rada medyczna (strona 2 z 3)

Rada Medyczna to listek figowy dla rządu? "Satysfakcji jest coraz mniej"
WIDEO

Rada Medyczna to listek figowy dla rządu? "Satysfakcji jest coraz mniej"

- Gdy ponad rok temu rozpoczynaliśmy współpracę z premierem i ministrem zdrowia, mieliśmy dużą satysfakcję z tego, że wiele naszych rekomendacji było uwzględnianych. Teraz tej satysfakcji jest zdecydowanie mniej - przyznał w programie "Newsroom" w WP prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Zastanawiam się, czy to ma sens, każdy z nas się zastanawia i podejrzewam, że jakieś wnioski wyciągniemy w pewnym momencie, jeżeli będzie taka sytuacja, która nas do tego przekona. To jest cały czas ważenie pomiędzy tym, co możemy zrobić dla kraju, a tym, co nas spotyka na co dzień - dodał, pytany, czy dalsze pozostawanie w Radzie Medycznej ma jeszcze sens, skoro rząd nie słucha jej rekomendacji. - W momencie, kiedy Rada powstawała, właściwie pierwsze słowa, które wypowiedziałem, gdy przyjąłem tę propozycję od premiera, to było stwierdzenie, że musimy bardzo się pilnować, żebyśmy nie byli traktowani jak listek figowy. Podstawowym elementem, który miał służyć temu, by nas tak nie traktować, był kontakt z mediami, między innymi z państwem - stwierdził gość programu "Newsroom". Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy zamierza odejść z Rady. - Jeżeli mamy zachowywać się poważnie i mieć szacunek do siebie i do innych, to pierwszą osobą, która się o tym dowie, będzie ten, który powoływał nas na to stanowisko - stwierdził prof. Robert Flisiak.
Violetta Baran Violetta Baran
Ekspert o tłumaczeniu kurator Nowak. "Kompletna kompromitacja"
WIDEO

Ekspert o tłumaczeniu kurator Nowak. "Kompletna kompromitacja"

- Nie będę wracał do pierwotnej wypowiedzi tej pani, bo ona już ją ośmieszała. Jej wytłumaczenie, że jest historykiem, a nie medykiem, już kompletnie ją kompromituje, ponieważ to właśnie historycy powinni doskonale wiedzieć, jak duże spustoszenie w Europie poczyniły epidemie i jakim dobrodziejstwem były szczepionki. Oczywiście, jest to w historii medycyny, ale nie wyobrażam sobie, żeby historyk, w jakimś zakresie, nie znał historii medycyny - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Ja i moi koledzy, tak, jak przedstawiliśmy to w stanowisku Rady Medycznej, uważamy, że osoby głoszące tezy, które zwiększają zagrożenie epidemiologiczne, które mogą sprowokować niektóre osoby do zaniechania szczepień czy do opóźnienia podjęcia właściwego leczenia, nie powinny pełnić stanowisk publicznych. Oczywiście, o ile stanowisko rządu jest antyepidemiczne - dodał prof. Flisiak. Pytany, czy był w Radzie Medycznej spór o to stanowisko, odparł, że jedynym problemem był czas jego publikacji. - Zależało nam na tym, by ukazało się w poniedziałek. I tak się ostatecznie stało - stwierdził gość programu "Newsroom". - Z powodu wypowiedzi jednej nieodpowiedzialnej osoby grono profesorskie nie podejmie decyzji o odejściu z Rady. Jeżeli byśmy podejmowali taką decyzję, to w oparciu o całokształt, o to, co się działo, a właściwie nie zdarzyło w ostatnich kilku miesiącach - dodał dopytywany, czy - jak donosiły media - prof. Andrzej Horban, szef Rady Medycznej, zdecydował się na publikację tego stanowiska dopiero wówczas, gdy część członków Rady zagroziła dymisjami.
Epidemia trwa. Będą nowe obostrzenia? Prof. Horban przedstawił rekomendacje
WIDEO

Epidemia trwa. Będą nowe obostrzenia? Prof. Horban przedstawił rekomendacje

- Rekomendacja jest jedna, zasadnicza: szczepmy się - stwierdził w programie "Newsroom" WP przewodniczący Rady Medycznej oraz główny doradca premiera do spraw COVID-19 prof. dr hab. n. med. Andrzej Horban. Był pytany o rekomendacje Rady w związku z przybierającą na sile czwartą falą epidemii koronawirusa. Na uwagę, że nawet bardziej wyszczepione kraje, takie jak Austria i Wielka Brytania, wprowadzają dodatkowe obostrzenia, a nawet lockdown, odparł, że trudno porównywać jeden kraj z drugim, bo "to jest kwestia tradycji i zachowania". - Jeżeli nie ma obowiązku szczepień i ludzie się nie szczepią, to należy zrobić następującą rzecz: cały czas pamiętać o maskach, dystansie i dezynfekcji. Trzecia rzecz: do rozważenia jest unikanie zbiorowisk ludzkich, miejsc, w których ludzie spotykają się w celach rozrywkowych i nie używają masek, poczynając od dyskotek i barów - dodał prof. Horban. - Nasze zdanie jest takie, że jeżeli nie pomogą apele o szczepienie, jeżeli nie pomogą apele o noszenie maseczek i unikanie zbiorowisk, to będzie należało pomyśleć o wprowadzaniu obostrzeń. Mają one sens wtedy, gdy jest dużo zakażeń i dużo hospitalizacji, które przekładają się na liczbę zgonów - mówił doradca premiera ds. COVID-19. Na uwagę prowadzącego program, że oba te warunki zostały spełnione, przyznał, że tak jest i że wszyscy eksperci są za tym, by zacząć wprowadzać ograniczenia, "przynajmniej na tych terenach, gdzie występuje dużo zakażeń". - To zaczyna być jasne i koledzy, zwłaszcza ci, którzy pracują bezpośrednio z chorymi, są głęboko przekonani, że coś takiego należy zrobić. Niezależnie od tego, ile osób będzie protestowało przeciwko ograniczeniom ich wolności - dodał prof. Horban. Nowych obostrzeń jednak nie ma. Czy to oznacza, że nie udało się do nich przekonać premiera? - To nie jest kwestia nakłaniania premiera Morawieckiego, tylko parlamentarzystów, niezależnie od opcji politycznej, do wprowadzenia tego typu uwarunkowań prawnych, aby można to było zrobić. Proszę zwrócić uwagę, że ograniczenie ludziom dostępu do restauracji, do sklepów, spowoduje, że część osób poczuje się mocno pokrzywdzona, bo im się biznes zamyka. Ale coś za coś. Albo będziemy się szczepili, albo będziemy mieli ograniczenia - stwierdził prof. Andrzej Horban. Doradca premiera odniósł się także do wypowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który stwierdził, że będzie chciał wprowadzić kwarantannę dla osób powracających z krajów, gdzie potwierdzono zakażenie nowym wariantem Omikron. - To jest jakaś myśl - ocenił prof. Horban. - Jeżeli są pojedyncze przypadki i człowiek jest niezaszczepiony, to istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo przywleczenia wirusa. Do tego należy dołączyć stałe "śledzenie" tych osób i samokontrolę tych osób - dodał.
Violetta Baran Violetta Baran
Rząd nie słucha Rady Medycznej? Prof. Krzysztof Simon o "licznych błędach"
WIDEO

Rząd nie słucha Rady Medycznej? Prof. Krzysztof Simon o "licznych błędach"

W ostatnich dniach część członków Rady Medycznej przy premierze Morawieckim informuje, że rząd nie wsłuchuje się w ich postulaty. - My robimy to społecznie. Uważam, że robimy przyzwoitą robotę. (...) To nie jest tak, że rząd niczego nie słucha, choć według mnie zostały popełnione bardzo liczne błędy w województwach wschodnich, gdzie ta epidemia przebiegała ze strasznymi ofiarami - komentował w programie "Newsroom" WP prof. Krzysztof Simon, ordynator oddziału chorób zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu. - Lokalne lockdowny absolutnie powinny być wprowadzone. Tak było wcześniej ustalane, przy poprzedniej fali. Tego teraz nie wprowadzono, nie wiem dlaczego. (...) Ja też jestem przeciwnikiem całkowitego lockdownu w kraju, mimo tych działań władz austriackich. Ale to nie znaczy, że w pewnych powiatach tego nie trzeba zrobić. Jestem przeciwnikiem wysłania młodzieży na naukę zdalną, bo to jest katastrofa, ale lokalnie, gdzie jest ogromne zaostrzenie w powiatach, trzeba to egzekwować - podkreślał lekarz. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała o kwestię lockdownu tylko dla osób niezaszczepionych. - Ja uważam, że Polska powinna iść tą samą drogą. (...) Bo na lockdownie totalnym obrywają ci, którzy mają postawy prospołeczne, prozdrowotne i szanują innych. (...) Natomiast maski wszyscy powinni nosić w miejscach zamkniętych - przekazał prof. Simon.
Mocne słowa w studiu. Tusk wprost: Jestem tu delikatny
WIDEO

Mocne słowa w studiu. Tusk wprost: Jestem tu delikatny

- Nie jestem graczem karcianym. Nie chcę rozdawać żadnych kart. Tu nie ma przestrzeni do żartów. Wzywam polski rząd i premiera Morawieckiego, by ujawnił dzisiaj, jak brzmią rekomendacje Rady Medycznej - mówił Donald Tusk w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, pytany o działania w sprawie epidemii koronawirusa. Jak zaznaczył, jest to sprawa "życia i śmierci tysięcy Polaków". Pytany o swój pomysł na zwalczenie pandemii, lider PO podkreślił, że już od dawna mówił o tym, że rekomendacje Rady Medycznej ujawnione przez rząd Morawieckiego mogą liczyć na poparcie jego oraz Platformy Obywatelskiej. - Nawet jeśli przyjdzie zapłacić nam za to polityczną cenę - zaznaczył Tusk. Zdaniem byłego premiera nie ma działań ze strony rządu, które mogłyby pomóc w walce z wirusem SARS-CoV-2. - Jest nieustanna wymiana maili między szemranymi typami od propagandy, w jaki sposób oszukać Polaków w kwestii maseczek i szczepień - powiedział były premier. - Jestem przekonany, że jestem tu bardzo delikatny - dodał, pytany o to, czy nie są to zbyt mocne słowa o rządzących. Polityk jednocześnie uchylał się od odpowiedzi na pytanie, czy wprowadziłby lockdown dla osób niezaszczepionych. - Chętnie przekażę te pytania do rządu (…). Ja muszę wygrać wybory, by zastąpić ten rząd. Chcę poznać rekomendacje Rady Medycznej powołanej przez ten rząd i oferuję pomoc w przeprowadzeniu nawet trudnych decyzji - zaznaczył polityk.