szczątki (strona 2 z 8)

Najszybsza migracja w historii ludzkości. Tajemniczy najeźdźcy ze Wschodu
1:21

Najszybsza migracja w historii ludzkości. Tajemniczy najeźdźcy ze Wschodu

Naukowcom udało się zrekonstruować najszybszą długodystansową migrację w historii ludzkości. W 567 lub 568 roku n.e. horda bojowników konnych pojawiła się ze wschodu, wypierając grupy germańskie z terenu Basenu Karpackiego na południowym wschodzie Europy. Byli to potężni konni wojownicy znani jako Awarowie. Przebywali na zdobytych przez siebie terenach przez ponad 200 lat, do momentu wpadnięcia w ręce Franków pod koniec VIII w. - W ciągu kilku lat przebyli ponad 5000 km z Mongolii po Kaukaz, a po kolejnych 10 latach osiedlili się na terenie dzisiejszych Węgier – podkreślił Choongwon Jeong, genetyk populacji z Seoul National University. - To najszybsza długodystansowa migracja w historii ludzkości, jaką do tej pory możemy zrekonstruować. Dowody genetyczne i relacje historyczne potwierdzają, że miejscem narodzin Awarów był Rouran: pierwsza konfederacja wczesnych plemion mongolskich rządzona przez chana. Do dalekiej podróży na drugi koniec świata skłoniła ich konieczność ucieczki przed tureckimi działaniami wojennymi. Osiedlili się w Kotlinie Karpackiej. Z bizantyjskich zapisów wiemy, że ich działania budziły strach i nienawiść. Oddział ten nie pozostawił po sobie żadnych pisemnych zapisów, jednak dzięki odnalezionym szczątkom możliwe będzie poznanie ich prawdziwej przeszłości. Gdy VIII wiek dobiegł końca, zagrożenie ze strony Awarów już nie istniało. Niegdyś okrutni mongolscy jeźdźcy odwrócili się i ponownie uciekli, a ich słynna linia krwi zniknęła w ciemnościach Europy tak szybko, jak się pojawiła.
Tajemnicze słoje sprzed 4 tysięcy lat. Niezwykłe odkrycie naukowców w Indiach
1:07

Tajemnicze słoje sprzed 4 tysięcy lat. Niezwykłe odkrycie naukowców w Indiach

W stanie Assam w Indiach odkryto kolejne miejsce pełne tajemniczych kamiennych słojów. Zostały one po raz pierwszy odnalezione w 1929 roku, a dzisiaj całkowita liczba zawierających je znanych stanowisk w Assam wzrosła do 11. Daje to łącznie 797 słojów w różnych stanach zachowania na obszarze 300 km kw. Podobne stanowiska znaleziono również w Indonezji i Laosie, gdzie znana jest Równina Dzbanów z tysiącami kamiennych urn. Nie wiadomo, kto stworzył tajemnicze struktury i w jakim celu służyły. Niektóre z nich są wysokie i cylindryczne, inne bulwiaste, jeszcze inne mają kształt dwóch ustawionych razem stożków. Niektóre są częściowo lub prawie całkowicie zakopane. Niezależnie jednak od ich zastosowania, wydają się być bardziej rozpowszechnione, niż dotychczas sądzili naukowcy. Według nich słoje powstały w okresie od drugiego tysiąclecia p.n.e. do XIII wieku. Ludzkie szczątki znalezione w słojach Laosu i wokół nich sugerują, że mogły one być używane do praktyk pogrzebowych. Wszystko to wciąż owiane jest jednak wielką tajemnicą. - Wygląda na to, że w Indiach nie ma żadnych żyjących grup etnicznych związanych ze słojami, co oznacza, że ważne jest zachowanie dziedzictwa kulturowego – zaznacza archeolog Nicholae Skopal z Australian National University w Australii. - Nadal nie wiemy kto wykonał te gigantyczne dzbany i gdzie mieszkał. To wszystko jest dla nas zagadką – dodał. Dotychczasowe przypuszczenia naukowców nie zostały jeszcze potwierdzone. Szczegółowe wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Asian Archaeology".
Masowa mogiła w Gdańsku. Przypadkowe odkrycie na budowie
1:08

