mołdawia (strona 8 z 17)

Niepokój w Mołdawii. Jedni obawiają się Rosjan, drudzy wychwalają Putina
3:39

Niepokój w Mołdawii. Jedni obawiają się Rosjan, drudzy wychwalają Putina

- Jeśli Ukraina upadnie, Rosja nie zatrzyma się na brzegach Dniestru - twierdzi weteran Iurie Cotofan w rozmowie z Deutsche Welle. W Mołdawii rosną obawy wobec zamiarów Rosji. Już teraz wojska Putina stacjonują na ziemiach, które zgodnie z międzynarodowym prawem należą do Mołdawii. Rzeka Dniestr oddziela kraj od separatystycznego terytorium na wschodnim brzegu prorosyjskiego Naddniestrza. Region ten oderwał się od Mołdawii na początku lat 90. To zamrożony postsowiecki konflikt. Rosjanie są na wschodnim brzegu rzeki od trzech dekad w ramach tzw. "misji pokojowej". Reporterzy Deutsche Welle przybyli do Cocieri – mołdawskiej enklawy w regionie Naddniestrza. Mieszkańcy miejscowości są podzieleni. Połowa z nich czuje się zaniedbywana przez mołdawski rząd i woli polegać na wsparciu płynącym z Rosji. Miasteczko jest zaopatrywane w tani rosyjski gaz, co jest błogosławieństwem dla wielu niezamożnych mieszkańców. Wiele osób obawia się jednak dominacji Rosjan. W ciągu kilku lat 1/3 mieszkańców wyjechała stąd. - Czuję się nieswojo w społeczności, która wspiera tylko rosyjski świat. Chciałbym zobaczyć ludzi, którzy myślą inaczej. Tutaj wielu ma rosyjski sposób myślenia. Mam ich dość – deklaruje uczeń Christian Oprea. Mieszkańcy tych terenów są mocno podzieleni. Część chce do Unii Europejskiej, inni mają nadzieję na pomoc Rosji. Wielu obawia się, że wojna w sąsiedniej Ukrainie może dotrzeć i tutaj. Materiał Deutsche Welle.
Opcje
Mołdawia będzie kolejna po Ukrainie? USA ostrzegają, a świat przygląda się z niepokojem. "Łatwy cel"
12:07

Mołdawia będzie kolejna po Ukrainie? USA ostrzegają, a świat przygląda się z niepokojem. "Łatwy cel"

Cały świat z niepokojem patrzy na Mołdawię. Pojawiają się głosy, że to właśnie ona będzie kolejnym celem Władimira Putina. Rosja od dawna traktuje ten kraj jako swoją strefę wpływów i niechętnie patrzy na prozachodni kurs, który od pewnego czasu obrała Mołdawia. Jaka jest na to szansa? - Rosja będzie się starać cały czas destabilizować Mołdawię - mówi Jakub Pieńkowski, analityk z PISM. Jego słowa znajdują potwierdzenie w ostatnim komunikacie rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA Johnego Kirby, który oświadczył, że "rosyjskie służby starają się wzniecić protesty, które mają doprowadzić do powstania przeciwko mołdawskim władzom i zainstalowania przyjaźniejszego Moskwie rządu". Czy zatem dojdzie do zbrojnej interwencji? W teorii jest to możliwe, bo Rosja ma pod kontrolą Naddniestrze - zbuntowany region Mołdawii, który uznaje sam siebie za niepodległe państwo. Tam też stacjonują rosyjskie wojska. W praktyce jednak atak militarny mógłby Rosję sporo kosztować. - Mołdawia jest łatwym celem dla Rosjan. Nie mają jednak potencjału, żeby przeprowadzić jakąkolwiek operację militarną w Mołdawii - zauważa gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych. - Wywołanie awantury przy użyciu wojska, prowokacji na granicy Mołdawii może mieć miejsce i Rosjanie ku temu zmierzają - dodaje ekspert. Czy zatem zagrożone są też inne państwa, w tym kraje nadbałtyckie? - Atak na nie jest niemożliwy, bo wtedy Putin zacząłby konflikt z NATO, a NATO zmiażdżyłoby Rosję. Jakakolwiek konfrontacja militarna z NATO przy braku potencjału militarnego Rosji spowodowałoby to, że byśmy szybko byli na Kremlu - mówi gen. Skrzypczak. O tym, jaka przyszłość czeka Mołdawię, dlaczego Naddniestrze na nowo stało się tak ważne dla Putina i czy rzeczywiście mieszkańcy Mołdawii mają się czego bać? To wszystko w najnowszym odcinku "Sprawdzamy".
Klaudiusz Michalec

K. Michalec

Opcje