B. zomowcy z "Wujka": to były strzały ostrzegawcze
Trzej byli zomowcy, przesłuchiwani w procesie w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń, podtrzymali przed katowickim Sądem Okręgowym swoje wyjaśnienia złożone w prokuraturze. Przyznawali się w nich do użycia broni w kopalni "Wujek". Podkreślali zarazem, że były to strzały ostrzegawcze, które nie mogły ranić, ani tym bardziej zabić.