więcej

Wstrząsające nagrania z pogotowia ratunkowego.

Polskapresse |  dodane 2008-07-29 (08:16) 6 lat 4 miesiące 21 dni 7 godzin i 53 minuty temu
drukuj

Lekarze nie wiedzieli, jak pomóc rannemu. Chłopiec żyłby, gdyby wysłano po niego helikopter. 12-letni Kamil zginął dwa tygodnie temu, kiedy na koloniach w Szczawniku w Małopolsce przewróciła się na niego bramka na boisku piłkarskim. Z naszych ustaleń wynika, że ranny chłopiec przeżyłby, gdyby lekarze zdecydowali o przewiezieniu go transportem lotniczym do Krakowa. Ale nie zdecydowali. Próbowali przewozić chłopca karetką. Dotarliśmy do nagrań z pogotowia ratunkowego. Są wstrząsające. Jak doszło do tragedii?

Wiadomo, że 15 lipca około 13.20 dziecko rozbujało stalową konstrukcję stojącą na podmokłym boisku. Bramka runęła wprost na Kamila.

Kolonista doznał m.in. urazu serca. Najpierw około godziny 14.10 trafił do lecznicy w Krynicy. Tam zdecydowano, że trzeba przewieźć go do odległego o 40 km Nowego Sącza w celu wykonania dokładnej diagnostyki. Po drodze, około 16.45 w miejscowości Łabowa przenoszono go jeszcze do innej karetki, potem próbowano reanimować po dotarciu do Nowego Sącza, ale o godz. 18.00 lekarze stwierdzili zgon. Od wypadku do śmierci chłopaka minęły ponad cztery godziny, a wystarczyłyby dwie, by helikopterem pokonać w tę i z powrotem drogę do krakowskiego szpitala, w którym lekarze mogli uratować życie młodego pacjenta.

Dlaczego więc nikt z Centrum Powiadamiania Ratunkowego oraz ze szpitala w Krynicy nie wezwał helikoptera? Dyrektor krynickiej lecznicy Marek Surowiak twierdzi, że wezwanie śmigłowca wymaga skomplikowanej i długotrwałej procedury, dlatego postanowiono wezwać erkę, bo to trwa znacznie krócej. Ale jest w błędzie. Wystarczy jeden telefon. A my jesteśmy gotowi do lotu w 180 sekund. Sami prosimy o wezwania, ale są rejony kraju, w których nie możemy uporać się ze zmianą przyzwyczajeń pracowników pogotowia i szpitali - mówi Robert Gałązkowski z warszawskiej centrali Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Podniebne pogotowie rocznie wykonuje około 6 tys. lotów.

Czekamy na wezwania ze szpitali, z pogotowia, nawet ze straży pożarnej. Latamy wprost na miejsca zdarzenia. Niestety, najtrudniej uporać się nam z mentalnością ludzi, którzy wzbraniają się przed wezwaniem śmigłowca, tłumacząc to skomplikowaną procedurą i kosztami. Tak już od dawna nie jest - zapewnia dr Zbigniew Żyła z lotniczego pogotowia.

Od 13.20 do 16.48 - zapis straconych minut, w których ważyło się życie dziecka

Godz. 13.20. Wezwanie do wypadku z kolonii w Szczawniku.

Kolonia: Dzień dobry, chciałem zgłosić... chłopak spadł z bramki... skoczył, bramka się na niego przewróciła. (...)
CPR: Jaki jest stan teraz pacjenta?
Kolonia: Krytyczny. (...) Proszę natychmiast karetkę! (...)

Godz. 13.21.Przekazanie wezwania z Centrum Powiadamiania Ratowniczego do zespołu reanimacyjnego w Krynicy.

CPR: Mamy wezwanie. Na boisku sportowym chłopak zeskoczył z bramki... Określają, że w krytycznym stanie...

Godz. 15.53. Wezwanie karetki przez lekarza ze szpitala w Krynicy.

