łukasz mejza (strona 13 z 15)

Sprawa Łukasza Mejzy. Wiemy, jak zareagował Kaczyński
4
6:58

Sprawa Łukasza Mejzy. Wiemy, jak zareagował Kaczyński

Nie ustaje zamieszanie wokół wiceministra sportu Łukasza Mejzy. Wszystko przez doniesienia dziennikarzy Wirtualnej Polski, którzy opisali działalność jednej z firm polityka, która miała specjalizować się w kosztownym leczeniu niesprawdzonymi metodami chorych m.in. na raka, alzheimera, parkinsona. Publikacje komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceszef klubu PiS Marek Suski. - Sprawa jest badana. Jeżeli będzie duże prawdopodobieństwo, że były działania niezgodne z prawem, to będzie dymisja - zapowiedział. Suski podkreślił jednak, że "tu nie ma sytuacji, że są postawione zarzuty". - Co do doniesień medialnych, to trzeba je sprawdzać, bo bardzo często po weryfikacji okazywały się bliższe lub dalsze prawdzie - stwierdził. - Przypominam, że pan Mejza został posłem totalnej opozycji. To oni go wprowadzili do Sejmu. My go zaadaptowaliśmy wraz z konserwatystami (Republikanami - red.), którzy są naszym koalicjantem. Oni go zarekomendowali i dawali za niego głowę (...). W dobrej wierze przyjęliśmy, że jest to człowiek godny zaufania - kontynuował Suski. Pytany, jak zareagował Jarosław Kaczyński na tę sprawę, odparł, że "zareagował w sposób właściwy". - Powiedział: natychmiast proszę to zbadać. Jeżeli rzeczywiście będzie prawdopodobieństwo tego rodzaju działań, to będzie odpowiednia reakcja - wyjaśnił Suski.
Natalia Durman Natalia Durman
Afera wokół Łukasza Mejzy. Budka zadał pytanie Kaczyńskiemu
1
4:19

Afera wokół Łukasza Mejzy. Budka zadał pytanie Kaczyńskiemu

Wirtualna Polska opublikowała relacje kolejnych rodziców, których na kontrowersyjną terapię chcieli namówić ludzie z firmy obecnego wiceministra sportu Łukasza Mejzy. Tymczasem szef resortu Kamil Bortniczuk ocenił, że "nie możemy mówić w żadnym wypadku o złamaniu prawa", tylko o odpowiedzialności moralnej. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka. - Pan Mejza powinien dawno zostać odwołany. To jest w rękach premiera. Opozycja nie ma możliwości odwołania wiceministra. Nie można złożyć wobec niego wotum nieufności, nad czym ubolewam, bo dawno byśmy to zrobili - oznajmił. - Ten człowiek próbował żerować na krzywdzie innych. Nie wiem, czy złamał prawo, czy nie. Wiem jedno - złamał elementarne zasady przyzwoitości. Nie może być tak, że ktoś próbuje zarobić na krzywdzie dzieci, na krzywdzie ludzi nieuleczalnie chorych - podkreślił. - Okazuje się, że pan Bortniczuk, który również, jeśli chodzi o przymioty moralne, jest na podobnym poziomie, nie widzi w tym nic zdrożnego. To są ludzie, którzy weszli do polityki na zdradzie - dodał. Budka podkreślił, że oprócz odpowiedzialności karnej, jest też odpowiedzialność polityczna. - Jarosław Kaczyński bierze dziś odpowiedzialność za Mejzę. Jedno słowo Kaczyńskiego i Mejzy nie ma w tym rządzie. Dzisiaj należy zadawać pytanie Kaczyńskiemu, czy wiedział o przeszłości Mejzy i dlatego wziął go do rządu, żeby mieć haki na niego, co dyskwalifikuje go jako człowieka, czy nie miał o tym pojęcia, co dyskwalifikuje go jako wicepremiera ds. bezpieczeństwa - stwierdził szef klubu KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Mejza pozostanie w rządzie? Wiceminister edukacji: to jest decyzja premiera
2
4:27

