Waldemar Buda (strona 4 z 6)

Konsternacja w studiu. Oto, czym pochwalił się minister
8:05

Konsternacja w studiu. Oto, czym pochwalił się minister

- Ciągle nie przełamaliśmy pewnego lobby, potężnego, które blokuje możliwość budowania mieszkań w dużo większej liczbie - oznajmił Jarosław Kaczyński w Toruniu. O wypowiedź prezesa PiS pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. Kto stoi za tym lobby? - W 2021 roku wybudowano najwięcej mieszkań w wolnej Polsce - 220 tys. Gigantyczna liczba mieszkań - stwierdził. - O jakich mieszkaniach pan mówi? - pytał prowadzący program Patryk Michalski. - O wszystkich budowanych w Polsce - przyznał Buda. - Chwalicie się mieszkaniami wybudowanymi przez deweloperów? - nie krył zdziwienia dziennikarz WP. - Państwo nie buduje sklepów, rzadko buduje żłobki, przedszkola. Tym zajmują się agendy, a my stwarzamy warunki - na tym to polega (...). Państwo może budować w niszowych sektorach, tam, gdzie biznes komercyjny nie jest zainteresowany, natomiast nie wyręczy deweloperów, spółdzielni mieszkaniowych, TBS-ów, samorządów w budowaniu mieszkań. To utopia - przekonywał minister. - Kim jest to lobby, o którym mówi Kaczyński? - dopytywał Michalski. - Jest wiele przeciwności, które powodują, że mieszkania są drogie. To są kłopoty często bardzo obiektywne, np. odpływ pracowników z Ukrainy, którzy pracowali na budowach, wzrost cen materiałów budowalnych... - mówił Buda. - Czyli nie ma lobby - skwitował Michalski. - Są grupy ludzi zainteresowanych tym, by w Polsce były drogie mieszkania. My nie identyfikujemy się z tą grupą, chcemy niwelować te interesy. (…) Są siły, są osoby. W ich interesie jest budowanie jak najtaniej, sprzedawanie bardzo drogo. My jesteśmy za tym, by marża deweloperów była rozsądna. Dziś zmierza to w tym kierunku - stwierdził minister.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Episkopat krytykuje Polski Ład. Jest odpowiedź z rządu PiS
2
2:37

Episkopat krytykuje Polski Ład. Jest odpowiedź z rządu PiS

Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, oczekuje od rządu wspólnych prac i uwzględnienia stanowiska strony kościelnej w projekcie podatkowym Polskiego Ładu. Powód? Władze Kościoła są przeciwne objęciu księży 9-procentową składką zdrowotną. Obecnie płacą oni miesięczną składkę w wysokości ok. 220 zł. Autor opinii dla KEP dodaje, że księża nie będą mogli korzystać, jak inni podatnicy, z rozwiązań amortyzujących wzrost składki zdrowotnej, czyli kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 tys. zł oraz podniesienia drugiego progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda (PiS). - Odpowiem tak, że większość Polaków, bo 18 mln, zyska na Polskim Ładzie - dostaną większą emeryturę, rentę, wynagrodzenie co miesiąc. Kwota wolna od podatku dotyczy wszystkich - oznajmił. - My od początku deklarowaliśmy, że Polski Ład to genialny zestaw rozwiązań, który ma doprowadzić do dynamiki gospodarczej na miarę XXI wieku, na miarę Polski, która ma wielkie ambicje. Natomiast chcemy dyskutować, jesteśmy gotowi, by wprowadzać tam szereg zmian - zaznaczył. - Wszystkie głosy bierzemy pod uwagę. To stanowisko jest wyartykułowane dość jasno, ono będzie również analizowane i brane pod uwagę przy ostatecznym kształcie (...). Jesteśmy otwarci na modyfikację - dodał Buda.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Polityk PiS zadowolony z najnowszego sondażu. "Tusk zmobilizował nasz elektorat"
1:37

Polityk PiS zadowolony z najnowszego sondażu. "Tusk zmobilizował nasz elektorat"

35 proc. respondentów oddałoby swój głos na Zjednoczoną Prawicę (PiS i Solidarna Polska), 24 proc. na Koalicję Obywatelską, 12 proc. na Polskę 2050 Szymona Hołowni, a 8 proc. na Lewicę - wynika z sondażu IBRIS dla "Wydarzeń" Polsatu. W Sejmie znalazłaby się jeszcze Konfederacja z 7-proc. poparciem, natomiast PSL-Koalicja Polska odnotowała wynik poniżej progu wyborczego (4 proc.). Co na to wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda (PiS)? Po pierwsze, jest to wzrost dla PiS. Pojawienie się Tuska zmobilizowało nasz elektorat, niezdecydowani zdecydowali się głosować na PiS. Natomiast po stronie opozycji dochodzi do przesunięcia między elektoratami pomiędzy poszczególnymi partiami. Od Hołowni, po Koalicję Obywatelską. Tam nie ma żadnej wartości dodanej, jest tylko konsolidacja w okolicach KO kosztem Hołowni. Natomiast dużą wartością jest mobilizacja naszego elektoratu i przede wszystkim głos niezdecydowanych - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Zwyżka prawie dwuprocentowa w sytuacji okresu wakacyjnego, gdzie rząd najczęściej ma spadek poparcia, a po drugie nie brakuje przeróżnych bardzo dużych wyzwań, z którymi się mierzymy - to jest naprawdę świetny sondaż. On daje nam 211-212 mandatów bez żadnej aktywności kampanijnej, co w przypadku intensywnej kampanii daje nam spokojnie większość - stwierdził Buda.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Apel Donalda Tuska. Mocna odpowiedź z rządu PiS
6:31