Szpital Krynica: Mam prośbę, tak, w trybie pilnym erkę, bo trzeba dzieciaka przewieźć do Sącza. (...) Ma uraz brzucha z podejrzeniem krwiaka i uraz klatki piersiowej z podejrzeniem krwiaka w worku osierdziowym.
Dyspozytorka: Ja mam taką sytuację, że ja mam tylko jedną karetkę z lekarzem. Jedną. Nie będę co miała w teren wysłać.
Szpital: Ale to jest pilny transport. Ja tu nie jestem w stanie nic wymyśleć innego. To jest kwestia czterdziestu minut jak oni będą tam i z powrotem.
Dyspozytorka: Ale jak się coś mi w terenie wydarzy, jakiś wypadek, to co ja wyślę?
Szpital: No, ale to jest wypadek właśnie...
Dyspozytorka: Lekarz jest mi potrzebny do karetki...
Szpital: To jest właśnie wypadek i to jest stan naglący, zagrażający życiu! (...) To jest zagrożenie życia.
Dyspozytorka: No dobrze, ale jest w oddziale....
Szpital: My w oddziale nie jesteśmy w stanie nic zrobić więcej.
Dyspozytorka: No dobrze. Ja wszystko rozumiem. Ale ja nie będę miała w ogóle nic do roboty jeżeli nie będę miała karetki z lekarzem jeśli będę miała jakiś masowy wypadek. Co ja wtedy wyślę?
Szpital: Ojej! No ileż miała pani masowych wypadków w tym roku? Ja rozumiem wszystko, tylko to jest akurat stan nagły...
Dyspozytorka: Ja dzwonię do dyrekcji w takim razie. Ja nie mogę takiej decyzji podjąć....

Godz. 15.59. Rozmowa dyspozytora CPR z lekarzem szpitala w Krynicy dotycząca transportu.

Dyspozytorka: Taką mam sytuację, że erka krynicka jest w tej chwili w Muszynie u pacjenta. Będą wracać i mają na uwadze ten wasz transport. Dyrekcja pozwoliła mi wysłać erkę, ale tylko na spotkanie. Więc ja wyślę karetkę z Nowego Sącza. Gdzieś się tam spotkają w Łabowej.
Szpital Krynica: Doktor rozmawia teraz z waszą szefową. Bo jest chłopak po urazie no i...
Dyspozytorka: Wiem (...). Tam jakaś brama na niego spadła... uraz brzucha...
Szpital Krynica: Krwiak w osierdziu ma, no i musimy go do Sącza... na większą diagnostykę... Czyli na spotkanie?
Dyspozytorka: Tak, na spotkanie. Tylko to nie będzie już, ponieważ erkę mam teraz w Muszynie. To troszeczkę musi potrwać. Jak załatwią ten wyjazd z Muszynie to zaraz wrócą i wtedy przyjadą do was. (...)

Godz. 16.16. Informacja dla zespołu reanimacyjnego z Nowego Sącza.

Dyspozytorka: Pojedziecie za chwilę na spotkanie w stronę Łabowej. Przejmiecie z erki krynickiej dziecko. Przygniecione przez bramę. Jest po urazie brzucha i prawdopodobnie jest tam również podejrzenie o krwiaka w osierdziu.
Ratownik: To erka nie jest w stanie go dowieźć do Sącza?
Dyspozytorka: No, tak dyrekcja zarządziła, żeby zrobić taki łamany transport. Jak wyjedziecie równo to akurat się spotkacie w środku.

Godz. 16.25. Wyjazd zespołu reanimacyjnego ze szpitala w Krynicy Zdroju z dzieckiem.

Erka: Jedziemy z tym dzieckiem. Wyślecie nam kogoś? Bo to jest faktycznie stan krytyczny. Jest krwawienie z jamy brzusznej...
Pogotowie: Tak, jedzie erka sądecka, w środku trasy się spotkacie...

Godz. 16.48. Informacja dla oddziału ratunkowego Szpitala w Nowym Sączu.

Pogotowie: Ta karetka która wiezie dzieciaka z Krynicy. Prosili, żeby salę reanimacyjną przygotować. Jest w bardzo ciężkim stanie.

Rozmowa z prof. Januszem Skalskim, szefem Kliniki Kardiochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie:

Jakie szanse miał Kamil?

