Włodzimierz Czarzasty (strona 19 z 35)

"Boją się". Poseł jednoznacznie o nowej wrzutce PiS
7:07

"Boją się". Poseł jednoznacznie o nowej wrzutce PiS

PiS walczy o zachowanie wpływów w spółkach Skarbu Państwa. W tym celu przygotowano projekt ustawy o powołaniu Rady ds. Bezpieczeństwa Strategicznego, która ma zarządzać polityką kadrową w spółkach. Kadencja Rady trwałaby 6 lat i kończyłaby się po następnej kadencji parlamentu. - Jest dobry element w tym wszystkim i w tym pomyśle. Otóż PiS coraz bardziej jest przekonany, że straci władzę. Traktują to jako zabezpieczenie - skomentował w programie "Tłit" Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i współprzewodniczący Nowej Lewicy. - Nie ma nic lepszego jak lider partii, pan Kaczyński, który daje sygnał: "Słuchajcie, niestety przegramy te wybory. Najlepsze chłopaki zostaną przez nas zabezpieczone". W tych pięciu spółkach jest kilka tysięcy miejsc pracy oraz kilkaset tysięcy złotych co miesiąc dla najbardziej sprawnych i lojalnych. To hucpa. Takie ustawy są szybkie do obalenia. Zastanawiam się, co zrobi pan prezydent - powiedział polityk, dodając, że według niego, jeśli Andrzej Duda "ma w sobie trochę rozsądku, to nie powinien tej ustawy podpisywać". - Ci prezesi, poza Orlenem, to co dwa tygodnie się zmieniają. To oznaka słabości władzy. Jeżeli ktoś przenosi terminy wyborów samorządowych, to boi się, że przegra. Jeżeli ktoś dyskutuje nt. zmiany ordynacji wyborczej, to boi się przegranej. Jeżeli ktoś zabezpiecza interesy finansowe swojej kadry biznesowej, która robi różne rzeczy na rzecz partii, to rozumie, że przegra. Nie ma nic lepszego dla Polski jak przegrana PiS - mówił lider Nowej Lewicy. Mateusz Ratajczak zapytał, co stanie się z tą ustawą, jeżeli opozycja przejmie władzę. Włodzimierz Czarzasty powiedział, że ustawa zostałaby cofnięta. Mateusz Ratajczak dopytywał swojego gościa o hasło "tłuste koty", z którymi PiS miał walczyć jeszcze niedawno. - W ogóle PiS doszedł do władzy na bazie haseł, które połamał we wszystkich sprawach: wspierania swoich ludzi i rodzin, popierania karierowiczostwa i ludzi niekompetentnych. Pan Mularczyk, który jest strukturalnie antyniemiecki i antyeuropejski, zostaje wiceministrem spraw zagranicznych. Czy nam jest potrzebny gość, który w dobie walki o wolność Ukrainy potrzebny jest nam wiceminister, który będzie walczył z Unią Europejską i Niemcami? - wyliczał wicemarszałek Sejmu.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Powstanie nowa partia lewicowa? Leszek Miller jednoznacznie o doniesieniach
2:47

Powstanie nowa partia lewicowa? Leszek Miller jednoznacznie o doniesieniach

Leszek Miller tworzy nowy ruch polityczny? Według Radia Zet były premier ma stworzyć nowe ugrupowanie z politykami związanymi wcześniej z SLD i Unią Pracy, m.in. z Joanną Senyszyn i Andrzejem Rozenkiem. W programie "Newsroom WP" Mateusz Ratajczak zapytał Leszka Millera o te doniesienia. - Nie znam żadnego nowego projektu z moim udziałem - stwierdził Leszek Miller dementując medialne doniesienia. - Wnoszę, że nastąpiło tu jakieś nieporozumienie. Jutro rzeczywiście ma się odbyć spotkanie działaczy Unii Pracy i dawnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a obecnie Stowarzyszenia Lewicy Demokratycznej. Ono jest poświęcone kolejnej rocznicy podpisania deklaracji między SLD a Unią Pracy przed wyborami w 2001 r. i to wszystko - dodał były premier. Czy to oznacza konkurencję po lewej stronie sceny politycznej dla Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia? - Z tego wynika tyle, że są działacze lewicy, którzy są związani z dawnym SLD i są też działacze Unii Pracy, którzy chcieliby pewne fakty w historii podkreślić, być może zastanowić się nad obecną sytuacją, ale to nie ma nic wspólnego z tworzeniem partii politycznej. Włodzimierz Czarzasty i jego grupa zlikwidowali Sojusz Lewicy Demokratycznej w sposób urągający dla tej formacji, która odegrała wielką rolę w polskich przemianach. Potraktowali Sojusz Lewicy Demokratycznej jak przysłowiową ścierkę, którą można wyrzucić i przestać się nią zajmować. Ja wobec tego się cieszę, że są ludzie z dawnego SLD, którzy uważają, że warto od czasu do czasu przypomnieć dobrą historię SLD i chcą się spotykać. W takiej sytuacji przyjąłem zaproszenie i będę jutro - dodał europoseł.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
UE groźniejsza niż Putin? Czarzasty dosadnie o doradcach Kaczyńskiego: głupki
3:35