Mejza pozostanie w rządzie? Wiceminister edukacji: to jest decyzja premiera

- Trzeba wyjaśnić sprawę tego, co robił wcześniej Łukasz Mejza i podjąć decyzję. Na razie nie wszystkie sytuacje związane z poprzednią działalnością, zanim został posłem, są wiadome. Także spokojnie - odparł gość programu "Newsroom" w WP wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski, pytany o to, czy wiceminister sportu powinien zostać zdymisjonowany. Prowadzący program przypomniał, że pytany o tę sprawę Adam Bielan, szef Partii Republikańskiej, która rekomendowała go na to stanowisko, odparł, że Mejza pozostaje w rządzie. - Rozumiem, ale proszę pamiętać, że każdy minister i każdy wiceminister jest do dyspozycji premiera. Gdy dzieje się coś nadzwyczajnego, premier ma prawo, by kogoś odwołać i powołać kolejną osobę - zauważył wiceminister Piontkowski. Dopytywany, czy sprawa Mejzy to jest coś nadzwyczajnego, odparł, że "są to informacje sprzed kilkunastu miesięcy, czy nawet lat", a teraz "trudno coś zarzucić wiceministrowi Mejzie". Dopytywany, czy działania takie, jakie prowadziła firma Mejzy, to żerowanie na ludzkim dramacie, odparł, że "jeżeli ktoś umyślnie próbuje wprowadzić kogoś w błąd, także pod względem zdrowotnym, to oczywiście zasługuje to na potępienie". - Jeżeli sprawa zostanie wyjaśniona i kierownictwo rządu uzna, że osoba pełniąca funkcję wiceministra ze względów moralnych nie nadaje się do pełnienia tej funkcji, to powinien zostać odwołany. Ale to jest decyzja pana premiera - stwierdził wiceminister edukacji. - Adam Bielan nie jest, z tego, co pamiętam, premierem, tylko pan Mateusz Morawiecki - przypomniał Dariusz Piontkowski, gdy prowadzący stwierdził, że Adam Bielan wydaje się pewny tego, że Mejza odwołany nie zostanie.
Violetta Baran Violetta Baran
Kolejna odsłona afery wokół Łukasza Mejzy. Poseł KO wzburzony
3:17

Kolejna odsłona afery wokół Łukasza Mejzy. Poseł KO wzburzony

"Kłamstwo" i "nękanie" - tak działalność firmy Łukasza Mejzy opisują rodzice chorych dzieci, którzy odbierali telefony od jego współpracowników. - Gdy powiedziałam, że jestem za biedna, przestali się do mnie odzywać - mówi jedna z matek, która otrzymała na skrzynkę pocztową folder reklamowy spółki obecnego wiceministra sportu. Wirtualna Polska publikuje relacje kolejnych rodziców, których na kontrowersyjną terapię chcieli namówić ludzie z firmy Łukasza Mejzy. Artykuł skomentował w programie "Tłit" poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal. - Czeka nas kolejny dzień milczenia i udawania Greka przez polityków PiS. Czy 10 lat temu byłoby coś takiego możliwe? Czy jeszcze 8 lat temu byłoby coś takiego możliwe? - pytał. Kowal odniósł się też do słowa szefa Partii Republikańskiej Adama Bielana, który w TVP Info stwierdził, że o dalszych losach Mejzy zdecydują minister sportu i premier. Bielan zaznaczył, że jedyną przesłanką do usunięcia wiceministra z rządu będzie udowodnienie mu złamania prawa. Co na to Kowal? - Wie pan, co by kiedyś było? Szybkie sprawdzenie (...), 1-2 dni i dymisja - przekonywał. Pytany, dlaczego Mejza nadal jest wiceministrem, stwierdził: "Dziś dla nich ważna jest nie prawda, oni nawet tego nie sprawdzają. Dla nich jest ważne tylko to, żeby utrzymali władzę. I ludzie powoli zaczynają to widzieć".
Natalia Durman Natalia Durman