- Po wypadku chłopiec nie był w złym stanie i wstępna diagnoza, postawiona przez lekarza w Krynicy, była prawidłowa. Teoretycznie szanse więc były spore i gdybym ja był tam na miejscu, to pewnie wkłułbym się w osierdzie i usunął nadmiar krwi, która gromadziła się blokując pracę serca. Ale mam świadomość, że lekarz, który nigdy takiego zabiegu nie robił, miał prawo do obaw. Sam widziałem przed laty, jak pewien profesor - kardiochirurg popełnił błąd i wkłuł się w komorę serca. Nawet błędu nie zauważył, a my dziś w dodatku mamy prawo jak czapa śniegowa na drzewach w grudniowym lesie. Każdemu lekarzowi może spaść na głowę! Ale formalności było też za dużo. Choćby z karetkami! Gdy ratujemy komuś życie, żadne zastrzeżenia i uprawnienia nie mogą lekarza wiązać, natomiast rzeczywiście, te przepychanki z karetkami są kuriozalne! Na miejscu niedoświadczonego, to słowo podkreślam, lekarza robiłbym wszystko, żeby pacjenta oddać w ręce specjalisty. Karetka na sygnale jeździ szybko. Dziś przyjechał do mnie do kliniki noworodek z Opola. Był u nas w godzinę i 20 minut! Inne wyjście to transport lotniczy. Dzięki łączom centrów ratowniczych ze stacją pogotowia lotniczego w Balicach można było to załatwić natychmiast i przywieźć chłopca do nas, do Prokocimia.

(kab)

Bądź na bieżąco z wiadomości.wp.pl

oceń
tak 1 100%
nie 0 0%

Przeczytaj też

Co dalej ze śledztwem ws. śmierci małego kolonisty?

aktualizacja 2009-01-26 (16:01) 5 lat 10 miesięcy 24 dni i 8 minut temu

"Pogotowie zachowało procedury w przypadku rannego kolonisty"

aktualizacja 2008-07-30 (17:09) 6 lat 4 miesiące 19 dni 23 godziny i 1 minutę temu

Biegli sprawdzą, dlaczego nie uratowano 12-latka

dodane 2008-07-29 (16:20) 6 lat 4 miesiące 20 dni 23 godziny i 49 minut temu

Amy Winehouse trafiła na ostry dyżur

dodane 2008-07-29 (11:30) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 39 minut temu

W innych serwisach

Oficjalne wydanie internetowe: Polska - Gazeta Krakowska


Opinie (80)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~poranek 2009-01-26 (16:33) 5 lat 10 miesięcy 23 dni 23 godziny i 36 minut temu

Gdzie to ma sens,
to wszystko. Przypomnialam ,jak moja siostre nieprzytomna ze wstrzasem do pogotowia wiozl pijany w deche sasiad,bo pogotowie nie chcialo przyslac karetki.(okolo 0,5km),prosta droga.A karetka sobie stala i lekarz palil fajka.Dyspozytorka tego pogotowia tez pewnie czekala na trzesienie ziemi i wiele z tym ofiar zwiazanych .I pewnie do dzis czeka...

odpowiedz

0
0
~Ela 2008-07-29 (23:51) 6 lat 4 miesiące 20 dni 16 godzin i 18 minut temu

Agentury sa w Pogotowiach
To jest jasne celowa robota by nastapil zgon-instrukcje poufne o eutanazji b, Min, Lapinskiego stale daja znac o sobie

odpowiedz

0
0
~jadwiga5000 2008-07-29 (17:27) 6 lat 4 miesiące 20 dni 22 godziny i 42 minuty temu

niekompetencja
ta dyspozytorka to sie nadaje na bezludzie gdzie nie musi myslec

odpowiedz

0
0
~bella 2008-07-29 (14:11) 6 lat 4 miesiące 21 dni 1 godzinę i 58 minut temu

dziecko zyloby gdybyby byla madrzejsza dyspozytorka
niestety potrzebny odpowiedni dobor kadry na tym stanowisku

odpowiedz

0
0
kik* 2008-07-29 (14:08) 6 lat 4 miesiące 21 dni 2 godziny i 1 minutę temu

koszmar
to dzięki tej pani dyspozytor dziecko nie żyje! masowy wypadek??? równie dobrze mogła obawiać się lądowania kosmitów!!!!! Czy w takich sytuacjach lekarz karetki pogotowia nie ma możliwości ominięcia głupiej dyspozytorki i kontaktu BEZPOSREDNIEGO z ludźmi którzy mogą podjąć właściwą decyzję??