UE groźniejsza niż Putin? Czarzasty dosadnie o doradcach Kaczyńskiego: głupki

Jeden z doradców prezesa Jarosława Kaczyńskiego w sprawach międzynarodowych, europoseł PiS, prof. Zdzisław Krasnodębski stwierdził w programie "W punkt" w Telewizji Republika, że "zagrożenie dla naszej suwerenności ze strony Zachodu jest większe niż ze strony Wschodu". "To jest paradoksalne, oczywiście, Rosja jest brutalna, Rosja może wypowiedzieć wojnę, ale Polacy wiedzą w sensie duchowym, czy psychologicznym, jak z takim niebezpieczeństwem się obejść" - tłumaczył prof. Krasnodębski. "Putina nas nie dzieli, ale łączy. Natomiast UE posługuje się zupełnie innymi środkami" - dodał. Europosłanka PiS Anna Zalewska w programie "Tłit" sugerowała zaś, że Parlament Europejski to "totalitarna organizacja". - To nie są doradcy, to są głupki - ocenił w programie "Tłit" wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Nowej Lewicy. - Oceniam to merytorycznie, człowiek, który wypowiada takie tezy i zna Unię Europejską, jest głupi - dodał. Na uwagę, że być może ta wypowiedź jest przejawem cynizmu, a nie głupoty odparł: "jeśli robi to cynicznie, to tym bardziej jest głupi". - Jeśli wypowiada takie słowa, jątrzy i doprowadza do tego, że wszystko to, co zwyciężył dla nas prezydent Duda na Ukrainie, jeśli chodzi o nasz wizerunek w Europie i na świecie przepada, to jest głupi - tłumaczył. - Może na użytek zbliżających się wyborów potrzebne są w PiS jastrzębie i gołębie. Takim jastrzębiem ma być prof. Krasnodębski - sugerował prowadzący program Michał Wróblewski. - Muszę powiedzieć, jako człowiek znający się na ptakach i znany ornitolog, że jastrzębi w naszym kraju już mamy dosyć - stwierdził wicemarszałek Sejmu (ornitologia to wielka pasja polityka Nowej Lewicy - przyp. red.). - Już mieliśmy jastrzębia w Narodowym Banku Polskim, który doprowadził do 16-proc.inflacji. W związku z tym korzystając z jesieni i zimy, niech już wreszcie te jastrzębie z tego kraju odfruną - dodał Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Duda kontynuuje politykę Kwaśniewskiego? Czarzasty opowiada o ojcu, który bije dzieci
3:21

Duda kontynuuje politykę Kwaśniewskiego? Czarzasty opowiada o ojcu, który bije dzieci

Prowadzący program "Newsroom" w WP Michał Wróblewski przypomniał wkład byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w walkę o wolność i demokratyzację Ukrainy.- Czy prezydent Andrzej Duda jest dzisiaj kontynuatorem tego, co robił Aleksander Kwaśniewski? - zapytał swojego gościa wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Nowej Lewicy. - Myślę, że nie jest kontynuatorem tego, co robił Aleksander Kwaśniewski, bo by nie podpisywał 99 proc. bezsensownych ustaw tworzonych przez PiS, dotyczących na przykład łamania prawa w Polsce - odparł polityk Nowej Lewicy. Dopytywany, czy nie można tych dwóch spraw oddzielić, odparł, że nie. - Tego się nie da oddzielić. To jest tak: zły ojciec bije swoje dzieci codziennie pasem, ale w związku z Bożym Narodzeniem daje im pomarańczkę, czyli w związku z tym, jest właściwie dobrym ojcem? Pan Duda odpowiada za wszystkie swoje działania, zarówno wewnątrz kraju, jak i na zewnątrz. Jeśli chodzi o Ukrainę, oceniam jego pracę pozytywnie - dodał. - Natomiast jeśli chodzi o to, co jeszcze można zrobić, to muszę powiedzieć, że widzę wielką szansę w tym, by doprowadzić Ukrainę do Unii Europejskiej - mówił. - Widzę wielką szansę we współpracy między Warszawą a Kijowem i uważam, że będzie to wzmocnienie Unii Europejskiej. Będzie to również, tak uważam, taki ośrodek, który może równoważyć wpływy Berlina i Paryża. Uważam też, że to jest nasz strategiczny model myślenia o Unii Europejskiej - dodał. Włodzimierz Czarzasty skrytykował też kanclerza Olafa Scholza i Unię Europejską za brak wsparcia Polski w pomocy Ukraińcom. - To nie powinno mieć żadnego związku z KPO i łamaniem prawa w Polsce. Uważamy, że 500 euro na każdego Ukraińca w Polsce powinno być przez Unię wypłacane - stwierdził Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Najnowszy sondaż WP. PiS traci poparcie. Czarzasty: Trzeba walczyć o głosy
3:32