Apel Donalda Tuska. Mocna odpowiedź z rządu PiS

- Oczekuję od polskiego rządu i polskiego prezydenta natychmiastowych działań na rzecz budowy konsensusu zgody narodowej wokół tych problemów - oświadczył szef PO Donald Tusk. To reakcja na sytuację na granicy polsko-białoruskiej, gdzie od kilkunastu dni koczuje kilkudziesięciu cudzoziemców. Co na to wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda (PiS)? - W tej sprawie jest zgoda narodowa. Rząd i większość Polaków nie chce narażać bezpieczeństwa państwa oraz obywateli, narażać się na niekontrolowaną imigrację osób bez weryfikacji, bez procedury, z naruszeniem prawa europejskiego. Jedyny brak zgody w tej sprawie wynika z absurdalnego zachowania kolegów pana Donalda Tuska, posłów, którzy robią z siebie ludzi niepoważnych, w krótkich spodenkach, biegając z kabanosami i pizzą przy granicy z Białorusią. Jeśli mógłbym o cokolwiek apelować, to o to, by Donald Tusk swoich kolegów trochę poskromił i doprowadził ich do pionu. Cała reszta, Polacy i rząd, rozumie tę sytuację. Tutaj żadnych apeli nie potrzeba, tym bardziej Donalda Tuska, który masę imigrantów chciał wpuścić do Polski - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Waldemar Buda podkreślił, że "nie widzi dobrych intencji w takich oświadczeniach". - Jak się mówi w apelu o jedność narodową dziesięć razy "zły rząd", to nie ma w tym dobrych intencji. Jak się chce powiedzieć coś jednoczącego, to się mówi: zostawmy to, co było, spróbujmy działać wspólnie, pokazuję pewien kierunek - wskazał. - Był taki moment, żeby pokazać, jak poważnym się jest i jak poważnie chce się rozmawiać. Zamiast po kabanosy i pizzę należało wtedy przyjść i rozmawiać. Jak mieliśmy front dyskusji z KE, jak mieliśmy dyskusje z attaché białoruskim, jak organizowaliśmy pomoc humanitarną, ewakuację z Kabulu. To był moment na dyskusję. Wtedy posłowie opozycji i Donald Tusk albo byli na urlopie, albo robili rzeczy niepoważne - kontynuował wiceminister. - Stanęliśmy na wysokości zadania. Pytanie do Tuska: czy jego środowisko stanęło na wysokości zadania? Czy kupno kabanosów i pizzy to było to, na co ich było stać? - podsumował. Pytany o możliwość spotkania z opozycją, odparł, że "to decyzja premiera Mateusza Morawieckiego". - Uważam, że dialog jest potrzebny. Nawet jak rozmówcy są niepoważni, trzeba dawać im szansę - argumentował Buda.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Unijne środki dla Polski opóźnione? Wiceminister Buda tłumaczy: To pokłosie tego, co działo się w Senacie
2:19

Unijne środki dla Polski opóźnione? Wiceminister Buda tłumaczy: To pokłosie tego, co działo się w Senacie

Wypłata środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy może zostać wstrzymana? Polski program nie znalazł się w lipcowym porządku obrad unijnej Rady ds. Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN). - Rozmawialiśmy już na temat Krajowego Planu Odbudowy bardzo długo z Komisją Europejską. Uzgodniliśmy wszelkie szczegóły. Teraz jest kwestia mocy przerobowych i pewnego politycznego nastawienia - komentował w programie "Newsroom WP" Waldemar Buda, wiceminister funduszy i polityki regionalnej. - W polityce międzynarodowej jest coś takiego jak zasada wzajemności. Jeśli KE bardzo nas prosiła, nalegała, pytała o to, kiedy ratyfikujemy ustawę o zasobach własnych, a myśmy to przeciągali w Senacie i zrobiliśmy to jako ostatni kraj europejski, to trudno się teraz dziwić, że KE naszego planu nie robi w pierwszej kolejności. Bądźmy racjonalni. To jest żniwo i pokłosie tego, co się działo w Senacie dwa miesiące temu. Proszę zapytać marszałka Grodzkiego, dlaczego jest takie nastawienie Komisji Europejskiej. Bo nie było żadnego powodu, aby przedłużać to w Senacie - tłumaczył polityk. Plan nie może zostać odrzucony, bo jest uzgodniony na poziomie roboczym z przedstawicielami Komisji. Jest kwestia tylko tego, kiedy zostanie zatwierdzony. (...) My traktujemy datę 3 sierpnia jako ostateczną - podsumował wiceminister Buda.
Opcje