odpowiedz

0
0
~kundelek 2008-07-29 (14:01) 6 lat 4 miesiące 21 dni 2 godziny i 8 minut temu

Pamietam jeszcze zanim kosciol katolicki doszaedl do
wladzy w polsce bylo wydane polecenie ze wszystkie bramki musza byc przymocowane-bylo to po serii podobnych wypadkow

odpowiedz

0
0
~tarti 2008-07-29 (13:18) 6 lat 4 miesiące 21 dni 2 godziny i 51 minut temu

Może jednak prywatyzacja
Boję się prywatyzacji służby zdrowia , ale z drugiej strony myślę,że gdyby pogotowie była prywatne to ta karetka w godzinę załtwiłaby temat i chłopak by żył. Żadna prywatna firma nie pozwoliła by sobie na taki skandal.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~mir 2008-07-29 (13:13) 6 lat 4 miesiące 21 dni 2 godziny i 56 minut temu

procedury krępują lekarzy
każąc im zastanawiać się nad kosztami leczenia,transportu,a nie nad skutecznym ratowaniem życia.Wprowadza się u nas model który pozwala w świetle prawa umrzeć pacjentowi z powodu braku prób ratowania,a powoduje karanie za takie próby z powodu przekroczenia limitu finansowego,lub wdrożenia droższych procedur.W imię mamony dehumanizuje się zawód lekarza czyniąc go strażnikiem kasy.To nie lekarz będzie decydował o sposobie leczenia tylko księgowy,a z drugiej strony-ile lekarz zaoszczędzi-tyle więcej zarobi...to już chyba lepsze koperty...

odpowiedz

0
0
~ania 2008-07-29 (12:57) 6 lat 4 miesiące 21 dni 3 godziny i 12 minut temu

pogotowie ratunkowe
Jedyną winą jaka tu jest to ta, że chłopak się nie słuchał opiekunów. Jeżeli mu zwracano uwagi aby się na tym nie bujał to czemu nie słuchał? Nie ma w tym wypadku żadnej winy dyspozytorki. Ta pani jedynie obawiała się, że może się coś stać w okolicach gdzie ta karetka będzie potrzebna. We wrześniu ja zasłabłam nie było problemu z pogotowiem ratunkowym. Przyjechali udzielili pierwszej pomocy i do szpitala zabrali.Jedną i całą winę ponosi Kamil za to,że się nie słuchał tylko szkoda rodziny teraz.

odpowiedz

0
0
~perełka115 2008-07-29 (12:41) 6 lat 4 miesiące 21 dni 3 godziny i 28 minut temu

TO JEST SKANDAL!!!!!!
Brak słów na ludzką głupotę i brak odpowiedzialności!!!!! Współczuję rodzicom chłopca

odpowiedz

0
0
~Realista 2008-07-29 (12:31) 6 lat 4 miesiące 21 dni 3 godziny i 38 minut temu

Chora służba zdrowia
Parę lat temu w górach jeden góral dokonał autokastracji obcinając sobie siekierą członek. Natychmiast rozległo się ogólnopolskie użalanie nad "biednym", okalaczonym facetem. Znalazł się od razu helikopter, który przewiózł go do Olsztyna. Bezmyślnie wydane pieniądze publiczne. Tego współczucia i chęci udzielenia skutecznej i szybkiej pomocy medycznej nie starczyło najwyraźniej dla tego chłopca. Co na to etyka lekarska, nie dopuszczająca do siebie nawet myśli o aborcji, a obojętnie patrząca na umierające dziecko? Czy tak ma wyglądać polityka prorodzinna i chrześciańskie współczucie dla bliźniego? Jaki jest pożytek ze stojącej w garażu karetki, podczas gdy obok umiera człowiek? Służba zdrowia wymaga natychmiastowej reformy, nie zaś pieniędzy. Chłopcu można było uratować życie nawet przy obecnych procedurach i środkach. Zabrakło jednak dobrej woli i pomięci o przysiędze Hipokratesa (a może hipokryty?).

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~Luk 2008-07-29 (12:06) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 3 minuty temu

Kto pracuje w dyspozytorni? Ta osoba mówiła jak sprzedawca w warzywnym (nie obrażając sprzedawców w warzywnym) a nie jak osoba odpowiedzialna za ludzkie zdrowie i życie? Często słyszy się, jakie błędy popełniają dyspozytorzy odpowiedzialni za wysłanie karetki. Jestem ciekaw, kto na takie stanowiska jest zatrudniany i jakie testy musi wcześniej przejść aby pracę podjąć. Cała sprawa dla mnie jest po prostu karygodna. A największe konsekwencje poniósł niewinny chłopak, który zmarł z powodu źle udzielonej pomocy przez osobę, która go nawet nie widziała... [*][*][*][*]

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~kropkanadi 2008-07-29 (12:01) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 8 minut temu

Dyspozytorski dramat....
A może i był łobuzem, fatalnie wychowanym!! Co to ma za znaczenie??!! mamy się pocieszać, że mu sie należało, że taka jest sprawiedliwość, że się doigrał?? To było dziecko...dorośli bywają lekkomyślni, a u dzieci to normalne...Ni zasłużył na śmierć, nawet jeżeli miał same jedynki i nie chciał jeść krupniku na koloniach...Dyspozytorka to jakiś dramat!!!Kobieta prócz świstka z regulaminem nic nie widzi...i zabiła chłopaka i lekarzy, którzy chcieli go uratować...nie dała nikomu szans..

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~www 2008-07-29 (11:33) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 36 minut temu

Lekarzu, bądż człowiekiem.
Tyle służbowego paliwa się marnuje na wożenie żon na zakupy, także w pogotowiu . Z życiem to jest tak. Lepiej przesadzić, 1/4 kursów nieuzasadnionych, niz jedna niepotrzebna śmierć. Zawsze przecież pogotowie może dochodzić swoich praw po fakcie.Dlatego nie wszyscy mogą i są lekarzami. Trzeba patrzeć także na człowieka, anie tylko na to co ja z tego będę miał i jestem obrażony ,bo te 10 na miesiąc , to zamało.

odpowiedz

0
0
~jula 2008-07-29 (11:31) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 38 minut temu

wszystko zalezy od szpitala.....
jestem w 7 mcu ciazy i z mojego szpitala przewieziono mnie do kliniki kardiologicznej karetka - podlaczona pod monitor i z lekami na wypadek gdyby sie cos działo - stwierdzono u mnie czestoskurcz nadkomorowy o duzej czestototliwosci wiec bali sie zeby mi sie cos nie stało . z katowic wracalam juz niestety sama ( maz pozycxzył samochod i o 20 wieczorem byl po mnie ) bo uznali ze nie maja pieniedzy na to zeby wyslac mnie karetka do kielc.... troche to bylo dziwne - bo wypuscili mnie z jeszcze wiekszym czestoskurczem niz mnie przyjeli... zrobienie paru krokow do wc kosztowało moje serce 180 uderzen na minute a co dopiero wiekszy wysiłek.. gdybym była sama ... trudno ,ale jestem w dzieckiem a podobno kobieta w ciazy ma prawo do opieki szczegolnej

odpowiedz

0
0
~oles 2008-07-29 (11:31) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 38 minut temu

winni
uwazam ze najwieksza wine ponosi dyspozytorka , w takich przypadkach nie powinna dyskutowac tylko od razu wysylac karetke , chyba ze ... ma uklad z lowcami skor - specjalnie prowadzi dyskusje przez telefon aby zyskac na czasie ,oczywiscie niekorzystnym dla poszkodowanego. nastepnie winni sa opiekunowie , bo powinni zakazac dzieciom bawic sie w niebezpecznym miejscu , dziecko juz nie takie male tez mialo swiadomosc czym to grozi ,

odpowiedz

0
0
~jokko 2008-07-29 (11:28) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 41 minut temu

i jakie to pogotowie??? Prywatne czy państwowe? Jeśli mentalność ludzi się nie zmieni, to będziemy co jakiś czas czytać o czyjejś tragedii, do której mogłoby nie dojść,gdyby... A tak na marginesie, koniecznie sprywatyzować służbę zdrowia! Czas molochów państwowych, które na dodatek nie znają swoich kompetencji, powinien się skończyć! A rodzicom wielkie wyrazy współczucia, być może gdyby nie głupota i obawa ludzi przed podjęciem decyzji, ich dziecko nadal by żyło.

