pis (strona 208 z 380)

"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera
4:55

"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera

O odpowiedzialności opozycji, w razie nieuchwalenia projektu ustawy o Sądzie Najwyższym i tym samym braku uruchomienia funduszy z KPO, we wtorek mówił Mateusz Morawiecki. Opozycja twierdzi, że to próba zrzucenia odpowiedzialności za dotychczasowe zaniedbania i składane ze strony rządu obietnice bez pokrycia. Szef klubu parlamentarnego Lewicy, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, nazwał premiera "szantażystą" i "Pinokiem". Krzysztof Gawkowski zapowiedział jednocześnie, że opozycja "pomoże PiS" i zagłosuje przeciw odrzuceniu projektu w pierwszym czytaniu w Sejmie. - Morawiecki jest szantażystą i kłamcą. Jak się jest kłamcą i ma się duży nos Pinokia, to trzeba się tłumaczyć. My będziemy głosowali za nieodrzucaniem tego projektu w pierwszym czytaniu - pomożemy PiS-owi. Ale nie dam się szantażować Morawieckiemu, bo miesiąc temu byłem na spotkaniu z premierem i wszystkimi przedstawicielami partii. Premier, siedząc koło mnie, mówił: ta ustawa musi przejść w 10 dni, bo jak nie, nie będzie pieniędzy - to nasze zobowiązanie wobec Komisji Europejskiej. Minęło kilka godzin i ze wszystkiego się wycofali. Albo wtedy był kłamcą albo teraz jest szantażystą. Składamy cztery poprawki, może będzie piąta. To są dobre poprawki, PiS powinien je przyjąć. Tam są wszyscy pokłóceni i wiele wskazuje, że nawet Kaczyński nie wierzy, że te pieniądze będą. Ale to on jest za to współodpowiedzialny. To on jest liderem Zjednoczonej Prawicy. Kaczyński z Morawieckim dwa lata temu obiecali te pieniądze, Morawiecki wskazał cztery terminy i żadnego nie dotrzymał. Okłamał Polaków, jak Pinokio, cztery razy - grzmiał Gawkowski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Mówi o "kradzieży" PiS. Chce interwencji prezydenta
4:01

Mówi o "kradzieży" PiS. Chce interwencji prezydenta

O "kradzieży" i "programowaniu mózgów", w kontekście jednego ze sztandarowych projektów PiS, mówi szef klubu parlamentarnego Lewicy. Krzysztof Gawkowski, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, odniósł się w ten sposób do "Lex Pilot", który w tym tygodniu będzie procedowany w Sejmie. Projekt zakłada, że operatorzy prywatnych telewizji muszą tak programować listę kanałów, aby pierwsze dziewięć z nich było przypisanych TVP - z TVP Info wśród nich. Zdaniem Gawkowskiego to próba zwiększenia szans na dotarcie do Polaków z rządową propagandą przed tegorocznymi wyborami. - Prawo i Sprawiedliwość chce ukraść Polakom wszystkie programy różne od TVP. Jeżeli od 1 do 9 będzie Telewizja Polska, a dopiero później będzie można sobie włączyć inny kanał, to cóż to jest innego, jak dyrygowanie pilotem człowieka. I tego nie będzie można zmienić. Chodzi o to, żeby w czasie kampanii wyborczej doprowadzić do takiego przeciążenia wiedzą z TVP: hejtu, oskarżeń, fake newsów, które będzie dawało większe szanse wyborcze. Nic innego nie ma na stole. Mówimy o programowaniu pilota, ale konsekwencją tego, co się wydarzy, za kilka miesięcy może być to, że będzie też próba przejęcia telewizji, albo próba wpłynięcia na te telewizje i ich koncesje. To jest drugi aspekt, o którym się mniej mówi. Dziś, jako opozycja, możemy o tym krzyczeć, bo jak PiS się uprze, to tak zrobi. Mam nadzieję, że w prezydencie jest jeszcze jakiś rozsądek w sprawach mediów i on rozumie, że to nie jest tak, że można komuś zaprogramować pilot i przy okazji mózg, tylko będzie veto. Wierzę, że prezydent nie da się w tej sprawie zaprogramować - powiedział Gawkowski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski