Trwa ładowanie...
d2sfch1
d2sfch1

Włodzimierz Cimoszewicz: Prezydent robi coś znacznie gorszego niż kieszonkowiec w tramwaju

• Delikt konstytucyjny, jaki ma na sumieniu prezydent jest ogromnego ciężaru – mówił Włodzimierz Cimoszewicz w Radiu Zet
• Niestety Duda jest zależny i nie jest samodzielny – ocenił były premier
• Chcemy, żeby obywatele uzmysłowili sobie, że sytuacja jest poważna - podkreślił Cimoszewicz
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d2sfch1

- Prezydent ewidentnie łamie konstytucję. Z punktu widzenia społecznej szkodliwości robi coś znacznie gorszego od kieszonkowca, który okrada kogoś w tramwaju – mówił Włodzimierz Cimoszewicz w Radiu ZET.

To komentarz do słów Władysława Frasyniuka, który wczoraj nazwał Andrzeja Dudę "przestępcą". - Ja bym nie posunął się aż do takiego określenia, ponieważ ono jednak sugeruje przestępstwa przewidziane w kodeksie karnym – ocenił te słowa Cimoszewicz.

Były premier w rozmowie z Moniką Olejnik dodał, że te porównania są za mocne. – Ale niestety delikt konstytucyjny, jaki ma na sumieniu prezydent jest ogromnego ciężaru – podsumował Cimoszewicz.

d2sfch1

"Jakby Duda był niezależny, to by nie musiał tego mówić. Wiedzielibyśmy"

Były senator w Radiu ZET wyśmiał też zapewnienia Andrzeja Dudy, że jest samodzielnym politykiem. – Gdyby był niezależny, to by nie musiał tego mówić. Wiedzielibyśmy to. To jest jakieś żalenie się, a na to jest bardzo proste lekarstwo. Niech będzie niezależny, to znikną kłopoty wizerunkowe – drwił Cimoszewicz.

- On niestety jest zależny i nie jest samodzielny – ocenił były premier. Jako przykład podał list prezydenta do marszałka Sejmu z pytaniem, czy wybór sędziego TK był prawidłowy. – Jak mu marszałek odpowiedział, że było w porządku, to on nie ma wątpliwości i zaprzysięgnie. Nie zastanowił się nad tym, że pojawiły się wątpliwości – mówił Cimoszewicz o wątpliwości, czy wszyscy posłowie PiS byli na sali obrad.

- Na wniosek opozycji, by ujawnić nagrania z monitoringu marszałek Kuchciński odpowiedział, że tak się przypadkowo złożyło, że kamery nie zarejestrowały momentu głosowania. To na jakiej podstawie marszałek zapewnił prezydenta, że wszystko było w porządku? To pokazuje też, że prezydent szukał tylko podkładki papierowej – ocenił

d2sfch1

- To co powiedział pan Karczewski i to co mówiła pani Szydło niestety dowodzi braku kultury osobistej i bezradności intelektualnej. Nie potrafią odnieść się do zarzutów merytorycznie, nie potrafią polemizować, więc obrażają. To typowe dla takich prostych umysłów – powiedział Włodzimierz Cimoszewicz w Radiu ZET.

To odpowiedź na krytykę listu byłych prezydentów, w którym – wraz z innymi sygnatariuszami, m.in. Cimoszewiczem – apelowali do PiS o przywrócenie zasad państwa prawa. Marszałek Karczewski nazwał byłych prezydentów "wichrzycielami", a Beata Szydło stwierdziła, że uznali oni, że "demokracja to my".

- Kierujemy się naszym poglądem na temat tego, co się dzieje w Polsce. Polska traci, a na horyzoncie są widoczne elementy ryzyka i zagrożenia

My nie chcemy zachęcać do drastycznych form protestu. Chcemy, żeby obywatele, którzy cenią praworządność, swoje prawa i wolności, uzmysłowili sobie, że sytuacja jest poważna. To nie jest coś, co przemija, tylko my rzeczywiście zmierzamy ku autorytarnemu systemowi władzy. Wtedy wszyscy będą brani za twarz, niezależnie od tego co robią i jak postępują – mówił Cimoszewicz.

Jako przykłady powstającego państwa autorytarnego wymienił ustawę inwigilacyjną, uprawnienia przyznane ministrowi sprawiedliwości i planowaną ustawę antyterrorystyczną. – To polega na tym, że nasze konstytucyjne prawa i wolności stają się wydmuszkami, skorupkami jajka z których wyssano całą treść. Nie będziemy mieli wolności, tajemnicy komunikowania się – przekonywał były premier.

d2sfch1

Podziel się opinią

Share

d2sfch1

d2sfch1
Więcej tematów