", a nie tylko w lidera Nowej Lewicy.
Jak przekazuje nam szef MSWiA Marcin Kierwiński, do rządu nie wpłynęło jeszcze żadne zaproszenie z Pałacu w tej sprawie. Potwierdza to Wirtualnej Polsce rzecznik rządu Adam Szłapka. A także minister-koordynator ds. specsłużb.
- Nie wpłynęło żadne zaproszenie - poza wypowiedzią rzecznika Leśkiewicza. Jeśli wpłynie, to będzie to decyzja premiera Donalda Tuska, czy wyrazi zgodę na takie spotkanie - mówi Wirtualnej Polsce Siemoniak.
Minister sugeruje, że on i szefowie służb wcale nie muszą stawiać się w Pałacu. A informacje prezydent może uzyskać na piśmie. - Oczywiście prezydent może pisemnie otrzymać wszelkie informacje w trybie art. 18 Ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu - podkreśla Siemoniak.
Kontakty Czarzastego z Rosjanką
Pałac i PiS podkreślają, że Czarzasty jest marszałkiem Sejmu, drugą osobą w państwie, mającą z mocy prawa dostęp do największych tajemnic, w tym najbardziej tajnych dokumentów dotyczących polskiego bezpieczeństwa. Dlatego wszelkie kontrowersje w tej sprawie muszą zostać wyjaśnione.
- W żadnej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia - powiedział Czarzasty, odpowiadając na zarzuty zawarte w zapowiedzi Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
W rozmowie z dziennikarzami WP marszałek Sejmu tłumaczył, że Zuzannę Czestnych poznał przy okazji redakcji książek wydawanych przez jego wydawnictwo Muza. Kiedy w 2019 r. firma polityka chciała sprzedać kupione wcześniej udziały w hotelu, kupiła je właśnie Rosjanka, która w międzyczasie wyszła za Polaka i dostała polskie obywatelstwo.
Co na to Nowa Lewica, formacja Czarzastego? - Reportaż wyemitowany przez Telewizję Republika opiera się wyłącznie na niedopowiedzeniach i insynuacjach. Należy podkreślić, że marszałek Czarzasty posiada wszelkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach - podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik formacji Łukasz Michnik.
Co więcej - jak dodaje - "jako osoba na tak wysokim stanowisku, podlega on stałej osłonie kontrwywiadowczej".
Premier Tusk uważa sprawę za dętą. - Nie uczestniczyłem w dyskusji o kontaktach towarzyskich marszałka Czarzastego (...). To było bardzo nieostrożne ze strony prezydenta Nawrockiego, by czynić zarzuty z faktu, że ktoś obraca się w nieodpowiednim towarzystwie. Prezydent Nawrocki powinien być szczególnie ostrożny w formułowaniu oskarżeń, że jak ktoś się obraca w złym towarzystwie, to go dyskwalifikuje. Wiecie państwo, o czym mówię. Takie argumenty mogą obrócić się przeciwko niemu - powiedział w tym tygodniu szef rządu, wbijając szpilę prezydentowi.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski