Trwa ładowanie...
dzk3ov1
IARZamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Władimir Putin jedzie do Budapesztu. Podpisze umowę gazową?

Choć izolowany w całej Unii, na Węgrzech będzie witany jak najlepszy przyjaciel. Z kilkugodzinną wizytą do Budapesztu przylatuje dzisiaj rosyjski prezydent Władimir Putin. To jego pierwsza wizyta w krajach Unii od października ubiegłego roku. Na Węgrzech wywołuje ona ogromne kontrowersje, zwłaszcza, że większość mieszkańców nie chce bratać się z Rosją.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Manifestacja na ulicy Budapesztu
Manifestacja na ulicy Budapesztu (PAP/EPA, Fot: Balazs Mohai)
dzk3ov1

Jak relacjonuje z Budapesztu specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, centrum stolicy to od rana specjalnie wydzielona strefa z pozamykanymi ulicami i oddziałami policji na niemal każdym rogu. Rosyjski prezydent Władimir Putin, który przyleci tutaj po południu zostanie powitany z honorami w neogotyckich wnętrzach węgierskiego parlamentu.

Oficjalnym powodem przyjazdu rosyjskiego prezydenta jest 70. rocznica wyzwolenia Budapesztu przez Armię Czerwoną. Najprawdopodobniej jednak Węgry i Rosja podpiszą umowę w sprawie dostaw gazu.

Dotychczasowa umowa między Moskwą a Budapesztem wygasa z końcem roku. Problem jednak w tym, że Węgry są uzależnione od dostaw z Rosji. - Nie mamy alternatywnych rozwiązań z innych krajów. Mamy co prawda interkonektor ze Słowacją i Austrią, ale to za mało. Dlatego potrzebujemy rosyjskiego gazu - wyjaśnia Polskiemu Radiu dziennikarz opiniotwórczego węgierskiego tygodnika "HVG" Gabor Nagy.

dzk3ov1

Eksperci przewidują, że nowa umowa może jeszcze bardziej uzależnić Węgry od Moskwy. Dodatkowo, oba kraje podpisały w ubiegłym roku umowę o budowie przez Rosję w węgierskim Paks dwóch nowych reaktorów jądrowych. Moskwa ma udzielić Budapesztowi na ten cel 10 miliardów euro pożyczki.

Wizyta Władimira Putina w Budapeszcie będzie pierwszą jego podróżą do kraju Unii Europejskiej od października ubiegłego roku. Węgierski premier Viktor OrbanOrban jest uważany za jednego z nielicznych sojuszników Putina w Unii. Krytycy premiera Orbana przypominają, że poddawał on w wątpliwość sens sankcji na Moskwę za aneksję Krymu, a głoszona przez niego ideologia państwa "nieliberalnego" bliska jest autorytarnym zapędom Putina.

W poniedziałek wieczorem około trzech tysięcy osób protestowało w Budapeszcie przeciwko wizycie Władimira Putina. Demonstrujący nawoływali węgierski rząd do poprawy nadszarpniętych w ostatnich latach stosunków z Unią Europejską i zerwania bliskich więzi łączących Viktora Orbana z Władimirem Putinem.

Demonstracja pod hasłem "Putinowi - niet, Europie - tak" przeszła symboliczną trasą - od dworca Wschodniego do dworca Zachodniego. Na placu im. Lujzy Blahy tłum skręcił w prawo, chcąc w ten sposób wyrazić swoją chęć zmierzania na Zachód.

dzk3ov1

Uczestnicy akcji skandowali "Europa, Europa", "Orban precz!" i "Ukraina!". Wśród puszczanych przez głośniki utworów muzycznych była piosenka Beatlesów "Back in the USSR".

Ostatnie sondaże wskazują, że dwie trzecie Węgrów chce, by ich kraj utrzymywał dobre relacje z Unią Europejską zamiast z Rosją.

dzk3ov1

Podziel się opinią

Share

dzk3ov1

dzk3ov1
Więcej tematów