Najnowszy sondaż WP. PiS traci poparcie. Czarzasty: Trzeba walczyć o głosy

Z najnowszego sondażu United Surveys dla WP wynika, że PiS traci poparcie, a co za tym idzie, zmniejsza się liczba mandatów, na którą partia ta mogłaby liczyć. Straciła także Lewica, która może liczyć obecnie na poparcie 8,5 proc. wyborców. - Ważne są trendy, a nie poszczególne badania, bo ostatnio mieliśmy też takie, w którym Platforma miała o 1 punkt procentowy więcej niż PiS, chociaż inne badania tego nie pokazują - stwierdził gość programu "Tłit" w WP wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Nowej Lewicy. - Podsumowujemy lipiec. Lewica ma średnio 9,9 proc., Hołownia ma chyba 9,7 proc. średnio, pierwszy jest PiS, druga jest Platforma Obywatelska. Czy Lewica, czy Hołownia, czy Platforma, czy PSL będą miały mniej, czy więcej? Trzeba walczyć po prostu o głosy. Trzeba pamiętać, że to jest opozycja. Opozycja się w tej chwili dobrze dogaduje ze sobą i trzeba zbierać siły, żeby wygrać z PiS-em, to jest dla mnie podstawowa sprawa - dodał. Na pytanie, czy wierzy w to, że to się uda, jeśli nie będzie jednej lub - co proponuje lider PSL - dwóch list opozycji, odparł: - Moim zdaniem decyzje w tej sprawie trzeba będzie podejmować na pięć-sześć miesięcy przed wyborami. W jego opinii, trzeba będzie wybrać wariant, który będzie optymalny. - To oznacza wybór, który będzie gwarantował odsunięcie PiS-u od władzy. Lewica jest otwarta na każdy wariant - dodał. Dopytywany, czy w razie wspólnej listy opozycji Lewica nie będzie się kłócić o miejsca, stwierdził, że już uczestniczył w dyskusji na temat miejsc, gdy przygotowywano wspólną listę przy wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Wtedy była dyskusja między Platformą, PSL i Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Jak pan widzi, żyję, nikt się tam nie zabił. Były to rozmowy twarde, między Grześkiem Schetyną, Włodkiem Kosiniakiem-Kamyszem i mną. Jest taka zasada: chcesz się dogadać, musisz się cofnąć trochę. Jak ktoś ma ego zbyt duże, to niech część tego ego, jak wychodzi na takie rozmowy, zostawi w domu. Wiadomo, kto jest największą siłą polityczną, jeśli chodzi o opozycję. Wiadomo, kto średnio ma jakie poparcie i tak bym na to patrzył. Nie przejmowałbym się tym - stwierdził Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Kontrowersyjny baner na marszu w Warszawie. Czarzasty mówi o polityce PiS
2:40

Kontrowersyjny baner na marszu w Warszawie. Czarzasty mówi o polityce PiS

Na jednym z największych transparentów, widocznych na Marszu Powstania Warszawskiego, widniał napis "stop totalitaryzmom". Były tam przekreślone symbole systemów totalitarnych: swastyka oraz sierp i młot. Obok znalazły się przekreślona tęcza, która jest symbolem osób LGBT oraz twarz prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. - To jest obrzydliwe. Po prostu to jest obrzydliwe. Polityka nie jest dla grzecznych dziewczynek i dla grzecznych chłopców, natomiast nie wszystko jest dozwolone. Obrażanie ludzi, szykanowanie i gnojenie nie jest dozwolone. Jeżeli ktoś po nich depcze, to zwykle są to najbardziej radykalne struktury. Nota bene, niech pan się nie spodziewa, że to się zakończy. Kaczyński zaproponował formułę rządzenia Polską poprzez konflikt. To jest taka sytuacja: napuszczamy jedną grupę społeczną na drugą - stwierdził gość programu "Tłit" w WP, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Nowej Lewicy. - Jestem za tym, żeby w Polsce było miejsce dla wszystkich, ale jestem też za tym, żeby w Polsce nie było łamane prawo. Jeżeli się ludzi obraża, jeżeli się ludzi źle traktuje, to uważam, że można taki marsz przerwać - ocenił. - Ale jeszcze dwa zdania o dzieleniu społeczeństwa: PiS perfekcyjnie to wypracował. Proszę zobaczyć, dali dodatek węglowy - 3 tysiące złotych. Jak to jest skonstruowane? Jeżeli pan ogrzewa mieszkanie piecem na prąd czy olej, to pan nie dostanie tych 3 tysięcy złotych. Jeżeli zmienił pan piec, na piec ekologiczny, też nie dostanie pan tych pieniędzy. I teraz jest taki numer: w jednym bloku mieszka pani lub pan, który opala węglem, a po drugiej stronie klatki schodowej mieszka ktoś, kto ogrzewa prądem. Tu drogo i tu drogo, ale już się nie lubią, bo jeden 3 tysiące dostanie, a drugi nie. To jest typowa pisowska metoda - dodał Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran