mobilizacja (strona 13 z 17)

Ekspert o mobilizacji w Rosji. "Putin będzie miał kłopoty"
WIDEO

Ekspert o mobilizacji w Rosji. "Putin będzie miał kłopoty"

Putin zarządził "częściową mobilizację" w Rosji. Wielu mieszkańcom kraju nie spodobała się jednak ta decyzja. Część Rosjan za wszelką cenę chce uciec, inni protestują. Zdarzają się ataki na urzędników przeprowadzających mobilizację, płoną komendy uzupełnień. - Tak teraz będzie wyglądała rzeczywistość w całej Rosji? - z takim pytaniem Mateusz Ratajczak, prowadzący program "Newsroom" WP, zwrócił się do swojego gościa dr Agnieszki Bryc z UMK w Toruniu. - W najbliższym czasie tak. Do ogłoszenia mobilizacji spłonęło 21 komend uzupełnień, a od jej ogłoszenia, czyli przez 6 dni, już kolejnych 10 - stwierdziła dr Bryc. - To jest gest sprzeciwu i buntu w stosunku do mobilizacji. Wczoraj mieliśmy też incydent w jednej z komend, gdzie jeden ze zmobilizowanych otworzył ogień, komisarz wojskowy został trafiony w głowę, na szczęście żyje, choć jest w stanie ciężkim. W niedzielę na dworcu w Riazaniu dokonał samospalenia mężczyzna w średnim wieku. Można powiedzieć, że Rosjanie zareagowali w sposób bardzo wyjątkowy, to już nie są tylko protesty, które zaobserwowaliśmy zaraz po ogłoszeniu mobilizacji. Te protesty może nie są masowe, ale rozlewają się na różne regiony Rosji - dodała. - Czy te protesty ucichną, czy też mogą stanowić zagrożenie dla całej Rosji? - dopytywał się prowadzący program. - Sami zadajemy sobie to pytanie. Możemy przypuszczać, że te incydenty, pod pewnymi warunkami, mogą doprowadzić do eskalacji sytuacji. To będzie zależało od tego, czy po zakończeniu referendów i po rozpoczęciu procedury aneksji okupowanych terenów Ukrainy do Rosji, prezydent Putin, bo takie są sugestie, ogłosi zamknięcie granic Rosji. Jeżeli wtedy Rosjanie zaczną buntować się jeszcze bardziej, to wtedy Putin będzie miał faktycznie kłopoty - stwierdziła dr Agnieszka Bryc.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Violetta Baran Violetta Baran
Gen. Bieniek o mobilizacji w Rosji: kolejny błąd Putina
WIDEO

Gen. Bieniek o mobilizacji w Rosji: kolejny błąd Putina

Putin zarządził "częściową mobilizację" w Rosji. Na front, po krótkim przeszkoleniu, ma trafić 300 tys. osób. - Jaką wartość mają tacy żołnierze? - zapytał gen. Mieczysława Bieńka prowadzący program "Newsroom WP" Mateusz Ratajczak. - Ja sobie nie wyobrażam takich żołnierzy, których od razu wciela się w ugrupowanie bojowe. Ich wartość bojowa jest bliska zeru - stwierdził były zastępca Dowódcy Strategicznego NATO. - Taki żołnierz, jeśli przeżyje pierwsze stracie, to po miesiącu, dwóch będzie stanowił jakąś wartość. Ale na początku jest to bezużyteczny członek zespołu, na którego trzeba zwracać uwagę i niańczyć - dodał. - Czy można powiedzieć, że Putin popełnia błąd? - dopytywał gościa prowadzący program. - Kolejny błąd, bo tych błędów jest bardzo dużo - stwierdził gen. Bieniek. Jego zdaniem, Putin, widząc porażki na froncie, powinien ogłosić mobilizację dwa, trzy miesiące temu. - Tylko on się nie chciał przyznać, że prowadzi wojnę - dodał. - Po drugie Putin powinien zamknąć granicę, żeby mu nie uciekali rekruci. Poza tym, te centra rekrutacyjne, które są zorganizowane jak wszystko w Rosji, czyli byle jak, nie mają nawet sklasyfikowanych do końca tych rekrutów. Zdarzają się przypadki powoływania osób, które już nie żyją lub nie są w pełni sprawne, nie mają nogi, albo są chore, co świadczy o ogólnym bałaganie. Powołanie dostają też ci, którzy nie mają żadnego przeszkolenia wojskowego, a miało być tak, że tylko ci z przeszkoleniem wojskowym zostaną zmobilizowani - mówił gość programu "Newsroom WP" gen. Bieniek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Violetta Baran Violetta Baran