odpowiedz

0
0
~Henry 2008-07-29 (11:10) 6 lat 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 59 minut temu

brak karetek..
Ja sie troche nie dziwie pracownikom szpitali. Ostatnio ogladalem program o zapleczu medycznym w miejscowosciach letnich. W ustce miezska po za sezonem 10 tys ludzi, w czasie sezonu 100 tys, ile karetek? JEDNA. Do tego ponoc 75% wezwan w takiej ustce jest bezpodstawnych i strata czasu. Tutaj ktos wezwie bo glupia matka wziela niemowle na plaze i ma czerwone plamy, tutaj ktos mysli ze sie odwodnil, ktos sie nawalil i zasnal. Problem jest z iloscia karetek, gdyby byly tam dwie nie bylo by problemu, stad przepychanki w stylu wy wyslijcie, wy wyslijcie. Ciekawe ile osob umarlo czekajac na karetke, ktora przyjechala do kogos kogo plecy zabolaly. Jak sie musza potem czuc wkurzeni kierowcy, zamiast do dziecka ktore umarlo pojechali do babci, ktorej nic nie bylo. Niestety taki jest system 70% wezwan jest niepotrzebna, a w tych 70% wezwan 1% okazuje sie z pozoru blachy, przez co nie wysyla sie karetki, potem konczy sie jak sie konczy. Swoja droga dziecko, bylo upominane przez wychowawce aby nie wlazil na bramke. Co on gluchy byl? mam 27 lat, to nie tak wiele, ale jak ja bylem na koloniach i wychowawca patrzyl to sie go sluchalem.

odpowiedz

0
0
~nikt 2008-07-29 (11:08) 6 lat 4 miesiące 21 dni 5 godzin i 1 minutę temu

pogotowie
Przy pęknięciu tętniaka pogotowie ratunkowe nie chciało przyjąć zgłoszenia o godzinie 16.15. Kazali najpierw mieć skierowanie do szpitala od lekarza rodzinnego. Lekarz rodzinny odmówił przyjazdu do domu. Około 17.00 dodzwoniłam się do prywatnego, lekarza tata w tym czasie wykrwawiał się wewnętrznie. Lekarz przyjechał prawie natychmiast. na jego wezwanie przyjechało pogotowie. Pani z pogotowia ratunkowego nie chciała wezwać pogotowia lotniczego, ponieważ stwierdziła, że pogotowie o tej porze już nie lata. Była godzina 17.40. Naleganie lekarza prywatnego zrobiło swoje. Okazało sie że pogotowie lata. Tata żyje. Oczywiście pogotowie uważa, że uratowali mu życie.

odpowiedz

0
0
~Zby. 2008-07-29 (11:08) 6 lat 4 miesiące 21 dni 5 godzin i 1 minutę temu

Za wszelką cenę.
Jedynym zadaniem Pogotowia jest ratowanie za wszelką cenę życia poszkodowanego. Lekarz ma obowiązek ratować, a nie liczyć koszty. Za opóźnienie ratunku z obawy o koszty lekarz powinien być karany. Natomiast nie może odpowiadać za ich przekroczenie i w żaden inny sposób nie może być za kosztów przekroczenie karany.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Bądź z nami na bieżąco

Najważniejsze wiadomości

Frank-Walter Steinmeier ostrzega przed zaostrzaniem sankcji wobec Rosji
dodane 2014-12-20 (05:55) 10 godzin i 14 minut temu

Matka zamordowanych dzieci aresztowana za zabójstwo
dodane 2014-12-20 (00:55) 15 godzin i 14 minut temu

Protest przeciwko finansowaniu Świątyni Opatrzności Bożej
dodane 2014-12-20 (07:45) 8 godzin i 24 minuty temu

Co obcokrajowców dziwi w naszym Bożym Narodzeniu
dodane 2014-12-20 (05:18) 10 godzin i 51 minut temu

Ukraińskie służby: zapobiegliśmy zamachowi terrorystycznemu w centrum Kijowa
dodane 2014-12-19 (11:00) 1 dzień 5 godzin i 9 minut temu

więcej wiadomości

Wyślij newsa #dziejesiewpolsce

Masz ciekawego newsa, zdjęcia film. Wyślij do nas.

wyślij

Najlepsze materiały publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy zamierzasz wesprzeć jakąś akcję charytatywną przed Świętami Bożego Narodzenia?

liczba oddanych głosów: 29976