Masowa mogiła w Gdańsku. Przypadkowe odkrycie na budowie

Przypadkowe odkrycie w Gdańsku. 24 marca, podczas budowy toru sportowo-rekreacyjnego przy Szkole Podstawowej nr 72 w dzielnicy Stogi, natrafiono na poszukiwany od kilku lat masowy grób z końca II wojny światowej. O niecodziennym odkryciu na budowie właśnie poinformował Urząd Miejski w Gdańsku. Kości udowe, piszczelowe i czaszka spoczywały płytko, około 20 cm pod powierzchnią, co może być wynikiem zmarzniętej ziemi w marcu 1945 roku, kiedy doszło do szybkiego pochówku ciał. Szczątki zostały też częściowo przemieszane podczas budowy szkoły. Ciała należały do kilkunastu osób, przede wszystkim mężczyzn, dzięki czemu mamy pewność, że jest to mogiła wojenna. Jak przypominają historycy, Stogi były jedną z najbardziej zniszczonych wojną dzielnic Gdańska. W 2015 roku została odkryta pierwsza mogiła skrywająca szczątki z marca 1945 roku, należące do 187 osób. Już wtedy wiedziano, że w pobliżu jest ich więcej, niestety nie udało się ich wówczas zlokalizować. - Mogę zdecydowanie powiedzieć, że najnowsze odkrycie to sukces. Udało się rozwiązać zagadkę z przeszłości, którą staraliśmy się przez lata rozwikłać - podsumował archeolog Maciej Stromski. Do tej pory zabezpieczono szczątki ok. 10 osób, ale jest ich więcej. To prawdopodobnie niemieccy żołnierze i ludność cywilna z Gdańska lub Prus Wschodnich. Po ekshumacji szczątki trafią na cmentarz wojenny w miejscowości Glinna koło Szczecina. Do momentu zakończenia badań archeologicznych nie będzie też możliwa kontynuacja prac związanych z budową toru sportowo-rekreacyjnego.
Zbiorowy grobowiec sprzed 2500 lat. Niezwykłe odkrycie archeologów w Rosji
1:13

Zbiorowy grobowiec sprzed 2500 lat. Niezwykłe odkrycie archeologów w Rosji

Archeolodzy z Polski i Rosji odkryli duży kurhan w syberyjskiej "Dolinie Królów" sprzed ponad 2500 lat. Został on wykryty dzięki wykorzystaniu lotniczego skanowania laserowego terenu. Ma około 25 metrów średnicy, zniszczone, spłaszczone centrum i tylko 30 centymetrów wysokości. W starożytnym grobowcu znajdują się szczątki pięciu osób, w tym kobiety i dziecka, które zostały pochowane wraz z szeregiem przedmiotów grobowych, takich jak wisiorek w kształcie półksiężyca, lustro z brązu i złote kolczyki. Naukowców zaskoczyła szczególnie jedna rzecz. Chodzi o pochówek kobiety z unikalną męską biżuterią – wisiorkiem z półksiężycem, który był domeną męskich pochówków w tym miejscu. Szczątki ok. 50-letniej kobiety znajdowały się w komorze otoczonej drewnem. Duża ilość drewna była prawdopodobnie symbolem bogactwa i wysokiego statusu społecznego zmarłej. W centrum kurhanu, badacze znaleźli też splądrowaną komorę grobową z bronią, w tym strzałami, co sugeruje, że został tam pochowany wojownik. Grobowiec został usypany przez Scytów, koczowniczy lud irański, który żył na stepach między Morzem Czarnym a Chinami od ok. 800 r. p.n.e. do ok. 300 r. Całość znajduje się zaledwie 20 metrów od wykopanego wcześniej kurhanu scytyjskiego wodza. - Biorąc pod uwagę tę odległość i pochowane wraz z kobietą cenne artefakty, myślę, że była to osoba o wysokim statusie wśród ludu nomadów – powiedział cytowany przez serwis livescience.com Łukasz Oleszczak, archeolog w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który kierował polskim zespołem pracującym u boku archeologów rosyjskich. Archeolodzy wiedzą o "Dolinie Królów" od ponad wieku. Ta rozległa dolina w rosyjskiej republice Tuwy jest pełna licznych scytyjskich pochówków królewskich.