WAŻNE
TERAZ

Przyjęcie w ambasadzie USA i zmiana przekazu PiS. "Nie ma presji"

środowisko

Awantura o nakrętki. Nowe przepisy wywołały poruszenie
WIDEO

Awantura o nakrętki. Nowe przepisy wywołały poruszenie

Unia Europejska walczy z plastikiem. Od 1 lipca wszystkie nakrętki muszą być przytwierdzone do butelek i kartonów. Zmiana wywołała spore emocje u części nieprzyzwyczajonych do tego konsumentów. Reporter WP Marek Gorczak zapytał, co sądzą o tym mieszkańcy Białegostoku. Głosy w stolicy Podlasia są podzielone. - Ja to się cieszę, bo to ładnie się trzyma, a swego czasu ja te nakrętki zbierałam. Nie przeszkadzają mi. Niektórzy się złoszczą, że nie można oderwać, bo się przyzwyczaili, a ja nie, ja się cieszę - przyznała seniorka. - Myślę, że to głupota, bo wcześniej zbieraliśmy te nakrętki i wyrzucaliśmy do specjalnych pojemników. Przeszkadza to w piciu, więc moim zdaniem to jest zupełnie bez sensu. Oczywiście to nie jest duży problem, bo tę nakrętkę też da się oderwać, no ale po co się z tym bawić - skomentowała kwestię nakrętek młoda mieszkanka Białegostoku. - Trochę to kłopotliwe, jak np. otwieram mleko, to później mam problem z zakręceniem, ale jeśli Unia tak wymyśliła, to oczywiście my się i do tego dostosujemy. Na pewno dzięki temu te nakrętki nie walają się wszędzie, wyrzuca się z butelką, więc to może być dobre - usłyszeliśmy na ulicy. - Ja używam dzbanków i butelek z filtrami. Jak mi się zdarzy kupić, to nie zwracam na to uwagi. Jeśli to ma sprzyjać ochronie środowiska, to jestem jak najbardziej za - podsumowała inna młoda kobieta. Więcej w dalszej części wideo. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Sieją postrach w Morzu Śródziemnym. Włosi kontra błękitne kraby
WIDEO

Sieją postrach w Morzu Śródziemnym. Włosi kontra błękitne kraby

Hordy błękitnych krabów z zachodniego Atlantyku zaatakowały wybrzeże Włoch, zagrażając ekosystemowi morskiemu tego kraju. Doprowadziły do kryzysu, polując na rodzime gatunki małych skorupiaków i mięczaków. Włochy są największym producentem małży w Europie i trzecim co do wielkości na świecie. Małże są z kolei przysmakiem błękitnych krabów. Inwazja zagraża więc tamtejszej gospodarce. Włoski rząd został zmuszony do przeznaczenia 2,9 miliona euro na walkę z intruzami. Kalinek błękitny to obcy tu gatunek. Ten krab jest agresywny i bardzo inteligentny, a dzięki silnym szczypcom jest w stanie przecinać sieci i żerować na znajdujących się w nich rybach. - Kraby niebieskie stanowią prawdziwy problem, ponieważ atakują młode ryby, węgorze, i zakłócają cykl pokarmowy ryb – skomentował dla AP Pierluigi Piro, szef rybackiej kooperatywy "La Peschereccia" w Orbetello. Głównym problemem nękającym rybaków jest fakt, że gatunek ten rozmnaża się bardzo szybko i kraby nie mają konkurencji, poza człowiekiem. Inwazja może mieć przyczynę w zmieniającym się klimacie i rosnących temperaturach mórz. – Zwykle w niektórych porach roku temperatura wody spadała poniżej 10 stopni, kiedy krab nie żyje dobrze, ale teraz znajduje idealną temperaturę przez 12 miesięcy w roku – przekazała Enrica Franchi, biolożka z Uniwersytetu w Sienie. Aktualnie połów wydaje się jedynym sposobem na walkę z inwazją. Restauracje zaczęły zmieniać menu i uwzględniać kalinki błękitne w swojej ofercie. Jeśli jednak liczba błękitnych krabów będzie nadal dramatycznie rosnąć, talerz makaronu może już nie wystarczyć do powstrzymania ich inwazji.