inwigilacja (strona 5 z 10)

Brejzowie uderzają w TVP. Pytania do Jacka Kurskiego o obce służby
WIDEO

Brejzowie uderzają w TVP. Pytania do Jacka Kurskiego o obce służby

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej we wtorek zasugerował, że to służby obcych państw inwigilowały Krzysztofa Brejzę przy pomocy systemu Pegasus. W programie "Newsroom" WP Dorota Brejza - żona i adwokatka Krzysztofa Brejzy - powiedziała, że oboje są pewni, że to polskie służby podsłuchiwały jej męża. - Uważam, że wypowiedź Morawieckiego jest niedorzeczna. Chciałabym zapytać, w jakiej sytuacji stawia Jacka Kurskiego? Należałoby zapytać prezesa TVP, czy pracownicy jego rządowego medium pozostają pod wpływem obcych służb - powiedziała Dorota Brejza. - Jacek Kurski jest prezesem TVP. Na antenie TVP pojawiały się wiadomości pozyskane, zmanipulowane i zafałszowane, które pochodziły z telefonu Krzysztofa Brejzy. Jeżeli premier twierdzi, że to obce służby stoją za włamaniem do telefonu Krzysztofa Brejzy, to chciałabym, żeby Jacek Kurski odpowiedział czy w jego rządowej telewizji publikowane są treści pochodzące od obcych służb, czy jego pracownicy są pod ich wpływem oraz jakie to są służby. Takie twierdzenie Mateusza Morawieckiego jest niedorzeczne. Skąd my mamy pewność, że to Pegasus i że uczyniły to polskie służby? Wystarczy połączyć logicznie kropki. Sprawa zaczęła się 25 sierpnia 2019 r. od publikacji Samuela Pereiry, który wprost powiedział, że pozyskane przez niego materiały pochodzą z materiałów śledztwa prowadzonego przez polskie służby specjalne i nadzorowanego przez prokuraturę. To nie jest stuprocentowy dowód, ale łączymy kropki - dodała.
"Wracają metody z czasów komunistycznych". Były prezydent o Pegasusie
WIDEO

"Wracają metody z czasów komunistycznych". Były prezydent o Pegasusie

Działająca przy Uniwersytecie w Toronto komórka badawcza Citizen Lab ujawniła, że do smartfonów Romana Giertycha, Krzysztofa Brejzy i prokurator Ewy Wrzosek włamano się przy pomocy oprogramowania szpiegowskiego Pegasus. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jak podkreślił, program miał w założeniu posłużyć do wykrywania zagrożeń terrorystycznych. - Podsłuchiwanie pani prokurator, która jest znana z tego, że chciała wszcząć śledztwo w sprawie zmarnowania przez pana Sasina milionów złotych na nieodbyte i nieszczęśnie pomyślane wybory kopertowe, no jako żywo się w tych kategoriach nie mieści ani trochę - powiedział. - System do wykrywania zagrożeń terrorystycznych w Polsce został wykorzystany przeciwko niewygodnej, niezależnej od władzy i prokuratora generalnego prokurator - dodał. Zdaniem Komorowskiego, z uwagi na to, że istnieje podejrzenie, że program został wykorzystany w celach politycznych, sprawę powinna zbadać niezależna komisja. Były prezydent wyraził również niepokój związany z powrotem tematu, który kojarzył mu się z okresem PRL-u. - Dziś niestety wracają lęki i metody z czasów komunistycznych, nad czym ubolewam. Jeszcze raz powiem, ta ekipa władzy świadomie sięga po najgorsze wzorce, także z czasów państwa totalitarnego - powiedział Bronisław Komorowski.