pegasus (strona 18 z 29)

Porozumienie z Kukizem. Brejza komentuje
WIDEO

Porozumienie z Kukizem. Brejza komentuje

W czwartek Paweł Kukiz porozumiał się z opozycją i złożył w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej do spraw Pegasusa. Według wstępnych założeń badałaby ona przypadki podsłuchów w latach 2005-2022. Zarówno PiS, jak i opozycja, mieliby w niej po pięciu przedstawicieli. Jedno miejsce zarezerwowane byłoby dla koła Kukiz'15. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza, który był inwigilowany Pegasusem. - Jestem przekonany, że Paweł Kukiz, jeżeli zapozna się z materiałem dotyczącym sprawy Pegasusa, i porówna to z kłamliwą narracją o rzekomych podsłuchach dziennikarzy za rządów Platformy Obywatelskiej, wyciągnie odpowiednie wnioski i ta sprawa będzie miała odpowiedni efekt prawno-karny - oznajmił. Pytany, czy Kukiz może zdradzić opozycję, podkreślił, że komisja śledcza będzie transmitowana, a więc śledzona przez opinię publiczną. - Tu nie będzie miejsca na żadną zdradę. Komisja pozna materiał dowodowy, przewodniczący tej komisji pozna również materiał dowodowy i będzie mógł wyciągnąć wnioski. Dlatego zgodziliśmy się na tę komisję, bo jako Platforma, jako Koalicja Obywatelska, niczego się nie boimy, nie mamy nic do ukrycia. Żadnych nielegalnych działań wobec PiS, wobec sztabu PiS, za rządów PO nie było - podkreślił. A czy za rządów PO byli podsłuchiwani dziennikarze? - Ja nie byłem szefem służb, nie byłem ministrem-koordynatorem służb. Z wypowiedzi szefów służb za rządów PO wynika, że żadnych nielegalnych działań wobec dziennikarzy nie podejmowano - podkreślił Brejza. Jak stwierdził, "najlepszym tego dowodem jest to, że nie ma żadnych aktów oskarżenia i spraw w sądzie". - Minister Ziobro i minister Kamiński na głowie by stanęli, żeby taki fakt zakończył się w sądzie. To wszystko była propaganda, która teraz jest wyciągana, by ukryć sprawę realnych nielegalnych działań - podsumował Brejza.
Natalia Durman Natalia Durman
Bura od prezesa PiS? Ozdoba tłumaczy
WIDEO

Bura od prezesa PiS? Ozdoba tłumaczy

- Nie było takich sytuacji. Tak w parlamencie bywa, że ustawy, które nie znajdują w parlamencie wsparcia wśród posłów muszą odpaść. To jest coś naturalnego - stwierdził w programie "Newsroom" w WP wiceminister klimatu, Jacek Ozdoba z Solidarnej Polski. Tak odniósł się do pytania, czy po odrzuceniu przez Sejm, także głosami Zjednoczonej Prawicy, projektu tzw. Lex Kaczyński, prezes PiS udzielił bury posłom swojego ugrupowania. - Akurat ta ustawa według mnie nie była dobra. Zagłosowałem za odrzuceniem, bo miałem wątpliwości co do regulacji prawnych, które się tam znajdowały i skutków, jakie może ona wywołać. Chociaż moje zdanie na temat walki z koronawirusem jest inne, niż mają moi koledzy i koleżanki z partii, mam akurat bardzo podejście prozdrowotne, proszczepionkowe, trochę więc tu polemizujemy - dodał. - Opozycja jakoś bardzo podniecona jest, Tusk, biega krzyczy, informuje, że już nie ma Zjednoczonej Prawicy. Na jego szczęście, czy nieszczęście, Zjednoczona Prawica jest silna i to głosowanie nie miało związku z większością parlamentarną, więc spokojnie - ocenił. Prowadzący program zwrócił uwagę, że jednak Zjednoczona Prawica tej większości nie ma, bo musi się opierać na głosach posłów Kukiz'15. Tymczasem, lider tego ugrupowania chce powołać komisję śledczą, która zajmie się inwigilacją, m.in. przy pomocy Pegasusa. - Polskie służby powinny mieć narzędzia, by zbierać materiał dowodowy w sposób legalny - stwierdził wiceminister Ozdoba. Zwrócił uwagę, na rozwój technologii i związaną z nim potrzebę dostosowania się służb do nowej sytuacji, temu ma służyć m.in. Pegasus. - Jeżeli toczyło się postępowanie, była zgoda sądu, to temat jest zamknięty. To jest próba wywołania medialnego show. Rozumiem, że opozycja chce powtórki z komisji śledczej Rywina, tylko że te sprawy są zupełnie nieporównywalne - ocenił Jacek Ozdoba.
Violetta Baran Violetta Baran