globalne ocieplenie (strona 2 z 6)

"Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyli". Rekordowe upały
4:55

"Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyli". Rekordowe upały

Skąd fala upałów w Europie? – Trzeba pamiętać, że robi się cieplej na całej Ziemi. To pompowanie gazów szklarniowych do atmosfery, najczęściej się mówi o dwutlenku węgla, to coraz wyższa temperatura atmosfery i po prostu masa gorącego powietrza afrykańskiego coraz głębiej będzie się wbijać nam w północne regiony – mówi w programie "Newsroom" WP prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ekspert podaje przykłady upałów w Wielkiej Brytanii, Indiach i Rosji. – Warto pamiętać, że jest to część globalnego ocieplenia, o którym mówimy od wielu lat, a które się realizuje na naszych oczach poprzez różnego rodzaju rekordy ciepła – wyjaśnia. Przyczynia się do tego też stapianie mas lodowych na północy globu.– Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że zmiana klimatu występuje, to proszę przyjrzeć się Brytyjczykom: jak są nieprzygotowani na fale upałów. To oznacza, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczali – uważa specjalista. – To jest taki powiew upału, którego tam nie spotykano. I to jest dowód, że naprawdę zmienia się klimat – wskazuje. – Ta masa powietrza afrykańskiego to olbrzymia, rozgrzana masa ciepłego powietrza, ona już powolutku do nas dopływa, ale nie będzie w tak spektakularny sposób na nas oddziaływać – dodaje. Jakiej temperatury zaś możemy spodziewać się w Polsce? – Wygląda na to, że nie będzie aż tak gorąco – mówi profesor, ale podkreśla, że to, jak Polacy odczuwają gorąco, też się diametralnie zmieniło. – Gdyby 35 stopni zdarzyło się w 80. roku, to byśmy byli ciężko zszokowani. A dzisiaj rozmawiamy o 35 stopniach i mówimy: nie będzie tak gorąco. Proszę zauważyć, jak zmienia się percepcja wysokich temperatur. To wyraźny sygnał, że klimat się zmienia – zaznacza. Dni z temperaturą ponad 30 stopni zdarzały się w latach 80. kilka razy w roku. A już przewidywania sprzed 15 lat wskazywały, że "liczba tych ciepłych dni po prostu będzie nam rosła" - ostrzega ekspert.
Opcje
Ekstremalna megasusza w USA. Czegoś takiego nie obserwowano od 1,2 tys. lat
1:04

Ekstremalna megasusza w USA. Czegoś takiego nie obserwowano od 1,2 tys. lat

Megasusza, która sparaliżowała południowo-zachodnie Stany Zjednoczone oraz część Meksyku, w ciągu ostatnich 22 lat jest najgorszą, jaka dotknęła ten region od 1,2 tys. lat. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego, którzy analizowali m.in. wzory słojów drzew. Jak wynika z badań opublikowanych w czasopiśmie "Nature Climate Change", ponad 40 proc. obecnej suszy można przypisać spowodowanym przez człowieka zmianom klimatycznym i globalnemu ociepleniu. Dane z lat 2019-2021, poparte nowymi modelami klimatycznymi, ujawniły, że obecna susza jest gorsza, niż jakakolwiek rekordowa z okresu średniowiecza. Megasusze definiuje się jako intensywne susze, trwające przez dziesięciolecia lub dłużej. Zachodnia część Ameryki Północnej w przeszłości zmagała się już z nimi. Przez globalne ocieplenie susza powróciła. W ciągu ostatniej dekady Kalifornia i zachodni region doświadczyły potężnych niedoborów wody i jej czasowego ograniczania w zużyciu. Sporadyczne obfite opady deszczu lub śniegu nie były wystarczające do nadrobienia strat. Rekordowo suchy dla tej części kraju był 2021 rok. 95 proc. zachodnich stanów doświadczyło suszy. Każdorazowy wzrost temperatury o 1 st. C globalnie nasili ekstremalne zjawiska pogodowe – wynika z raportu IPCC o klimacie na Ziemi. Od 800 mln do nawet 3 mld ludzi na świecie może doświadczyć długotrwałego niedoboru wody przez suszę spowodowaną globalnym ociepleniem.
Opcje
Tajemnicza choroba dziesiątkuje rozgwiazdy. Zwierzęta zamieniają się w breję
1:15

Tajemnicza choroba dziesiątkuje rozgwiazdy. Zwierzęta zamieniają się w breję

Tajemnicze schorzenie dziesiątkuje populację milionów rozgwiazd, zamieniając je w galaretowatą breję. Naukowcy desperacko próbują pomóc tym morskim drapieżnikom. Dochodzi do rozpadu tkanek i fragmentacji ciał. Choroba pojawiła się w 2013 r., uderzając w co najmniej 20 gatunków rozgwiazd od Zatoki Kalifornijskiej w Meksyku, po Zatokę Alaska. Podobne przypadki odnotowano także w wodach odległej zatoki Port Phillip w Australii, w trakcie ekstremalnej fali upałów. Naukowcy z Oregon State University zbadali 200 purpurowych rozgwiazd Pisaster ochraceus, znanych jako rozgwiazdy ochry. Obserwowano razem zdrowe i chore osobniki, szukając genetycznych predyspozycji do odporności u niektórych z tych drapieżników. Naukowcy ustalili, że zdrowe osobniki minimalnie różnią się genetycznie od tych chorujących. Niezbędne są jednak dalsze analizy. W 2021 r. badacze zasugerowali, że tajemnicza choroba jest wynikiem interakcji pomiędzy środowiskiem morskim rozgwiazd a mikrobami. Analizy wykazały, że zakwity mikrobów (np. fitoplanktonu), wywołane przez ocieplające się wody, uszczuplają zasoby tlenu, a to przyspiesza śmierć i rozkład rozgwiazd. Ich ciała zapewniają wtedy składniki odżywcze dla mikrobów i koło się zamyka. - Niezależnie od tego, jasne jest, że choroba nasila się wraz ze wzrostem temperatur. Poważne redukcje populacji wystąpiły w cieplejszych regionach południowych – podkreśla Andrea Burton, biolog morska, współautorka badań. W tej chwili jedną pewną rzeczą jest konieczność zahamowania zmian klimatycznych. Mimo długoterminowej perspektywy, dla części gatunków może być już za późno. Niektóre drapieżne rozgwiazdy są kluczowe dla właściwego utrzymania ekosystemu i bioróżnorodności. Wyniki dotychczasowych badań opublikowano w czasopiśmie "Molecular Ecology".
Opcje