badania (strona 3 z 30)

Przełom na Grenlandii. Eksperci poruszeni skalą odkrycia
1:21

Przełom na Grenlandii. Eksperci poruszeni skalą odkrycia

Sensacja naukowa prosto z Grenlandii. Badacze odkryli najstarsze DNA, które liczy 2 mln lat. To nowy rekord dla paleontologów. Najstarsze do tej pory DNA pochodziło od mamuta i liczyło milion lat. Dzięki odkryciu będziemy mogli lepiej poznać, jak wyglądało życie na północnym krańcu Grenlandii. Dziś to jałowa pustynia, ale okazuje się, że 2 mln lat temu dominowały tu drzewa, bujna roślinność i potężna ilość zwierząt – m.in. wymarłe mastodonty. Dzięki najnowszej technologii wydobyto i zbadano 41 próbek pochodzących od mikrobów, roślin i zwierząt. Znajduje się tu mieszanka roślin, takich jak brzozy i wierzby. Odkryto także ślady zwierząt, w tym gęsi, zajęcy i reniferów. Wielką niespodzianką było odkrycie DNA wymarłego gatunku mastodonta. - To nie jest tylko pojedynczy organizm. Poprzedni rekord sprzed miliona lat dotyczył mamuta. Teraz odzyskujemy cały ekosystem. Dotyczy to zarówno roślin, jak i zwierząt, które pochodzą sprzed dwóch milionów lat – skomentował przełomowe odkrycie w rozmowie z agencją AP Eske Willerslev, genetyk z Uniwersytetu w Cambridge. W regionie Arktyki trudno o skamieniałości, dlatego badacze wyodrębnili z próbek gleby DNA środowiskowe. To materiał genetyczny, który organizmy zrzucają z siebie np. wraz z sierścią, odchodami. Pochodzi on także od rozkładających się ciał. Badanie najstarszego DNA jest wyzwaniem, ponieważ materiał genetyczny z czasem rozpada się. Jednak osady gromadziły się tu przez dziesiątki tysięcy lat, a ochłodzenie klimatu sprzyjało ich przetrwaniu. Pierwsze prace rozpoczęto w 2016 roku. Po kilku latach badań naukowcy chwalą się sukcesem. Odkrycie jest przełomowe także ze względu na cenne wskazówki, jakie może przynieść badaczom. Chodzi m.in. o umiejętność dostosowania się do zmian klimatu. Badane organizmy żyły w czasie ekstremalnego ocieplenia. To czas, w którym temperatury były wyższe niż dzisiaj i podobne do tego, czego szybko spodziewamy się z powodu globalnego ocieplenia. - Jest to ważny, jak widać, punkt w historii życia na Ziemi, w stosunku do wyzwań, przed którymi dzisiaj stoimy – skomentował Eske Willerslev, współautor badań.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Sensacja archeologiczna na budowie. Odkrycie z VII wieku jest warte fortunę
1:40

Sensacja archeologiczna na budowie. Odkrycie z VII wieku jest warte fortunę

W Northampton w Anglii dokonano niesamowitego odkrycia. Pracownicy budowlani natknęli się na naszyjnik z VII wieku. Do przypadkowego odkrycia doszło w trakcie prac nad budową nowego osiedla. Po 10 tygodniach wykopu, jeden z pracowników zauważył coś błyszczącego w ziemi. Na miejsce wezwano ekspertów, którzy potwierdzili, że jest to kawałek drogocennej biżuterii sprzed 1300 lat, która została wykonana ze złota, szkła i kamieni szlachetnych. Bezcenny artefakt poddano szczegółowej analizie. Jak przekazała agencja Associated Press, w trakcie wykopalisk natrafiono także na grób "potężnej kobiety", która ponad tysiąc lat temu mogła być "anglosaską arystokratką lub wczesnochrześcijańskim przywódcą religijnym w Wielkiej Brytanii". Badacze z Londynu twierdzą, że średniowieczne odkrycie rzuci nowe światło na życie w VII-wiecznej Anglii, w czasie, gdy chrześcijaństwo konkurowało tu z pogańskimi wierzeniami. Przełomowe odkrycie może pomóc wypełnić lukę między odejściem Rzymian z tych ziem w V wieku a przybyciem Wikingów ponad 400 lat później. Po głębszej analizie Narodowe Muzeum w Londynie przedstawiło sensację archeologiczną z budowy, jako prostokątny złoty wisiorek z motywem krzyża, inkrustowany granatami. Centralny punkt naszyjnika zawierał również wisiorki wykonane ze złotych rzymskich monet i owale z kamieni półszlachetnych.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki