protesty (strona 15 z 49)

Rolnicy wywołali chaos we Francji. Drogi do Paryża zablokowane
1
3:59

Rolnicy wywołali chaos we Francji. Drogi do Paryża zablokowane

Potężne protesty francuskich rolników. Na przełomie ostatnich miesięcy w Polsce, Niemczech, Belgii czy Francji dochodzi do coraz częstszych protestów rolników. Agencja AP udostępniła nagrania z miasta Agen w południowej Francji, gdzie protestujący obrzucili rządowe budynki zwierzęcymi odchodami i błotem. W pewnym momencie widać, że pod ogrodzeniem budynków państwowych palą się porozrzucane opony i siano. W Lyonie policja odnotowała m.in. zrywanie asfaltu z dróg czy blokowanie głównej autostrady do Paryża, podczas gdy dalej nieprzejezdna jest kluczowa trasa A7, prowadzącą przez południową Francję w kierunku Hiszpanii. Tymczasem administracja Paryża wysłała na obrzeża miasta tysiące policjantów, by nie dopuścić do paraliżu stolicy. Ruch francuskich rolników ma dość zalewania rynku ukraińskimi towarami, przez co automatyczne francuskie produkty tracą na wartości. Rolnikom nad Sekwaną zależy głównie na zmniejszeniu biurokracji i ochrony przed tanim importem. Domagają się od władz lepszych warunków pracy, wyższych wynagrodzeń i zmniejszenia regulacji dotyczącej ochrony środowiska, którą narzuca UE. Na ten moment nie zanosi się, by protesty we Francji ustały. Obietnice nowego premiera Gabriela Attala nie są poważnie postrzegane przez rolników, ponieważ o zmiany walczą oni już od kilku lat.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Protest rolników. Bosak nie gryzł się w język na granicy. "To jest absurd"
1
3:56

Protest rolników. Bosak nie gryzł się w język na granicy. "To jest absurd"

- Otwarcie granic unijnych dla ukraińskich przewoźników bez żadnych kontroli i limitów zrujnowało rynek rolny w Polsce. Produkcja po prostu przestała się opłacać. Ci ludzie ponieśli ogromne straty, trzeba te straty im zrekompensować - mówił obecny na strajku rolników w Medyce Krzysztof Bosak z Konfederacji w rozmowie z reporterem Wirtualnej Polski Jakubem Bujnikiem. Rolnicy z inicjatywy "Oszukana wieś" rozpoczęli w czwartek protest przy przejściu granicznym w Medyce na Podkarpaciu. Protestujący oczekują natychmiastowej reakcji od rządu ws. dopłat za poniesione straty w wyniku ukraińskiej konkurencji, która zalała polski rynek po wybuchu wojny w 2022 r. - Trzeba zapowiedzieć na przyszłość, jak rząd wyobraża sobie dalsze funkcjonowanie rolnictwa w Polsce, jak mamy być miażdżeni konkurencją, która nie spełnia unijnych norm, a korzysta w pełni z unijnego rynku. To jest absurd. To jest złamanie obietnicy, jaką Polsce dała Unia Europejska - przyznał Bosak. - Zapytałem premiera czy protesty są objęte jakąś ochroną ze strony polskich służb specjalnych, bo z moich informacji od protestujących wynika, że strona ukraińska po polskiej stronie przy agresywnym zachowaniu tych, którzy chcą przejechać, pojawił się wicepremier ukraiński i wiele kamer. Moim zdaniem sytuacja jest na tyle napięta, że pretesty powinny być objęte nie tylko ochroną policji, ale powinny być także pod ochroną służb specjalnych - dodał poseł Konfederacji. - Nie widzę specjalnego zainteresowania tym protestem u polskich polityków na pierwszym posiedzeniu Sejmu. Nie potrafię tego zrozumieć. Moim zdaniem te protesty są niewygodne dla wszystkich opcji - zakończył Bosak. Na Podkarpaciu kolejka przed przejściem w Medyce wynosiła w czwartek ok. 34 km, a czas oczekiwania na przekroczenie granicy dla kierowców TIR-ów sięgał k. 127 godzin.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Niemcy mają problem. Rosną antysemickie nastroje. Żydzi pełni obaw
1:46

Niemcy mają problem. Rosną antysemickie nastroje. Żydzi pełni obaw

Berlińska synagoga mogła spłonąć, na szczęście koktajl Mołotowa upadł jedynie na chodnik. W wyniku tego ataku nikt nie został ranny – podaje Deutsche Welle. Ten i inne ataki są pokłosiem konfliktu izraelsko-palestyńskiego. W Berlinie oraz innych miastach w Niemczech niedawno odbyły się demonstracje poparcia dla Palestyny. Rosną nastroje antysemicie. W trakcie propalestyńskich demonstracji doszło do starć muzułmanów i aktywistów z policją. Dzień po ataku bojowników Hamasu na Izrael niektórzy demonstranci w Berlinie świętowali. Od tego czasu doszło już do ponad 200 incydentów o antysemickim charakterze. Niektóre przywołują najgorsze skojarzenia z lat 30. XX w. - Byłam zszokowana tym, że zaatakowano synagogę. Szczególnie tę, bo to bardzo mała społeczność i oczywiście nie spodziewałabym się czegoś takiego – powiedziała w rozmowie z DW Deborah Kogan, ze Związku Studentów Żydowskich w Niemczech. – Do tej pory miało się wrażenie, że przynajmniej tutaj jest bezpiecznie. Teraz widzimy, że nawet tu nie – dodała. Niemiecka policja jeszcze bardziej, niż zwykle chroni żydowskie instytucje, które stają się miejscami ataków. Jak podaje DW, mimo zwiększenia środków ochrony, wielu Żydów nie odważyłoby się teraz wyjść z domu. - Mamy w Niemczech ponad 1,7 tys. lat tradycji żydowskiej, a Żydzi zawsze byli częścią Niemiec. Przykro myśleć, że po tych wszystkich latach i po tym, co przeżyliśmy, życie społeczności żydowskiej może się tak skończyć w Niemczech – podsumowała Deborah Kogan. 22 października w Berlinie odbył się wiec poparcia dla Izraela w trwającym na Bliskim Wschodzie konflikcie i sprzeciwu wobec antysemickich incydentów w Niemczech. Ludzie protestowali m.in. z transparentami "Koniec z terrorem wobec Żydów". Reportaż Deutsche Welle.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski